Serwis Internetowy Portal Orzeczeń używa plików cookies. Jeżeli nie wyrażają Państwo zgody, by pliki cookies były zapisywane na dysku należy zmienić ustawienia przeglądarki internetowej. Korzystając dalej z serwisu wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies , zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

II C 1484/18 - uzasadnienie Sąd Okręgowy w Łodzi z 2025-12-16

Sygn. akt II C 1484/18

UZASADNIENIE

W pozwie z 15 listopada 2018 r. skierowanym przeciwko SPZOZ (...) Szpitalowi (...) im. (...) w Ł. powódka K. S. wniosła o zasądzenie od pozwanego na swoją rzecz następujących kwot:

- 300.000 zł tytułem odszkodowania;

- 200.000 zł tytułem skapitalizowanej renty na zwiększone potrzeby powódki;

- 500.000 zł tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę – powyższe kwoty wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od 2 sierpnia 2018 r. do dnia zapłaty;

- po 900 zł miesięcznej renty płatnej do 15 dnia każdego miesiąca z ustawowymi odsetkami za opóźnienie w razie uchybienia terminowi płatności począwszy od dnia doręczenia pozwu w związku z utratą zdolności zarobkowej i zwiększonymi potrzebami powódki.

Ponadto powódka wystąpiła o przyznanie kosztów pomocy prawnej udzielonej jej z urzędu, które nie zostały pokryte ani w całości, ani w części.

(pozew k. 3-13)

Pozwany wniósł o oddalenie powództwa i zasądzenie kosztów procesu oraz kosztów zastępstwa procesowego od powódki na rzecz pozwanego szpitala.

(odpowiedź na pozew k. 173-173v.)

Pismem z 11 grudnia 2018 r. pozwany wniósł o zawiadomienie o toczącym się pomiędzy stronami sporze o zapłatę (...) S.A. w W..

(przypozwanie k. 179)

17 maja 2019 r. powódka rozszerzyła powództwo poprzez wniesienie o zasądzenie od pozwanego na jej rzecz kwoty 100.000 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia doręczenia stronie przeciwnej pisma, z tytułu zadośćuczynienia za naruszenie praw pacjenta do informacji o stanie zdrowia pacjenta, rozpoznaniu, proponowanych oraz możliwych metodach diagnostycznych i leczniczych, dających się przewidzieć następstwach ich zastosowania albo zaniechania, wynikach leczenia oraz rokowaniach, a także prawa pacjenta do wyrażenia zgody bądź jej odmowy na udzielenie świadczeń medycznych.

(rozszerzenie powództwa k. 230-232v.)

9 kwietnia 2021 r. powódka kolejny raz rozszerzyła powództwo w ten sposób, że wniosła o zasądzenie od pozwanego na swoją rzecz kwoty kwoty 1.000.000 zł zadośćuczynienia za doznaną krzywdę z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od kwot:

- 500.000 zł od 2 sierpnia 2018 r. tj. od dnia zgłoszenia pozwanemu szkody pismem z 12 lipca 2018 r. do dnia zapłaty;

- 100.000 zł od dnia doręczenia pozwanemu pisma rozszerzającego powództwo tj. od 16 maja 2019 r. do dnia zapłaty;

- 400.000 zł od dnia doręczenia pozwanemu niniejszego pisma procesowego do dnia zapłaty,

ponadto wniosła o ustalenie odpowiedzialności pozwanego na przyszłość.

(rozszerzenie powództwa II k. 436-437)

Pismem z 25 października 2022 r. powódka wniosła o rozszerzenie powództwa poprzez zasądzenie od pozwanego na jej rzecz następujących kwot:

- 5878 zł miesięcznej renty na zwiększone potrzeby powódki od 18 lipca 2022 r. płatnej do 15 dnia każdego miesiąca z ustawowymi odsetkami za opóźnienie w przypadku uchybienia płatności którejkolwiek z rat;

- 1062 zł renty związanej z utratą zdolności zarobkowej przez powódkę od października 2022r. płatnej do 15 dnia każdego miesiąca z ustawowymi odsetkami za opóźnienie w przypadku uchybienia płatności którejkolwiek z rat.

Ponadto powódka sprecyzowała, że w ramach żądanej kwoty 1.000.000 zł zadośćuczynienia dochodzi kwoty 900.000 zł tytułem doznanej krzywdy, zaś 100.000 zł tytułem naruszenia praw pacjenta.

(rozszerzenie powództwa III k. 561-563)

Pismem z 24 lutego 2023 r. pozwany nie uznał powództwa, także w jego rozszerzonych częściach. Podtrzymał swoje stanowisko procesowe w sprawie.

(pismo pozwanego k. 567-569)

Strony do zamknięcia rozprawy ostatecznie podtrzymały swoje stanowiska w sprawie, z tym, że dodatkowo pełnomocnik powódki z urzędu wniósł o zasądzenie kosztów zastępstwa procesowego w wysokości 4 – krotności stawki minimalnej.

(protokół k. 699 – 01:00:45, 01:11:36)

Sąd Okręgowy ustalił następujący stan faktyczny:

K. S. cierpiała na bóle pleców i nóg. Jej chód był osłabiony. 21 kwietnia 2016 r. K. S. została skierowana do SPZOZ (...) Szpitala (...) im. (...) w Ł. w związku ze stwierdzeniem u niej zmiany w obrębie rdzenia kręgowego, rozciągającej się od poziomu krążka C7 (Th1 – Th3), celem podjęcia interwencji neurochirurgicznej.

(zeznania powódki k. 697v – 00:04:45; dokumentacja medyczna k. 20-153)

14 czerwca 2016 r. K. S. zgłosiła się do szpitala jako pacjentka chodząca, z postępującym osłabieniem kończyn dolnych. Lekarz prowadzący, K. T. (1) ocenił, że przyczyną postępowania osłabienia kończyn dolnych była obecność guza rosnącego wewnątrz rdzenia kręgowego – wyściółczaka G2. Jedynym sposobem leczenia tego typu guzów była operacja. Usunięcie guza w całości dawało dużą szansę, że guz nie odrośnie. Lekarz poinformował K. S., że w jej przypadku usunięcie guza spowoduje, że nie będzie postępował niedowład. Odwlekanie decyzji o operacji guza do momentu, w którym pojawiłby się masywny niedowład, dawało nieznaczną szansę na poprawę stanu neurologicznego. Ryzyko pogorszenia stanu pacjenta mieściło się w granicach 6-20%, co dawało 80% szans na poprawę stanu K. S.. Lekarz prowadzący rozmawiał z K. S. na temat szans na poprawę jej sytuacji neurologicznej oraz opisał techniczny przebieg operacji. Operacja polegająca na usunięciu guza pod kontrolą elektrofizjologiczną była zaliczana do operacji skomplikowanych i czasochłonnych. K. S. nie miała obiekcji co do operacji.

(zeznania świadka K. T. k. 201v.-202v. – 00:07:29, 00:11:01, 00:13:55, 00:17:16, 00:32:17; zeznania powódki k. 697v.-698v. – 00:04:45; 00:47:59; dokumentacja medyczna k. 372)

15 czerwca 2016 r. K. S. została poddana operacji, podczas której zmianę usunięto. Operacja przebiegała bez komplikacji, nic nie wskazywało na powstanie krwiaka bądź uszkodzenie rdzenia kręgowego. Elektrofizjologia rdzenia kręgowego w trakcie operacji nie zmieniała się. Po operacji wykonano badanie obrazowe, które nie ujawniło anomalii.

(zeznania świadka K. T. k. 202-202v. – 00:25:17, 00:32:17)

Po wybudzeniu K. S. nie mogła poruszyć nogami, nie miała czucia w kończynach dolnych. K. T. (1) uspokajał K. S., że jej stan może być związany z przejściową dysfunkcją, która wyniknęła z działania leków, znieczulenia lub wstrząśnienia rdzenia.

(zeznania powódki k. 697v. – 00:14:25; zeznania świadka k. T. k. 202 – 00:20:46)

Następnego dnia zespół lekarski podjął decyzję o reoperacji K. S., polegającej na rewizji pola operacyjnego, w celu wykluczenia krwiaka, ucisku lub obrzęku. Podczas rewizji usunięto wodniaka śródrdzeniowego, powstałego w operowanym wcześniej miejscu. Wodniak śródrdzeniowy nie stanowił zagrożenia. Stan powódki nie uległ poprawie.

(zeznania powódki k. 697v. – 00:14:25; zeznania świadka k. T. k. 202-202v. – 00:28:40, 00:38:57)

Przed operacją K. S. otrzymała do podpisania, oprócz upoważnienia do udzielenia informacji o stanie pacjenta i uzyskania dokumentacji medycznej, oświadczenie o zgodzie na operację. Poinformowano ją wówczas, że jest to formalność. K. S. otrzymała także folder, opisujący szczegółowo powikłania związane z konkretną procedurą zabiegową, z którym miała zapoznać się przed zabiegiem. Przyjęto, że K. S. podpisała zgodę na operację po przeczytaniu folderu.

(zeznania świadka K. T. k. 202-202v. – 00:20:46, 00:38:57; zeznania powódki k. 697v. – 00:09:32, 00:09:32, 00:11:43, 00:14:25)

Formularz zgody, w ocenie neurochirurgicznej, miał charakter blankietowy, nie miał szczegółowego rozpoznania. Objawy uboczne i powikłania były zapisane w taki sposób, że trudno osobie nie będącej specjalistą ocenić ich stopień szkodliwości czy częstotliwości występowania. Zgoda na tak ryzykowny zabieg, jak u K. S. z całą pewnością powinna być uświadomiona najbardziej jak to możliwe. Rzadkość występowania powikłania nie zwalniało lekarza od udzielenia adekwatnej informacji. Pacjent winien mieć możliwość rozważenia czy chce przyjąć takie ryzyko na siebie.

(opinia biegłego neurochirurga M. S. k. 379-395; uzupełniająca opinia biegłego neurochirurga M. S. k. 422-430)

W kolejnych dniach K. S. przewieziono do (...) im. (...) w Ł., celem rehabilitacji w warunkach szpitalnych. Ze szpitala została wypisana 9 sierpnia 2016 r. jako osoba wyleczona z zaleceniem pilnej rehabilitacji neurologicznej. Postawiono rozpoznanie- stan po operacji guza śródrdzeniowego na wysokości Th1-Th2 i reoperacji – spastyczne porażenie kończyn dolnych.

(dokumentacja medyczna powódki k. 20-153)

Od 3 listopada 2016 r. do 15 grudnia 2016 r. K. S. przebywała w (...) w Z. na oddziale rehabilitacji neurologicznej. Podjęte leczenie nie poprawiło jej stanu. Po pewnym czasie u K. S. ujawniła się spastyka, polegająca na mimowolnym ruchu mięśni oraz ich sztywnieniu.

(dokumentacja medyczna k. 20-153)

Po wyjściu ze szpitala K. S. kontynuowała rehabilitację w warunkach domowych, początkowo z rehabilitantem, a następnie z pomocą syna i męża. Uczyła się przesiadać na wózek inwalidzki, którym się poruszała. Wymagała cewnikowania i pampersowania. K. S. nie była w stanie samodzielnie usiedzieć na krześle. Nie chodziła. Wymagała wsparcia i pomocy w każdym obszarze życia. Korzystała z pomocy psychologicznej fundacji. K. S. w szpitalu została poinformowana, że jej stan może utrzymywać się do dwóch lat po operacji. Liczyła na poprawę swojej sytuacji neurologicznej. Na wizycie kontrolnej ujawniono ślady czucia w kończynach dolnych, ale nie stwierdzono ruchu. Guz nie odrósł.

(zeznania powódki k. 697-699 – 00:14:25, 00:20:27, 00:23:05, 00:27:37, 00:39:08; zeznania świadka K. T. k. 202v. – 00:38:57)

Z punktu widzenia neurochirurgii nie wystąpiły nieprawidłowości w procesie leczenia powódki w SPZOZ (...) Szpitalu (...) im. (...) w Ł.. Przeprowadzenie reoperacji było konieczne i podyktowane stanem neurologicznym K. S.. Stwierdzony wodniak uciskał rdzeń i miał wpływ na niedowład kończyn dolnych. Wodniak mógł powstać samoistnie – loża po operacji guza mogła wypełnić się albo krwią, albo płynem mózgowo-rdzeniowym. Nie można jednoznacznie ocenić czy wcześniejsze postępowanie ratunkowe poprawiłoby stan neurologiczny powódki, a jeśli tak to w jakim stopniu.

K. S. była w ocenie neurochirurgicznej ciężko chora onkologicznie. Musiała poddać się operacji, gdyż nieleczony guz doprowadziłby do śmierci K. S..

Niedowład kończyn dolnych po zabiegu na rdzeniu kręgowym, gdzie został usunięty guz śródrdzeniowy, przy zachowaniu prowadzenia zabiegu w obrazie mikroskopowym i monitoringu przewodnictwa neurofizjologicznego był jednym z możliwych powikłań.

Przyczyną utraty czucia w kończynach dolnych przez K. S. była choroba zasadnicza – guz śródrdzeniowy i uszkodzenie dróg czuciowych w rdzeniu kręgowym.

Z punktu widzenia neurochirurgii zabiegi na rdzeniu kręgowym zawsze będą wiązały się z ryzykiem wystąpienia ubytków neurologicznych. Operacja w obrębie rdzenia nie „leczy” stwierdzanych przed zabiegiem ubytków neurologicznych, zaś po zabiegu wcześniej stwierdzone ubytki mogą się pogłębić lub pojawić nowe. Neurochirurg ma świadomość ryzyka powikłań po tego typu operacjach.

(opinia instytutu naukowo-badawczego IurisMed w zakresie neurochirurgii k. 239-248; uzupełniająca opinia instytutu naukowo-badawczego (...) w zakresie neurochirurgii k.263-267; opinia biegłego neurochirurga J. C. k. 294-300; uzupełniająca opinia biegłego neurochirurga J. C. k. 323-328; druga uzupełniająca opinia biegłego neurochirurga J. C. k. 345-346; druga uzupełniająca opinia biegłego neurochirurga M. S. k. 445-450)

Łączny trwały uszczerbek na zdrowiu w ocenie neurochirurgicznej określono u K. S. na 100% wg pkt 93a.

(opinia instytutu naukowo-badawczego IurisMed w zakresie neurochirurgii k. 239-248; opinia biegłego neurochirurga J. C. k. 294-300; uzupełniająca opinia biegłego neurochirurga J. C. k. 323-328)

Cierpienia psychiczne i fizyczne K. S. z punktu widzenia neurochirurgii był znaczne.

W ocenie psychologicznej nasilenie cierpień psychicznych K. S. było i jest znaczne, ponieważ sytuacja zdrowotna nie ulega i nie ulegnie poprawie w przyszłości. W skutek porażenia kończyn dolnych u K. S. wystąpiły zaburzenia depresyjne.

(opinia biegłego neurochirurga J. C. k. 294-300; uzupełniająca opinia biegłego neurochirurga J. C. k. 323-328; opinia biegłej psycholog M. P. k. 467-489)

K. S. ponosiła i nadal ponosi koszty leczenia, zaopatrzenia, rehabilitacyjnego, środków pielęgnacyjnych, jak i samej rehabilitacji, co należy uznać za zasadne. Miesięczny koszt zakupu przyjmowanych leków wynosi około 200-300 zł miesięcznie, zaś środków higienicznych – 100 zł. Koszt zakupu materiałów higienicznych i pielęgnacyjnych jest częściowo pokrywany przez NFZ (70 zł za zakup 60 szt. pampersów miesięcznie, cewniki do 30 szt. po max. 4 zł, worki na mocz do 12 szt. po max. 6,50 zł), przy konieczności zakupu większej ilości koszty pokrywa K. S..

(opinia instytutu naukowo-badawczego IurisMed w zakresie neurochirurgii k. 239-248; opinia biegłego neurochirurga J. C. k. 294-300; uzupełniająca opinia biegłego neurochirurga J. C. k. 323-328; opinia biegłego z zakresy rehabilitacji medycznej A. K. k. 501-507)

Z punktu widzenia rehabilitacji medycznej K. S. wymaga stałej i długoterminowej rehabilitacji dopasowanej na bieżąco do aktualnego stanu i potrzeb. Wskazana jest opieka w poradni rehabilitacyjnej. Oprócz tego powódka winna być poddawana zabiegom fizjoterapeutycznym prowadzonym w dziesięciodniowych sesjach 3-4 razy w roku. Występują także warunki do okresowego leczenia w systemie lecznictwa zamkniętego w ośrodkach rehabilitacyjnych. Uzasadniona jest także rehabilitacja prywatna (60-100 zł za h; 10 dniowa sesja 700-1000 zł). Większość zabiegów i turnusów jest finansowanych w ramach NFZ (80 dni rocznie).

(opinia biegłego z zakresy rehabilitacji medycznej A. K. k. 501-507; uzupełniająca opinia biegłego z zakresy rehabilitacji medycznej A. K. k. 534-536)

Mieszkanie, które zajmuje K. S., w ocenie biegłego z zakresu rehabilitacji, nie jest dostosowane do występującej u niej niepełnosprawności. K. S. powinna być wyposażona w pionizator (3000-5000 zł), łóżko rehabilitacyjne z wyposażeniem (3000-5000 zł); materac 200-700 zł; materac przeciwodleżynowy (150 zł). Posiada wózek inwalidzki dostosowany do obecnych potrzeb.

Z punktu widzenia budownictwa koszty przebudowy lokalu mieszkalnego (prace budowlane+standardowe wyposażenie) wynoszą 41.436 zł (1200 zł x 34,53 m2), zaś schodołaz – 6000-20.000 zł.

(opinia biegłego z zakresu rehabilitacji medycznej A. K. k. 501-507; opinia biegłego z zakresu budownictwa T. S. z zał. k. 579-600)

W ocenie neurochirurgicznej K. S. wymagała i wymaga stałej opieki osób trzecich.

K. S. z punktu widzenia rehabilitacji wymagała w okresie 4 miesięcy od operacji do czasu leczenia usprawniającego w listopadzie 2016 r. pomocy osób trzecich około 8 godzin dziennie. Następnie około 4 godzin dziennie. Ponadto wymagała i nadal wymaga pomocy w czynnościach dnia codziennego.

(uzupełniająca opinia biegłego neurochirurga J. C. k. 323-328; opinia biegłego z zakresy rehabilitacji medycznej A. K. k. 501-507)

K. S. w ocenie neurochirurgii nie miała możliwości wykonywania zatrudnienia.

(opinia biegłego neurochirurga J. C. k. 294-300; uzupełniająca opinia biegłego neurochirurga J. C. k. 323-328)

Z punktu widzenia neurochirurgii rokowania K. S. na przyszłość są zdecydowanie złe, ponieważ porażenie spastyczne kończyn dolnych jest utrwalone.

Rokowania K. S. w ocenie psychologicznej są niepewne i uzależnione od wdrożenia leczenia psychoterapeutycznego i farmakologicznego.

(opinia instytutu naukowo-badawczego IurisMed w zakresie neurochirurgii k. 239-248; opinia biegłego neurochirurga J. C. k. 294-300; uzupełniająca opinia biegłego neurochirurga J. C. k. 323-328; opinia biegłej psycholOG M. P. k. 467-489)

4 listopada 2016 r. (...) ds. Orzekania o Niepełnosprawności w Ł. zaliczył K. S. do znacznego stopnia niepełnosprawności czasowo do 30 listopada 2019 r. z uwagi na chorobę neurologiczną ((...)). Wskazano, że K. S. wymaga stałej lub długotrwałej opieki lub pomocy innej osoby w związku ze znacznie ograniczoną możliwością samodzielnej egzystencji.

(orzeczenie k.18 )

K. S. przed operacją była zatrudniona w (...) Sp. z.o.o. z siedzibą w B. (...) na czas określony do 31 października 2018 r. na stanowisku pracownika fizycznego z wynagrodzeniem 1850 zł brutto. Prowadziła aktywne życie rodzinne i towarzyskie. Obecnie rzadko wychodzi z domu, jest uzależniona od syna, który sprawuje nad nią opiekę. Podupadła na zdrowiu psychicznym. Nie utrzymuje żadnych relacji towarzyskich. Przebywa jedynie w domu. W 2021 r. zmarł jej mąż.

K. S. utrzymuje się z renty, która po waloryzacji od 1 marca 2022 r. wynosi 1958,70 zł

(fotokopia umowy o pracę k. 565; decyzja ZUS k. 564; zeznania powódki k. 698v. – 00:39:08)

Powyższy stan faktyczny sąd ustalił na podstawie wskazanych wyżej dowodów. W szczególności sąd oparł się na przeprowadzonych w sprawie opinii biegłych lekarzy sądowych z zakresu neurochirurgii, w tym instytutu naukowo-badawczego z K. oraz rehabilitacji. Wszystkie opinie należało ocenić jako spójne i konsekwentne, zarówno w ocenie prawidłowości działań lekarskich, jak i wpływu tych działań na skutek w postaci porażenia kończyn dolnych, które wystąpiło u K. S.. Wszelkie wątpliwości stron zostały przez biegłych sądowych wyjaśnione w opiniach uzupełniających, w których biegli bardzo szczegółowo opisali historię jednostki chorobowej oraz WSkazali związek choroby zasadniczej ze skutkami operacji i reoperacji. Biegli z instytutu oraz biegły J. C. podali, że nie ma wątpliwości co do prawidłowości postępowania medycznego w przypadku K. S.. Wprawdzie biegły M. S. wskazywał na opóźnioną reakcję i podjęte działania już po operacji, a także brak zapisów monitorujących, to wskazał ostatecznie, że nie można jednoznacznie stwierdzić czy postępowanie ratunkowe poprawiłoby stan neurologiczny K. S., a jeśli tak to w jakim stopniu. Biegły M. S. natomiast omówił szczegółowo kwestię obowiązku informacyjnego oraz wyrażonej przez K. S. zgody na operację. Biegły dobitnie wskazał na brak adekwatności zaznajomienia K. S. z konsekwencjami wynikającym dla niej z przeprowadzonego postępowania medycznego. Oprócz tego wskazywał, że w przypadku K. S. już przed operacją było wiadomo, że na czele powikłań było zagrożenie uszkodzenia rdzenia, w tym nieodwracalne poprzeczne uszkodzenie jego funkcji. Z tego punktu widzenia wskazane opinie, w tym uzupełniające, należało ocenić jako wzajemnie korelujące i dające szerokie spektrum przypadku K. S..

Sąd Okręgowy zważył, co następuje:

Powództwo zasługuje na częściowe uwzględnienie.

Do przesłanek odpowiedzialności tak deliktowej (art. 415, art. 430), jak i kontraktowej (art. 471) należą: zdarzenie, z którym system prawny wiąże odpowiedzialność na określonej zasadzie, oraz szkoda i związek przyczynowy między owym zdarzeniem a szkodą. W sprawie niniejszej rozważyć należy kwestię czy doszło do zawinionego zachowania się strony pozwanej względem powódki w toku świadczenia jej usługi medycznej. Wobec ustalenia, o czym poniżej, braku zawinienia, Sąd nie badał kwestii ewentualnego związku przyczynowego, jak i rozmiaru szkody.

Miernikiem właściwego zachowania odpowiedzialnego jest kryterium należytej staranności (art. 355 k.c.). Od lekarzy wymaga się staranności wyższej niż przeciętna z uwagi na przedmiot ich zabiegów, którym jest człowiek i skutki, które często są nieodwracalne (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 9 marca 2001 roku, I ACa 124/01).

W doktrynie i orzecznictwie przyjmuje się, że błędem lekarskim jest postępowanie sprzeczne z zasadami wiedzy medycznej. Sąd Najwyższy w orzeczeniu dnia 1 kwietnia 1955 roku w sprawie sygn. akt IV CR 39/54 skonstatował, iż błędem w sztuce lekarskiej jest czynność lekarza w zakresie diagnozy i terapii, niezgodna z nauką medyczną w zakresie dla lekarza dostępnym.

Błąd lekarski jest zawiniony subiektywnie, jeżeli stanowi następstwo niedbalstwa, tj. nie dołożenia przez lekarza należytej staranności w działaniu. W celu oceny ewentualnej odpowiedzialności za wyrządzoną pacjentowi szkodę należy zatem zbadać, czy lekarzowi można postawić zarzut, że gdyby nie dopuścił się niedbalstwa (zachował wymaganą staranność i wykorzystał wszelkie dostępne w danym czasie i okolicznościach metody i środki działania), mógłby uniknąć błędu i tym samym nie doprowadzić do powstania negatywnych następstw na zdrowiu pacjenta.

Przy ocenie postępowania lekarza należy też mieć na względzie uzasadnione oczekiwanie nienarażania pacjenta na pogorszenie stanu zdrowia, przydatny może być również test oparty na pytaniu, czy niekorzystnego skutku można było uniknąć oraz czy lekarz w danym przypadku powinien był i mógł coś zrobić więcej (lepiej). W nieodłącznym związku z określeniem podstaw odpowiedzialności lekarza pozostaje zjawisko określane mianem ryzyka medycznego. Nawet bowiem przy postępowaniu zgodnym z aktualną wiedzą medyczną i przy zachowaniu należytej staranności nie da się wykluczyć ryzyka powstania szkody (wyroki Sądu Najwyższego z 19 października 1971 r., II CR 421/74, niepublikowany, z 29 września 2000 r., V CKN 527//00, OSNC 2001, nr 3, poz. 42, z dnia 29 października 2003 r., III CK 34/02, OSP 2005, nr 4, poz. 54, z 13 stycznia 2005 r., III CK 143/04, niepublikowany i z 10 lutego 2010 r., V CSK 287/09, niepublikowany).

Odnosząc powyższe do pozwanego, u którego została przeprowadzona operacja usunięcia guza śródrdzeniowego, który w znacznym stopniu wypełniał centralną część rdzenia kręgowego u powódki, należy stwierdzić, że nie popełniono przy udzielaniu świadczenia medycznego błędu w sztuce medycznej. Jak bowiem wykazało postępowanie dowodowe (opinia biegłego neurochirurga) powódka musiała zostać poddana zabiegowi operacyjnemu, gdyż ujawniony u niej guz śródrdzeniowy – wyściółczak G2 (nowotwór średniozróżnicowany) – pozostawiony, mógłby doprowadzić do całkowitego, poprzecznego uszkodzenia funkcji rdzenia (porażenia), a ostatecznie do śmierci powódki. Nie należy bowiem tracić z pola widzenia, że powódka była pacjentką onkologiczną. Wdrożone leczenie operacyjne było jedyną metodą leczenia w przypadku powódki. Przed zakwalifikowaniem powódki do operacji, odbyła ona badania i konsultację u pozwanego. Zaś sama powódka, co potwierdziła w zeznaniach, została poinformowana o skali zabiegu i nie miała żadnych obiekcji co do jego przeprowadzenia. Ponadto nie ma żadnych przesłanek, aby postępowanie personelu medycznego uznać za szkodzące dla zdrowia powódki. Operacja przebiegła bez komplikacji, powódka była monitorowana, zaś wyniki zapisów jej stanu w czasie operacji (monitorowanie rdzenia) nie nastręczało wątpliwości, co do ewentualnego powstania krwiaka lub uszkodzenia nerwu. Co się zaś tyczy podjętej akcji medycznej po ujawnieniu porażenia pooperacyjnego i podjęcia decyzji o reoperacji (zabieg zwiadowczy), to postępowanie personelu medycznego również należało ocenić pozytywnie. Wykonano badania diagnostyczne, a następnie po konsylium lekarskim, podjęto decyzję o rewizji rany pooperacyjnej w celu wykluczenia ewentualnych powikłań stanowiących przyczynę porażenia. Ocena zaś przeciwna tego postepowania, wyprowadziła ostatecznie wniosek, że nie można jednoznacznie stwierdzić czy postępowanie ratunkowe poprawiłoby stan neurologiczny powódki, a jeśli tak – to w jakim stopniu. Nie może także umknąć fakt, że nadal zabiegi tego typu, jak zabieg przeprowadzony u powódki, tj. na guzach śródrdzeniowych, wiążą się z jednej strony z koniecznością usunięcia guza w całości, pomimo ewentualnych większych deficytów neurologicznych, zaś z drugiej z ryzykiem wystąpienia powikłań. Ponad wszelką wątpliwość biegły lekarz sądowy neurochirurg J. C. w sposób dobitny wskazał na chorobę zasadniczą powódki – wyściółczak G2 i uszkodzenie dróg czuciowych jako przyczynę utraty czucia w kończynach dolnych powódki. Co znamienne powódka zgłaszając się do lekarza miała już dolegliwości bólowe pleców i znaczne problemy z poruszaniem się, zaś jak wskazał biegły lekarz sądowy neurochirurg J. C. operacja w obrębie rdzenia nie „leczy” stwierdzanych przed zabiegiem ubytków neurologicznych, zaś po zabiegu wcześniej stwierdzone ubytki mogą się pogłębić lub pojawić nowe. Trudno w tej sytuacji dopatrywać się jakichkolwiek uchybień pozwanego, które świadczyłyby o jakimkolwiek niedopatrzeniu czy zachowaniu szkodzącym powódce.

Mając na uwadze powyższe rozważania, sąd uznał, że postępowanie pozwanego nie naruszyło reguł postępowania, wynikających z uznanych zasad wiedzy medycznej i doświadczenia zawodowego, a co za tym idzie, że brak jest podstaw do przypisania mu odpowiedzialności za chorobę powódki, związane z nią leczenie i ich negatywne dla powódki następstwa.

W tym zakresie powództwo podlegało oddaleniu.

Biorąc pod uwagę, iż w niniejszej sprawie nie wystąpiły przesłanki odpowiedzialności odszkodowawczej strony pozwanej, to okoliczności sprawy skłaniają do rozważenia czy jednak nie doszło do naruszenia przez pozwanego obowiązku udzielenia powódce odpowiedniej informacji o jej stanie zdrowia.

Podstawowe znaczenie w kwestii obowiązku udzielenia pacjentowi informacji ma ogólny przepis art. 31 ust. 1 ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty oraz art. 9 ust. 1 i 2 ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta (u.p.p.). W myśl tych przepisów lekarz zobowiązany jest udzielać pacjentowi lub jego przedstawicielowi ustawowemu przystępnej informacji o stanie zdrowia, rozpoznaniu, proponowanych oraz możliwych metodach diagnostycznych, leczniczych, dających się przewidzieć następstwach ich zastosowania albo zaniechania, wynikach leczenia oraz rokowaniu. Realizacja prawa pacjenta do informacji polega natomiast na możliwości podjęcia świadomej decyzji w zakresie jego stanu zdrowia, metod leczenia czy proponowanego procesu terapeutycznego. Informacja, zatem powinna być pełna i przystępna, przekazana w sposób zrozumiały dla pacjenta. Pacjent winien zostać poinformowany także we właściwym czasie.

Zgodnie z treścią art. 4 ust. 1 w/w ustawy w razie zawinionego naruszenia praw pacjenta, sąd może przyznać poszkodowanemu odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę na podstawie art. 448 k.c. Wskazano roszczenie, które przysługuje poszkodowanemu w przypadku zawinionego zachowania sprawcy naruszenia. Należy przyjąć, że w tym zakresie mamy do czynienia z tradycyjnym poglądem winy, zgodnie z którym przesłanką zawinienia będzie sytuacja, w której będzie możliwe postawienie sprawcy zarzutu naruszenia należytej staranności, zatem reguł zachowania, jakie w danych okolicznościach wymagane byłyby dla właściwego zachowania sprawcy. Ustawa w art. 4 ust. 1 w żaden sposób nie definiuje pojęcia winy – zresztą definicji tej nie zawiera również k.c. – przy czym regulacja ustawy w żaden sposób nie pozwala na przyjęcie rozumienia tego terminu inaczej niż rozumiany jest on na gruncie prawa cywilnego. Należy, zatem przyjąć, że zawinienie to nic innego jak naruszenie staranności, w co najmniej najlżejszej jego formie, tj. "niedbalstwa", czyli nie dołożenie należytej staranności, jaka jest w danych okolicznościach wymagana dla właściwego zachowania od podmiotu wskazanego w art. 2 ustawy o działalności leczniczej (u.d.l.), zapewniającego przestrzeganie praw pacjenta. Skoro mamy do czynienia z określonym w powyższym artykule kręgiem podmiotów, w których zachowaniu można upatrywać odpowiedzialności z art. 4 ust. 1 u.p.p., miernik staranności w tym zakresie powinien być rozpatrywany z uwzględnieniem ich zawodowego charakteru działalności w zakresie ochrony zdrowia, ale musi również uwzględniać specyfikę działania systemu ochrony zdrowia i konieczność ratowania życia i zdrowia wielu pacjentów. Tym bardziej w tym miejscu wskazać należy, że roszczenie, o którym mowa może wypływać z zawinienia organizacyjnego podmiotów udzielających świadczeń zdrowotnych, które niezależnie od zachowań konkretnych osób mogą ponosić również odpowiedzialność przewidzianą ustawą w sytuacji, w której nie stworzyły odpowiednich warunków do prawidłowej realizacji praw pacjenta określonych ustawą. Reasumując, roszczenie o zadośćuczynienie może więc uzasadniać jedynie takie nie udzielenie wymaganych informacji, które jest przez lekarza zawinione, tzn. stanowi rezultat braku należytej staranności (niedbalstwa), rozmyślnego ograniczenia pacjentowi dostępu do informacji, jak i zwykłego przeoczenia bądź zapomnienia, nawet, jeśli lekarz nie miał intencji naruszenia obowiązku informacyjnego.

Przepis ten znajduje zastosowanie w każdym przypadku zawinionego naruszenia prawa pacjenta do informacji, niezależnie od prawnych podstaw udzielania świadczeń zdrowotnych (umowa zawarta między lekarzem a pacjentem, korzystanie z nieodpłatnej opieki lekarskiej w ramach powszechnego ubezpieczenia zdrowotnego w NFZ).

Zgodnie z utrwalonym poglądem doktryny i orzecznictwa ciężar dowodu udzielenia pacjentowi informacji ( onus probandi), co do zasady, spoczywa na lekarzu. Lekarz powinien, więc udowodnić w procesie przed sądem, nie tylko fakt przekazania choremu wymaganych prawem informacji, ale także wykazać, że informacje te podane w odpowiednim zakresie i we właściwy sposób i czasie, stanowiły podstawę dalszych decyzji terapeutycznych pacjenta. W wyroku z 17 grudnia 2004 r. (II CK 303/04) Sąd Najwyższy zaznaczył, że w sytuacji, gdy strona pozwana (lekarz lub zakład leczniczy) wywodzi skutek prawny w postaci wyłączenia jej odpowiedzialności w następstwie działania legalnego, na niej spoczywać będzie – z mocy art. 6 k.c. – ciężar udowodnienia faktu wyłączającego bezprawność jej działania.

Drugą z przesłanek powstania odpowiedzialności jest bezprawność zachowania określonego w art. 2 u.d.l. podmiotu, polegająca na naruszeniu prawa pacjenta określonego ustawą. Za bezprawne może być w tym przypadku uznane tylko takie zachowanie sprawcy szkody, które stanowi obiektywnie złamanie określonych w ustawie reguł postępowania. Z jednej strony, z całą pewnością, w sytuacji, w której wszystkie podmioty określone w art. 2 u.d.l. naruszą wprost przepisy ustawy w zakresie kształtowania praw pacjenta i skorelowanych z nimi obowiązków, będziemy mieli do czynienia z zachowaniem bezprawnym w rozumieniu art. 4 ust. 1 u.p.p. Z drugiej zaś strony, z uwagi na charakter praw i zakres omawianej regulacji, bezprawność na gruncie omawianego przepisu należy rozumieć szerzej – w szczególności w zakresie konkretnej grupy potencjalnych sprawców naruszenia – tj. w ten sposób, że stanowi ona w stosunku do osób wykonujących zawód medyczny również naruszenie reguł wynikających z zasad obowiązującej ich etyki zawodowej. Tym samym uznać należy, że bezprawne na gruncie omawianego przepisu mogą być nie tylko zachowania, przez które sprawca nie zastosował się do określonego nakazu, czy postąpił wbrew zakazowi, przy czym wzorzec zachowania wynika z konkretnych przepisów ustawy, lecz także zachowania obiektywnie naruszające konkretne prawo pacjenta określone ustawą stanowiące naruszenie zasad etyki zawodowej osób wykonujących zawód medyczny.

Z całą pewnością przesłanką odpowiedzialności z art. 4 ust. 1 u.p.p. nie jest fakt powstania szkody po stronie pacjenta, a tym samym konieczność jej ustalania, wykazywania, co do wysokości. Odpada również konieczność ustalania ewentualnego adekwatnego związku przyczynowego pomiędzy zawinionym zachowaniem naruszającym prawa pacjenta a ewentualną szkodą. Zaznaczyć przy tym należy, że skoro przesłanką odpowiedzialności na gruncie omawianego przepisu nie jest szkoda w ogóle, to nie jest nią ani szkoda w majątku poszkodowanego, ani tym bardziej szkoda na osobie w postaci rozstroju zdrowia czy uszkodzenia ciała (wyr. SA w Łodzi z 27.11.2014 r., I ACA 745/14, Legalis).

Przenosząc rozważania na grunt niniejszej sprawy, należy stwierdzić, że zdaniem Sądu pozwany szpital naruszył prawo powódki do informacji dotyczącej możliwego zagrożenia uszkodzenia neurologicznego, nawet przy zachowaniu szczególnej ostrożności w trakcie operacji neurochirurgicznej. Skutkiem tego zachowania było natychmiastowe podjęcie decyzji o wykonaniu operacji bez dostatecznego rozeznania powódki, co do skutków podjętego leczenia, zaś jej krzywdą była jej nieświadomość i narażenie na ryzyko ujawnienia spastyki kończyn dolnych. Ostatecznie doprowadziło to do naruszenia jednej z podstawowych zasad prawa medycznego, jaką jest autonomia woli pacjenta, która stanowi wyraz poszanowania podmiotowości pacjenta w procesie leczenia. Pozwany przez to, że dostatecznie nie poinformował powódki o zagrożeniach związanych z procesem leczniczym, naruszył tym samym conditio sine qua non ochrony jej autonomii.

Sąd ocenił, że w toku przeprowadzonego postępowania dowodowego zostało wykazane, że powódka nie została należycie poinformowana o dalekosiężnych skutkach leczenia operacyjnego, któremu miała zostać poddana u pozwanego. Nie ulega wątpliwości, że lekarz prowadzący rozmawiał z powódką na temat jej stanu, procesu terapeutycznego i ewentualnych jego następstwach, jednakże akcentował przede wszystkim szanse na wyleczenie powódki, minimalizując znaczenie skutków, jakie ze sobą niosła operacja neurochirurgiczna na rdzeniu kręgowym powódki. Wprawdzie porażenie kończyn dolnych stanowiło jedno z rzadziej występujących następstw tego typu interwencji neurochirurgicznych, jak w przypadku powódki, to fakt ten nie zwalniał personelu medycznego z obowiązku szczegółowego omówienia tego rodzaju zagrożenia, tym bardziej, że nie było to następstwo, którego nie dało się przewidzieć. Jak wskazał SN w wyroku z 3.12.09 r. (sygn. akt II CSK 337/09, niepubl.) stanowisko to potwierdza zamieszczony w art. 31 ust 1 u.z.l.d. warunek „przewidywalności” następstw objętych obowiązkiem informacji. Jeżeli zatem w ramach przewidywalnych, choćby nawet występujących rzadko, następstw zabiegu operacyjnego mieszczą się komplikacje, które mają szczególnie niebezpieczny charakter dla zdrowia lub zagrażają życiu, pacjent powinien być o nich poinformowany. Nie można nie odnieść wrażenia, że informacje o możliwych skutkach operacji, zostały udzielone powódce w sposób rutynowy, ogólny, na zasadzie „odhaczenia” kolejnych punktów, zaś sam formularz zgody przedstawiał się w sposób blankietowy. Ponadto za szczególnie naganne należało uznać pozostawienie powódce folderu informacyjnego dotyczącego chorób neurologicznych, przebiegu ich leczenia i skutków do samodzielnego zapoznania się tuż przed zabiegiem i uznania, że powódka w sposób należyty zapoznała się z jego treścią i w taki sposób, że była w stanie świadomie podjąć decyzję o operacji i podpisać zgodę na jej przeprowadzenie ze wszystkimi jej konsekwencjami. Taka organizacja procesu informowania pacjentów, w tym powódki, jawi się jako zwykła formalność, która winna zostać dopełniona bez względu na jej doniosłość i skuteczność. W takim stanie rzeczy trudno przyjąć, że powódka miała możliwości podjęcia świadomej decyzji w zakresie jej stanu zdrowia, metody leczenia i proponowanego procesu terapeutycznego. Nie należy bowiem zapominać, że informacja przekazywana pacjentowi powinna być pełna i przystępna, przekazana w sposób zrozumiały dla niego, a udzielana przez lekarza przed zabiegiem powinna zawierać takie dane, które pozwolą pacjentowi podjąć decyzję o wyrażeniu zgody na zbieg z pełną świadomością tego na co się godzi i czego może się spodziewać (patrz wyrok SN z 28.09.99 r. sygn. akt II CKN 511/98 niepubl.). Zatem twierdzenia, że powódka miała czas przed zabiegiem na zapoznanie się z folderem i że skoro podpisała zgodę, to się w rzeczywistości z nim zapoznała, nie mogły zostać uznane za wystarczające. Ponadto nie można tracić z pola widzenia, że operacja powódki wiązała się z ewentualnością utraty czucia w nogach i funkcji chodzenia, co wymagało szczególnego zaznajomienia powódki z jej sytuacją neurologiczną. W niniejszej sprawie, sąd wskazuje, że powódka podejmując decyzję o operacji na rdzeniu kręgowym, poprzez nieadekwatne do konsekwencji zdrowotnych udzielenie informacji medycznych, została pozbawiona możliwości rozważenia argumentów przemawiających za, jak i przeciw podjęciu decyzji o operacji i jej ewentualnych skutkach. Nie można bowiem wykluczyć, że gdyby powódka została zapoznana w sposób należyty i adekwatny do jej stanu zdrowia ze skutkami i możliwymi powikłaniami, to ostatecznie zdecydowałaby się na leczenie operacyjne, co zresztą sama przyznała w swych zeznaniach.

Art. 4 ust. 1 i 2 u.p.p. chroni godność, prywatność i autonomię pacjenta, a tym samym zadośćuczynienie przyznane za naruszenie praw pacjenta nie pełni wyłącznie funkcji kompensacyjnej, jak to jest w przypadku szkody na osobie, ale również funkcję dyscyplinującą (wyrok SN z dnia 27.04.2012 r., V CSK 142/11). Udzielona powódce ochrona prawna wiąże się więc również z naruszeniem jej praw pacjenta do otrzymania właściwego standardu opieki medycznej, co z kolei należy powiązać z ujemnymi następstwami w sferze psychicznej, które wystąpiły pomimo braku szkody medycznej. Brak udzielenia jej odpowiedniej informacji o możliwych następstwach zabiegu operacyjnego na rdzeniu kręgowym, uzasadniał u niej poczucie krzywdy, bowiem w przypadku takiej wiedzy, mogła podjąć chociażby decyzję o późniejszym poddaniu się operacji czy skonsultować swój przypadek w innym ośrodku referencyjnym. Ponadto miałaby możliwość przygotowania się do ewentualnych następstw zabiegu w postaci spastyki kończyn dolnych, nawet w wymiarze psychologicznym.

Mając powyższe na uwadze Sąd uznał, iż pomimo braku szkody na osobie, powódce należy przyznać zadośćuczynienie za sam fakt naruszenia jej praw pacjenta. Zgodnie z art. 448 k.c. suma zadośćuczynienia na rzecz poszkodowanego ma być odpowiednia, a przy tym umiarkowana i utrzymana w rozsądnych granicach, odpowiadających aktualnym warunkom i przeciętnej stopie życiowej społeczeństwa, musi jednak zachować cechy instrumentu kompensacyjnego.

Mając na uwadze charakter naruszonego dobra oraz wywołane nim poczucie krzywdy u powódki postulat odpowiedniości kwoty zadośćuczynienia będzie spełniała kwota 100.000 zł.

O odsetkach od zasądzonej tytułem zadośćuczynienia kwoty sąd orzekł na podstawie art. 481 § 1 k.c. Za datę wymagalności zasądzonej kwoty Sąd przyjął dzień po dacie doręczenia odpisu pisma strony powodowej z 16 maja 2019 r. tj. od 28 maja 2019 r. do dnia zapłaty, bowiem od tego dnia zobowiązany pozostaje w opóźnieniu w zapłacie świadczenia.

O kosztach postępowania sąd orzekł na podstawie art. 102 k.p.c. i nie obciążył powódki obowiązkiem zwrotu kosztów procesu na rzecz strony pozwanej. Zgodnie z tym przepisem w wypadkach szczególnie uzasadnionych sąd może zasądzić od strony przegrywającej tylko część kosztów albo nie obciążać jej w ogóle kosztami. Z taką uzasadnioną sytuacją mamy do czynienia w niniejszej sprawie, albowiem powódka ma trudną sytuację materialną i życiową, jest wdową, utrzymuje się z renty w wysokości około 2.000 zł, jest niepełnosprawna, a jej sytuacja zdrowotna nie ulegnie poprawie.

O kosztach nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej powódce z urzędu sąd orzekł w oparciu o § 9 ust. 1 pkt 6 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 3 października 2016r. w sprawie ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej przez adwokata z urzędu (Dz. U z 2016 r. poz. 1714) uwzględniając stawkę należnego podatku od towarów i usług w wysokości 23%. Sąd przyznał i nakazał wypłacić ze Skarbu Państwa – Sądu Okręgowego w Łodzi adwokat M. B. kwotę 13.284 zł tytułem wynagrodzenia za udzieloną powódce pomoc prawną z urzędu.

W ocenie Sądu brak jest podstaw do zasądzenia wynagrodzenia adwokata z urzędu w wysokości 4 – krotności stawki minimalnej. W ocenie Sądu sama długotrwałość trwania procesu nie uzasadnia podwyższenia stawki adwokata z urzędu i to w stawce 4 – krotnie przewyższającej stawkę minimalną.

O nieuiszczonych kosztach sądowych sąd orzekł na podstawie art. 113 u.k.s.c. i odstąpił od obciążania powódki obowiązkiem zwrotu na rzecz Skarbu Państwa przypadającej na nią części nieuiszczonych kosztów sądowych, w związku ze zwolnieniem powódki od kosztów sądowych oraz ze względu na charakter roszczeń dochodzonych w sprawie (art. 113 ust. 4 u.k.s.c.).

Z kolei wobec przegrania sprawy przez stronę pozwaną w niecałym 1 %, Sąd orzekł, że brak jest podstaw, by nieuiszczonymi kosztami sądowymi obciążyć pozwany szpital.

Z tych względów orzeczono jak na wstępie.

Dodano:  ,  Opublikował(a):  Sylwia Nowakowska
Podmiot udostępniający informację: Sąd Okręgowy w Łodzi
Data wytworzenia informacji: