III Ca 12/23 - uzasadnienie Sąd Okręgowy w Łodzi z 2024-07-12
Sygn. akt III Ca 12/23
UZASADNIENIE
Postanowieniem z dnia 25 października 2022 roku Sąd Rejonowy dla Łodzi- Śródmieścia w Łodzi w sprawie z wniosku E. T. przy udziale H. B., D. S. (1), H. O., J. S. (1), B. P., A. K., A. S., D. S. (2), R. S. o stwierdzenie zasiedzenia udziału w prawie własności nieruchomości położonej w Ł. przy ulicy (...), umorzył postępowanie w części, w jakiej wniosek obejmował żądanie stwierdzenia zasiedzenia udziału w prawie własności nieruchomości w wysokości ⅓ (jedna trzecia) wchodzącego w skład spadku po A. C. (punkt 1) i oddalił wniosek w pozostałej części (punkt 2.)
Sąd Rejonowy oparł powyższe postanowienie na następujących ustaleniach faktycznych i rozważaniach prawnych:
Nieruchomość położona przy ul. (...) w Ł. stanowi działkę ewidencyjną nr (...), w obrębie ewidencyjnym B-2. Objęta jest k.w. o nr (...). Nieruchomość ta stanowiła własność J. S. (2), aż do jego śmierci w dniu 9 października 1956 r. Spadek po nim nabyły jego dzieci: W. S. (1), A. C. i J. S. (3) – po ⅓ części każde z nich. Spadek po W. S. (1) zmarłym 26 stycznia 1994 r. nabyła w całości E. T.. Na dzień 19 grudnia 2017 r. w dziale II k.w. prowadzonej dla nieruchomości wpisani byli jako współwłaściciele w udziałach po ⅓: A. C., J. S. (3) i E. T.; tożsame informacje zawarto w rejestrze gruntów.
Spadek po A. C., zmarłej w dniu 28 sierpnia 2002 r. nabyła w całości E. T.. Na dzień 23 października 2022 r. w dziale II k.w. prowadzonej dla nieruchomości wpisani byli jako współwłaściciele: J. S. (3) (w ⅓ części) i E. T. (w ⅔ części).
Spadek po J. S. (3), zmarłym w dniu 3 marca 1950 r. nabyły jego dzieci K. S., H. M. (obecnie O.), H. S. (1) (obecnie B.), B. S. i W. S. (2) po 3∕20 części każde z nich, a także żona W. S. (3) w 5∕20 części.
Spadek po W. S. (3), zmarłej 23 stycznia 1987 r., nabyli jej zstępni B. S., W. S. (2) i H. B..
Spadek po B. S., zmarłym w dniu 2 września 2021 r. nabyła w całości J. S. (1).
Spadek po W. S. (2), zmarłym w dniu 25 lipca 2021 r. nabyły jego dzieci: B. P., A. K. i A. S. – po ⅓ części każde z nich.
Spadek po K. S., zmarłym w dniu 18 czerwca 2009 r. nabyli żona D. S. (1) oraz synowie W. S. (4) i R. S. – po ⅓ części każde z nich.
Spadek po W. S. (4), zmarłym 8 stycznia 2021 r. nabył w całości jego syn D. S. (2).
E. T. zaczęła użytkować ww. nieruchomość w 1978 r., za ustnym przyzwoleniem swojego ojca W. S. (1), który był jej współwłaścicielem. Powiedział jej wówczas, żeby utrzymywała nieruchomość i z niej korzystała, że powinna tam wybudować altanę dla swoich dzieci. Wcześniej, od lat 50-tych, jeszcze za życia J. S. (2), W. S. (1) użytkował tę nieruchomość jako ziemię rolną. Od 1978 r. E. T. korzystała z niej nieprzerwanie. Używała jej wraz z mężem i dziećmi w weekendy jako działki rekreacyjnej – wybudowała tam altanę, uprawiała warzywa, jej mąż trzymał gołębie. Ok. 1978-1980 r. ogrodziła działkę, doprowadziła wodę i energię elektryczną. Brama i furtka były zamykane, a kluczem dysponowała E. T.. Ok. 2010 r. zbudowała tam dom. Zamieszkała tam. Płaciła podatki od tej nieruchomości. We wrześniu 2017 r. doszło do pożaru, w którym dom spłonął. Od tego czasu E. T. mieszka w wynajmowanym lokalu. Sąsiedzi traktowali E. T. jak właścicielkę nieruchomości.
Ww. czynności wykonywała samodzielnie, nie pytała o zgodę pozostałych współwłaścicieli. Nigdy nie widziała się z J. S. (3). A. C. widziała raz. Wiedziała, że są inni współwłaściciele. Spadkobiercy J. S. (3) nie korzystali z nieruchomości, nie zgłaszali roszczeń do nieruchomości, nie interesowali się zarządzaniem nią, nie zwracali się do E. T. o wydanie klucza do bramy lub furtki. Ok. 2009 r. H. B. przyjechała pod nieruchomość. Brama w ogrodzeniu była zamknięta na kłódkę, nie weszła na teren nieruchomości. E. T. nie rozmawiała z A. C., ani spadkobiercami J. S. (3) o własności tej nieruchomości, o tym kto nią włada i dlaczego. B. S., J. S. (1), W. S. (2) i H. B. wiedzieli, że E. T. użytkuje działkę, ale nie sprzeciwiali się temu, skoro płaciła podatek. Byli tam kilka razy, widzieli, że brama jest zamknięta, nie wchodzili na teren, nie pytali o klucze. Nie chcieli wchodzić na ten teren, skoro ona z niego korzystała. Wiedzieli, że nieruchomość wchodziła w skład spadku po J. S. (2), zaś W. S. (1) nie był jej jedynym właścicielem. Pierwsza rozmowa dotycząca własności nieruchomości odbyła się w 2017 r. – z B. S., który początkowo zgodził się przekazać E. T. swój udział, jednak później zmienił zdanie.
E. T. od 21 września 1972 r. do 4 czerwca 2016 r. pozostawała w związku małżeńskim z B. T.. Umów majątkowych małżeńskich nie zawierali. B. T. zmarł 4 czerwca 2016 r.
Powyższy stan faktyczny Sąd ustalił w oparciu o zgromadzone w sprawie a powołane wyżej dokumenty, zeznania świadków oraz przesłuchanie wnioskodawczyni i uczestników. Autentyczności dokumentów nie kwestionowano w toku postępowania, a ich treść i forma nie budziły wątpliwości Sądu co do wiarygodności i mocy dowodowej. Również zeznania świadków, wnioskodawczyni i uczestników uznano co do zasady za wiarygodne. Zarówno wnioskodawczyni, jak i uczestnicy oraz świadkowie zeznawali co prawda nieprecyzyjnie co do dat niektórych wydarzeń, jednak było to zrozumiałe z uwagi na okres czasu objęty postępowaniem i naturalne zacieranie się przeszłych wydarzeń w pamięci.
Ustalając stan faktyczny Sąd nie oparł się na przesłuchaniu wnioskodawczyni w zakresie w jakim miała stwierdzić na pierwszym terminie rozprawy, że J. S. (3) i A. C. ustnie poinformowali W. S. (1), że „nie chcą tej ziemi i żeby ją sobie sam uprawiał” (tak streszczono wyniki postępowania dowodowego w protokole pisemnym, k. 87). Na tę okoliczność w sprawie nie przedstawiono żadnego dowodu poza zeznaniami samej wnioskodawczyni. Jej przesłuchanie było w tym zakresie źródłem dowodowym tak pośrednim, że samodzielnie nie mogło rozsądnie stanowić podstawy ustalenia faktycznego zgodnego z jego treścią. Było również niespójne z relacją H. B., która zeznała, że A. C. przed śmiercią wskazywała, że jest właścicielem tej nieruchomości (k. 88), zaś w latach 60-tych W. S. (1) i A. C. chcieli wspólnie sprzedać tę nieruchomość (k. 89). Nawet jednak przyjmując, że przesłuchaniu wnioskodawczyni można by nadać w ww. zakresie walor wiarygodności, to należałoby ocenić jaki miałby być charakter tej rozmowy oraz intencja współwłaścicieli – w szczególności czy chodziło o zgodę na wyłączne użytkowanie nieruchomości przez W. S. (1) jako współwłaściciela (quad usum), czy też o ustne, nieformalne przekazanie przysługujących im udziałów w nieruchomości. Z nagrania rozprawy z 20 grudnia 2019 r. wynika jasno, że wnioskodawczyni zeznając miała na myśli ten pierwszy wariant. Cytowany wyżej fragment zeznań wnioskodawczyni w rzeczywistości brzmiał: „Ja słyszałam od mojego ojca, że J. S. (3) i A. C., znaczy się ustnie, powiedzieli [przewodnicząca dyktuje do protokołu], przekazali ustnie żeby on sobie tą ziemię obrabiał po prostu, że oni nie chcą, przerwę, [przewodnicząca dyktuje do protokołu, w tym słowa: „że oni nie chcą tej ziemi, żeby sam ją obrabiał”] tak, żeby on sobie to uprawiał i pracował na niej.” (nagranie, k. 93, od 00:22:04 do 00:22:39). Twierdzenie jakoby J. S. (3) i A. C. poinformowali W. S. (1), że „nie chcą tej ziemi”, nie tylko nie znajdywało więc potwierdzenia w pozostałym materiale dowodowym, ale również w samym przesłuchaniu wnioskodawczyni i można je traktować wyłącznie jako nieprecyzyjność wymuszoną skrótowym charakterem protokołu pisemnego, o którym mowa w art. 158 § 1 k.p.c..
W tym stanie rzeczy Sąd Rejonowy oddalił wniosek o stwierdzenie zasiedzenia.
Sąd Rejonowy wskazał, że instytucja zasiedzenia jest jednym ze sposobów nabycia własności rzeczy i następuje z mocy prawa. Jeżeli przedmiotem zasiedzenia jest nieruchomość, do nabycia własności dochodzi po wykazaniu, że posiadanie miało charakter samoistny i upłynął oznaczony w ustawie okres od objęcia nieruchomości we władanie, zróżnicowany w zależności od tego, czy posiadacz pozostawał w dobrej czy złej wierze. Na posiadanie składają się dwa elementy: corpus (tj. faktyczne władztwo nad rzeczą) oraz animus (tj. wola wykonywania względem rzeczy określonego prawa dla siebie). Posiadanie samoistne ma miejsce wówczas, gdy posiadacz włada rzeczą jak właściciel (art. 336 k.c.), a więc gdy przysługuje mu faktyczne władztwo nad rzeczą oraz ma on wolę wykonywania względem niej prawa własności dla siebie. Taki charakter posiadania jest zasadniczo objęty domniemaniem wzruszalnym (art. 339 k.c.). W świetle art. 340 i 345 k.c. domniemywa się ciągłość posiadania, niemożność posiadania wywołana przez przeszkodę przemijającą nie przerywa posiadania, a posiadanie przywrócone uznaje się za nieprzerwane. Ocena, czy spełnione zostały wymagania wskazujące na nabycie własności, dokonywana być powinna według przepisów, które obowiązywały w czasie rozpoczęcia posiadania oraz w okresie przewidzianym do nabycia własności (postanowienie SN z 8 sierpnia 2012 r., I CSK 387/12, LEX nr 1231456).
W niniejszej sprawie W. S. (1) objął nieruchomość położoną obecnie przy ul. (...) w Ł. w faktyczne władanie w latach 50-tych XX w., zaś E. T. w 1978 r. Na wstępie należy więc przytoczyć stan regulacji prawnych obejmujących zasiedzenie na przestrzeni lat 1950-2022.
Zgodnie z art. 50 § 1 i 2 dekretu z dnia 11 października 1946 r. Prawo rzeczowe (Dz. U. Nr 57, poz. 319, z późn. zm., dalej: d.p.r., wejście w życie: 1 stycznia 1947 r.) kto posiada nieruchomość przez lat dwadzieścia, nabywa jej własność, chyba że w chwili objęcia nieruchomości w posiadanie był w złej wierze (zasiedzenie). Temu, kto posiada nieruchomość przez lat trzydzieści, nie można zarzucać złej wiary.
Z dniem 1 stycznia 1965 r. wszedł w życie obecnie obowiązujący kodeks cywilny, zaś na mocy art. III p. 3 ustawy z 23 kwietnia 1964 r. Przepisy wprowadzające kodeks cywilny (Dz. U. Nr 16, poz. 94 z późn. zm.; dalej: p.w.k.c.) uchylono d.p.r. Zgodnie z art. 172 § 1 i 2 k.c. posiadacz nieruchomości niebędący jej właścicielem nabywa własność, jeżeli posiada nieruchomość nieprzerwanie przez określony ustawowo czas, jako posiadacz samoistny. Art. 172 § 1 k.c. w swym pierwotnym brzmieniu przewidywał, że czas ten wynosił lat dziesięć, chyba że posiadacz uzyskał posiadanie w złej wierze. Z kolei zgodnie z pierwotnym brzmieniem art. 172 § 2 k.c., po upływie lat dwudziestu posiadacz nieruchomości nabywał jej własność, choćby uzyskał posiadanie w złej wierze (por. tekst pierwotny k.c., Dz.U. z 1964 r. nr 16, poz. 94). Zgodnie z art. XLI § 1 zd. 1 p.w.k.c. do zasiedzenia, którego bieg rozpoczął się przed dniem wejścia w życie kodeksu cywilnego , stosuje się od tej chwili przepisy tego kodeksu. W § 2 tego przepisu wskazano, że jeżeli termin zasiedzenia według kodeksu cywilnego jest krótszy niż według przepisów dotychczasowych, bieg zasiedzenia rozpoczyna się z dniem wejścia kodeksu w życie; jeżeli jednak zasiedzenie rozpoczęte przed dniem wejścia w życie kodeksu cywilnego nastąpiłoby przy uwzględnieniu terminu określonego w przepisach dotychczasowych wcześniej, zasiedzenie następuje z upływem tego wcześniejszego terminu.
Wyżej przywołane brzmienie art. 172 § 1 i 2 k.c. zostało zmienione przez art. 1 p. 32 ustawy z dnia 28 lipca 1990 roku o zmianie ustawy - Kodeks cywilny (Dz.U. z 1990 roku, nr 55, poz. 321), mocą którego termin zasiedzenia posiadacza w dobrej wierze przedłużono do 20 lat, a termin zasiedzenia przez posiadacza nieruchomości będącego w złej wierze do 30 lat. Stosownie do treści art. 9 tej ustawy, do zasiedzenia, którego bieg rozpoczął się przed dniem jej wejścia w życie (1 października 1990 r.), stosuje się od tej chwili przepisy wskazanej ustawy. Jest to zgodne z zasadą, że do nabycia własności przez zasiedzenie mają zastosowanie przepisy obowiązujące w dniu upływu okresu zasiedzenia.
Faktyczne władztwo W. S. (1) nad nieruchomością położoną w Ł. przy ul. (...) nie budziło wątpliwości – podobnie jak późniejsze nią władanie przez E. T.. Sąd uznał za wykazane, że nieruchomość znajdowała się w faktycznym władaniu jej ojca, a następnie samej wnioskodawczyni. Poszukując najwcześniejszego możliwego terminu nabycia przez E. T. lub W. S. (1) udziałów pozostałych współwłaścicieli nieruchomości, należało wpierw zauważyć, że materiał dowodowy zaoferowany przez wnioskodawczynię nie pozwalał na określenie daty wejścia przez W. S. (1) w jej posiadanie. W oparciu o zgromadzone dowody można było jedynie stwierdzić, że w chwili śmierci J. S. (2) (9 października 1956 r.) W. S. (1) władał tą nieruchomością. Nabycie posiadania nastąpiło w złej wierze, skoro w złej wierze jest ten, kto wie albo powinien wiedzieć, że prawo własności nie przysługuje jemu, lecz innej osobie (postanowienie SN z 13 stycznia 2000 roku, II CKN 657/98, LEX nr 51060). W. S. (1) niewątpliwie powinien był wiedzieć, że nie był właścicielem nieruchomości, zaś po śmierci ojca nie był jedynym jej właścicielem.
I tak, przyjmując 30-letni termin nabycia własności nieruchomości w drodze zasiedzenia przewidziany w d.p.r.– nabycie przez W. S. (1) własności całości nieruchomości mogłoby nastąpić z dniem 10 października 1986 r. Przy zastosowaniu krótszego, 20-letniego, terminu przewidzianego w pierwotnym brzmieniu k.c., liczonego zgodnie z art. XLI p.w.k.c. od dnia 1 stycznia 1965 r., zasiedzenie nastąpiłoby wcześniej, tj. z upływem 1 stycznia 1985 r. W tej dacie nieruchomość pozostawała we władaniu E. T., której ojciec przekazał władztwo nad nieruchomością w 1978 r.. Wbrew twierdzeniom wniosku nie zbył jednak nieformalnie (ustnie) udziału w tej nieruchomości na rzecz córki, a jedynie – jak zeznała sama wnioskodawczyni (k. 87, 265) – oddał jej ją do korzystania, polecając utrzymanie nieruchomości i sugerując wybudowanie altany dla dzieci. Oddał więc nieruchomość w użytkowanie, posiadanie zależne E. T. (art. 336 k.c.). Posiadacz samoistny nie traci posiadania przez to, że oddaje drugiemu rzecz w posiadanie zależne (art. 337 k.c.). To W. S. (1), mimo oddania nieruchomości we władanie E. T. w 1978 r., mógłby więc nabyć własność udziałów do niego nienależących – najwcześniej w dniu 2 stycznia 1985 r. Stwierdzenie zasiedzenia nieruchomości przez W. S. (1) nie byłoby zaś w sprawie możliwe, z uwagi na związanie wnioskami stron, co do osoby, na rzecz której zasiedzenie miałoby nastąpić (zob. uchwała SN z 19 października 2017 r., III CZP 49/17, OSNC 2018, nr 7-8, poz. 71).
Sąd Rejonowy podniósł, że zakładając jednak hipotetycznie prawidłowość twierdzeń wniosku, a więc że W. S. (1) w 1978 r. „przekazałby ustnie swój udział” (k. 4v) E. T., to wówczas E. T. mogłaby nabyć przez zasiedzenie własność udziałów innych właścicieli nieruchomości niż W. S. (1) najwcześniej w dniu 2 stycznia 1985 r. Jeżeli bowiem podczas biegu zasiedzenia nastąpiło przeniesienie posiadania, obecny posiadacz może doliczyć do czasu, przez który sam posiada, czas posiadania swego poprzednika (art. 176 § 1 zd. 1 k.c.). Pomimo, że wnioskodawczyni nie wniosła o doliczenie czasu posiadania poprzednika Sąd mógłby tę okoliczność uwzględnić z urzędu (postanowienie SN z 20 lutego 2013 r., III CSK 156/12, LEX nr 1314357). W wyżej wskazanej dacie (2 stycznia 1985 r.) E. T. pozostawała w związku małżeńskim i nie zawierała umów majątkowych małżeńskich, jej własność nabyłaby więc do majątku wspólnego (uchwała SN z 28 lutego 1978 r., III CZP 7/78, OSNC 1978, nr 9, poz. 153).
Jak jednak wskazano, o samoistności posiadania nieruchomości przez E. T. nie sposób mówić od 1978 r. Materiał dowodowy w sprawie nie pozwalał na wskazanie żadnego zdarzenia sprzed śmierci jej ojca, a więc sprzed 26 stycznia 1994 r., w którym wnioskodawczyni jednostronnie przekształciłaby swoje zależne posiadanie nieruchomości – oddanej jej do używania i z przyzwoleniem na czynienie nakładów przez jednego ze współwłaścicieli – w posiadanie samoistne. W takim wypadku termin zasiedzenia do dnia zamknięcia rozprawy nie upłynąłby. Upływałby z dniem 26 stycznia 2024 r., tj. 27 stycznia 2024 r. – po 30 latach od dnia objęcia nieruchomości w posiadanie samoistne przez E. T.. Niewątpliwie bowiem w chwili jej objęcia w posiadanie samoistne wiedziała, że nie jest jej jedynym właścicielem, zaś doliczenie czasu posiadania przez spadkodawcę (art. 176 § 2 k.c.) nie byłoby możliwe, skoro spadkodawca sam nieruchomość mógłby zasiedzieć przed 26 stycznia 1994 r.
Powyższe (związanie wnioskiem co do osoby nabywcy oraz brak samoistności posiadania przez E. T. przed 26 stycznia 1994 r.) nie było jednak główną podstawą oddalenia wniosku. Ocena prawna ustalonego stanu faktycznego, w tym co do wskazywanej wyżej samoistności posiadania, musiała bowiem uwzględnić tę okoliczność, że sprawa nie dotyczyła zasiedzenia całości nieruchomości, a jedynie udziału we współwłasności. W orzecznictwie SN utrwalony jest pogląd, zgodnie z którym w razie wykazania spełnienia przesłanek z art. 172 k.c. przedmiotem nabycia własności przez zasiedzenie może być nie tylko nieruchomość gruntowa lub jej fizycznie wydzielona część, ale także udział w prawie własności, czyli tzw. idealna część nieruchomości. Samoistne posiadanie nieruchomości, o którym mowa w art. 336 k.c., może się bowiem odnosić do pełnego prawa lub jego idealnej części. Należy jednak zauważyć, że W. S. (1) był współwłaścicielem nieruchomości do śmierci w 26 stycznia 1994 r., zaś jego udział nabyła w drodze dziedziczenia E. T.. „Jeżeli nieruchomość jest przedmiotem współwłasności posiadanie może być wykonywane przez jednego ze współwłaścicieli w stosunku do całej nieruchomości lub w granicach podziału quoad usum. W tym drugim przypadku każdy ze współwłaścicieli pozostaje nadal samoistnym współposiadaczem całości rzeczy (art. 206 k.c.) oraz posiadaczem zależnym prawa użytkowania określonej części fizycznej. Takie współposiadanie występuje także wtedy, gdy przedmiot współwłasności pozostaje w administrowaniu jednego ze współwłaścicieli lub gdy nieruchomość pozostaje w zarządzie osoby trzeciej. Wobec zbiegu dwóch domniemań – zgodności z prawem (art. [341] k.c.) i posiadania samoistnego (art. 336 k.c.) przyjmuje się, że fakt korzystania przez współwłaściciela z fizycznie wydzielonej części nieruchomości nie prowadzi do nabycia jej własności przez zasiedzenie chyba, że współwłaściciel żądający stwierdzenia zasiedzenia udziałów innych współwłaścicieli udowodni, że rozszerzył zakres swojego samoistnego posiadania i uzewnętrznił tę zmianę wobec tych współwłaścicieli, a zatem gdy dojdzie do zmiany charakteru władztwa przez wyraźne zamanifestowanie woli władania cum animo rem sibi habendi. Posiadanie może być również wykonywane przez jednego ze współwłaścicieli (np. spadkobierców) w stosunku do całej nieruchomości – tak jak w niniejszej sprawie, gdy jeden z nich zawłaszcza nieruchomość lub jej część wyłącznie dla siebie. Jak podkreśla się w orzecznictwie, ustawodawca w sposób odmienny traktuje współposiadanie od posiadania indywidualnego, co wyklucza stosowanie domniemania wynikającego z art. 339 k.c. Skoro bowiem każdy ze współwłaścicieli jest uprawniony do współposiadania rzeczy i korzystania z niej w takim zakresie, w jakim daje się to pogodzić ze współposiadaniem i korzystaniem z rzeczy przez pozostałych współwłaścicieli, to z samego faktycznego władania rzeczą przez współwłaściciela nie wynika jeszcze, że jest jej samoistnym posiadaczem. Konieczne jest zatem wykazanie, że nastąpiła zmiana charakteru posiadania zależnego współwłaściciela nieruchomości w częściach ułamkowych w odniesieniu do udziałów pozostałych (gdy zarządza nieruchomością w ich imieniu) w posiadanie samoistne. Nie jest więc wystarczające powołanie się na domniemanie z art. 339 k.c., ale konieczne jest wykazanie, że zakres samoistnego posiadania został rozszerzony o zakres udziałów pozostałych współwłaścicieli i zmiana ta została uzewnętrzniona nie tylko w stosunku do osób trzecich, ale w sposób widoczny w stosunku do współwłaścicieli, których udziały są objęte wnioskiem o zasiedzenie (…). O samoistnym posiadaniu współwłaściciela zamieszkującego w znajdującym się na niej budynku nie przesądza samodzielne wykonywanie uprawnień właścicielskich, administrowanie nieruchomością, ponoszenie ciężarów związanych z utrzymaniem nieruchomości, w tym wykonywanie remontów lub modernizacji budynku. Również fakt niewykonywania współposiadania przez innych współwłaścicieli nie świadczy automatycznie o samoistności posiadania współwłaściciela wykonującego władztwo, bowiem jest to uprawnienie współwłaścicieli, a nie obowiązek. Sąd Najwyższy jednolicie przyjmuje, że surowe wymagania wobec współwłaściciela zmieniającego zakres posiadania samoistnego są uzasadnione koniecznością zapewnienia bezpieczeństwa stosunków prawnych i ochrony własności zwłaszcza, że powołanie się przez współwłaściciela na zmianę woli, czyli elementu subiektywnego mogłoby zbyt łatwo prowadzić do utraty praw pozostałych współwłaścicieli (…). Potwierdzeniem tego poglądu jest stanowisko wyrażone przez Trybunał Konstytucyjny w wyroku z dnia 28 października 2003 r., P 3/03, OTK-A, Nr 8, poz. 82, w którym odnosząc się do konstytucyjnej gwarancji nienaruszalności prawa własności wskazał, że zasiedzenie jest bardzo daleko idącym odstępstwem od tej zasady, a zatem wszelkie wątpliwości muszą być tłumaczone na korzyść ochrony własności.” (zob. postanowienie SN z 26 marca 2013 r., II CSK 581/12, LEX nr 1383040 i tam cytowane orzecznictwo).
W niniejszej sprawie wnioskodawczyni zmierzała do stwierdzenia zasiedzenia udziałów, które uczestnicy nabyli w drodze dziedziczenia po J. S. (3), a więc:
1. na dzień 2 stycznia 1985 r.:
a. udziału 3∕60 stanowiącego własność K. S.,
b. udziału 3∕60 stanowiącego własność H. O.,
c. udziału 3∕60 stanowiącego własność H. B.,
d. udziału 3∕60 stanowiącego własność B. S.,
e. udziału 3∕60 stanowiącego własność W. S. (2),
f. udziału 5∕60 stanowiącego własność W. S. (3);
2. na dzień 2 stycznia 2009 r. (w którym nastąpiłoby zasiedzenie przy założeniu prawidłowości twierdzeń zawartych we wniosku):
a. udziału 3∕60 stanowiącego własność K. S.,
b. udziału 3∕60 stanowiącego własność H. O.,
c. udziału 14∕180 stanowiącego własność H. B.,
d. udziału 14∕180 stanowiącego własność B. S.,
e. udziału 14∕180 stanowiącego własność W. S. (2);
3. na dzień zamknięcia rozprawy:
a. udziału 3∕180 stanowiącego własność D. S. (1),
b. udziału 3∕180 stanowiącego własność D. S. (2),
c. udziału 3∕180 stanowiącego własność R. S.,
d. udziału 3∕60 stanowiącego własność H. O.,
e. udziału 14∕180 stanowiącego własność H. B.,
f. udziału 14∕180 stanowiącego własność J. S. (1),
g. udziału 14∕540 stanowiącego własność B. P.,
h. udziału 14∕540 stanowiącego własność A. K.,
i. udziału 14∕540 stanowiącego własność A. S..
Łącznie wnioskodawczyni domagała się stwierdzenia zasiedzenia udziału w wysokości ⅓ w prawie własności nieruchomości przy ul. (...) w Ł..
Według Sądu pierwszej instancji, aby uzyskać rozstrzygnięcie zbieżne z oczekiwaniami, wnioskodawczyni winna wykazać nie tylko, że w okresie niezbędnym do zasiedzenia ona, czy jej ojciec samodzielnie wykonywali uprawnienia właścicielskie w stosunku do nieruchomości, ale również konkretny fakt wskazujący na zamanifestowanie pozostałym współwłaścicielom, że uważają się za wyłącznych właścicieli całości nieruchomości. Jak wyżej wskazano nie jest tu wystarczające samo wykonywanie uprawnień właścicielskich, administrowanie nieruchomością, ponoszenie ciężarów związanych z utrzymaniem nieruchomości, a nawet wykonywanie remontów, doprowadzenie mediów, budowa altany lub ogrodzenia. Nie jest również wystarczające wykazanie, że pozostali współwłaściciele z rzeczy nie korzystali i nie wykonywali nad nią władztwa. W sprawie nie przedstawiono żadnego przekonującego dowodu wskazującego na poczynienie jakichkolwiek ustaleń w tym zakresie pomiędzy W. S. (1) lub E. T. z jednej a pozostałymi współwłaścicielami z drugiej strony (np. zdarzenia, które można by interpretować jako nieformalną darowiznę udziału przysługującego J. S. (3) lub ich spadkobiercom na rzecz W. S. (1) lub E. T.). Jak wyżej wskazano, twierdzenie wnioskodawczyni ujęte w protokole rozprawy z 20 grudnia 2019 r. nie mogło być w tym zakresie uznane za wystarczające. W aktach brak zresztą jakichkolwiek danych pozwalających na przyjęcie konkretnej daty takich ustaleń, a więc daty w której doszłoby do zamanifestowania zmiany charakteru władztwa nad rzeczą przez ojca wnioskodawczyni lub nią samą. Brak także informacji o innych zdarzeniach mogących manifestować konkretnym współwłaścicielom w określonym czasie wolę wyłączenia ich od władania nieruchomością (np. o rodzinnej kłótni o korzystanie z rzeczy, czy o wyraźnej odmowie dopuszczenia do współposiadania rzeczy).
Sąd rozważał, czy sam fakt zamknięcia bramy i furtki na klucz stanowi wystarczający sygnał dla pozostałych współwłaścicieli, że E. T. uważa się za wyłączną właścicielkę nieruchomości. W świetle cytowanego wyżej stanowiska SN odpowiedź na to pytanie musiała być negatywna. Brak faktycznego dostępu do nieruchomości nie mógł być tutaj przesądzający, skoro „o samoistnym posiadaniu współwłaściciela zamieszkującego w znajdującym się na niej budynku nie przesądza samodzielne wykonywanie uprawnień właścicielskich”, „fakt niewykonywania współposiadania przez innych współwłaścicieli nie świadczy automatycznie o samoistności posiadania współwłaściciela wykonującego władztwo, bowiem jest to uprawnienie współwłaścicieli, a nie obowiązek”, zaś „wszelkie wątpliwości muszą być tłumaczone na korzyść ochrony własności” (zob. cytowane wyżej postanowienie SN z 26 marca 2013 r.). Manifestacją wymaganą dla zasiedzenia własności udziałów pozostałych współwłaścicieli byłaby ewentualna odmowa wydania klucza do nieruchomości, gdyby któryś ze współwłaścicieli takiego dostępu się domagał. Wówczas współwłaściciel z rzeczy nie korzystający otrzymałby wyraźny sygnał co do zmiany charakteru tego posiadania przez właściciela ją użytkującego (W. S. (1), następnie E. T.). Taka sytuacja nie miała jednak miejsca.
Z uwagi na powyższe w ustalonym stanie faktycznym nie było możliwe stwierdzenie zasiedzenia objętych wnioskiem udziałów we współwłasności nieruchomości położonej w Ł. przy ul. (...) – ani przez E. T., ani przez nią i jej męża.
Wobec cofnięcia wniosku w części obejmującej żądanie stwierdzenia zasiedzenia udziału w prawie własności nieruchomości wchodzącego w skład spadku po A. C., nabytego przez wnioskodawczynię w drodze dziedziczenia, postępowanie w tej części należało umorzyć (art. 355 k.p.c. w zw. z art. 13 § 2 k.p.c.).
W sprawie nie zachodziły podstawy do obciążenia uczestników kosztami postępowania. Zgodnie z art. 520 k.p.c. każdy uczestnik ponosi koszty postępowania związane ze swym udziałem w sprawie (§ 1). Jeżeli uczestnicy są w różnym stopniu zainteresowani w wyniku postępowania lub interesy ich są sprzeczne, sąd może stosunkowo rozdzielić obowiązek zwrotu kosztów lub włożyć go na jednego z uczestników w całości (§ 2 zd. 1). Jeżeli interesy uczestników są sprzeczne, sąd może włożyć na uczestnika, którego wnioski zostały oddalone lub odrzucone, obowiązek zwrotu kosztów postępowania poniesionych przez innego uczestnika (§ 3 zd. 1). Żaden z cytowanych przepisów nie mógł stanowić podstawy obciążenia uczestników postępowania jego kosztami. Koszty te poniosła wyłącznie wnioskodawczyni, która była osobą najbardziej zainteresowaną rozstrzygnięciem, a jej wniosek został oddalony.
Apelację od powyższego orzeczenia złożyła wnioskodawczyni, zaskarżając je w całości.
Zaskarżonemu postanowieniu skarżąca zarzuciła obrazę przepisów procedury cywilnej w szczególności art. 233 k.p.c. poprzez dokonanie przez Sąd dowolnej w miejsce swobodnej oceny dowodów sprzecznej z zasadami logiki i doświadczenia życiowego a także wybiórczej oceny zgromadzonego materiału dowodowego i uznanie iż :
1) ” sam fakt ogrodzenia i zamknięcia nieruchomości na klucz nie stanowił dla uczestników sygnału, że wnioskodawczyni uważa się za wyłącznego właściciela nieruchomości - a dopiero fakt odmowy wydania klucza stanowił by odpowiednią manifestację „ ( k.10 uzasadnienia) - co sprzeczne jest z logiką i treścią zebranego materiału dowodowego - bowiem żaden z uczestników czy ich poprzedników prawnych nigdy nie zażądał wydania klucza do przedmiotowej nieruchomości a wręcz zupełnie nie interesował się po roku 1978 nieruchomością objętą wnioskiem niniejszym - w świadomości uczestników to wnioskodawczyni uznawana była za wyłączną właścicielkę nieruchomości
2) wniosek nie zasługiwał na uwzględnienie:
a. pomimo treści zeznań uczestniczki H. B. złożonych przed Sądem „iż co najmniej od 1978 na działce postawiona była furtka z kłódką a uczestniczka z przedmiotowej nieruchomości nie korzystała „ dowód : (protokół rozprawy z dnia (...). k. 88 -89 ) ( czas 00.34 - 00.55 )
b. z pominięciem wniosków faktycznie wynikających z treści zeznań świadków H. S. (2), J. P., R. G. (bezpośrednich sąsiadów , mieszkańców ulicy (...) ) oraz syna wnioskodawczyni P. T. z treści których jasno wynika, iż co najmniej od 40 lat wnioskodawczyni uważana jest w środowisku lokalnym za wyłączną właścicielkę nieruchomości, posiada nieruchomość nieprzerwanie , nikt nigdy nie zgłaszał pretensji co do prawa własności nieruchomości, a także ,iż żadne z uczestników czy ich poprzedników prawnych nie przebywało na przedmiotowej nieruchomości dowód: protokół rozprawy z dnia 20 XII 2019 r k. 89-91 ( czas 00:55 do lh.32 min )
c. z zupełnym pominięciem okoliczności, że obecni uczestnicy jak ich poprzednicy prawni co najmniej od roku 1978 (a i wcześniej) doskonale znali położenie nieruchomości, często koło niej przejeżdżali/przechodzili przypadkowo lub celowo , znali także wnioskodawczynie - i nie podjęli żadnych kroków fizycznych czy prawnych aby korzystać z domniemanie ( w ocenie Sądu ) przysługującego im prawa własności - co świadczy o tym ,iż w okresie niezbędnym do zasiedzenia nieruchomości uczestnicy uznawali wnioskodawczynię ( a wcześniej jej ojca) jako wyłączną właścicielkę nieruchomości - i w żaden sposób nie przerwali okresu posiadania nieruchomości - a co za tym idzie ,że wnioskodawczym w sposób dostateczny demonstrowała realizowane prawo własności nieruchomości .
d. z pominięciem okoliczności, iż w 2015 roku wnioskodawczym zamieszkała w przedmiotowej nieruchomości na stałe przerabiając altanę na dom całoroczny - a co za tym idzie w sposób dostateczny zademonstrowała prawo własności - bowiem w przeciwnym razie gdyby nie czuła się właścicielem nieruchomości nie podjęła by ciężaru inwestycji w nieruchomość
W konsekwencji zgłoszonych zarzutów strona skarżąca wniosła o zmianę zaskarżonego Postanowienia poprzez uwzględnienie wniosku o zasiedzenie nieruchomości w całości i stwierdzenie iż małżonkowie E. i B. T. nabyli 1/3 udziału w nieruchomości na własność przez zasiedzenie.
Sąd Okręgowy zważył co następuje:
Apelacja jako bezzasadna podlegała oddaleniu.
Na wstępie należy wskazać, że Sąd Okręgowy podziela i przyjmuje za własne poczynione przez Sąd I instancji ustalenia faktyczne, a także podziela przedstawione rozważania prawne. Sąd Rejonowy zastosował właściwie przepisy prawa materialnego na gruncie ustalonego stanu faktycznego.
Zdaniem Sądu Okręgowego zaskarżone postanowienie Sądu Rejonowego odpowiada prawu i jako taki musi się ostać. Podniesione przez skarżącego zarzuty nie zasługiwały na uwzględnienie.
Apelująca zgłosiła jedynie zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c..
Przewidziane w art. 233 k.p.c. ramy swobodnej oceny dowodów wyznaczone są wymogami prawa procesowego, doświadczeniem życiowym oraz regułami logicznego myślenia, według których sąd w sposób bezstronny, racjonalny i wszechstronny rozważa materiał dowodowy jako całość, dokonując wyboru określonych środków dowodowych i ważąc ich moc oraz wiarygodność, odnosi je do pozostałego materiału dowodowego (wyrok Sądu Apelacyjnego w Lublinie z dnia 14 sierpnia 2012r., III AUa 620/12, publ. LEX nr 1216345). Stawiając zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. należy wykazać, że Sąd uchybił zasadom logicznego rozumowania lub doświadczenia życiowego. Z tych względów za niewystarczające należy uznać przekonanie strony o innej niż przyjęta przez Sąd wadze (doniosłości) poszczególnych dowodów i o ich odmiennej ocenie niż ocena dokonana przez Sąd (tak: Sąd Apelacyjny we Wrocławiu w wyrokach: z dnia 1 marca 2012r. I ACa 111/12; z dnia 3 lutego 2012r., I ACa 1407/11). Uznać zatem należy, że jeżeli Sąd, ze zgromadzonego materiału dowodowego, wyprowadza wnioski logicznie poprawne i zgodne z doświadczeniem życiowym, co ma miejsce w niniejszej sprawie, to ocena Sądu nie narusza reguł swobodnej oceny dowodów i musi się ostać, chociażby w równym stopniu, na podstawie tego materiału dowodowego, dawały się wysnuć wnioski odmienne (tak: Sąd Apelacyjny we Wrocławiu w wyrokach: z dnia 8 lutego 2012r. (I ACa 1404/11), z dnia 14 marca 2012r. (I ACa 160/12), z dnia 29 lutego 2012r. (I ACa 99/12); a także wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 17 maja 2012r. VI ACa 31/12).
Nie można również pominąć, iż same, nawet poważne wątpliwości co do trafności oceny dokonanej przez sąd pierwszej instancji, jeżeli tylko nie wykroczyła ona poza granice zakreślone w art. 233 § 1 k.p.c., nie powinny stwarzać podstawy do zajęcia przez sąd drugiej instancji odmiennego stanowiska (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 12 kwietnia 2012r., I UK 347/11).
Apelująca błędów w ustaleniach faktycznych, a zatem w ocenie przyjętych za ich podstawę dowodów, upatruje w przyjęciu przez Sąd Rejonowy, iż materiał dowodowy nie daje podstawy do uznania, iż w okresie niezbędnym do zasiedzenia wnioskodawczyni samodzielnie wykonywała uprawnienia właścicielskie w stosunku do nieruchomości, przy jednoczesnym zamanifestowaniu pozostałym współwłaścicielom, że uważa się za wyłącznego właściciela całości nieruchomości. Sąd Rejonowy uznał nadto, iż manifestacji takiej nie stanowiło ogrodzenie nieruchomości i zamknięcie bramy i furtki na klucz. Wbrew stanowisku apelującej ustalenie Sądu Rejonowego nie są bezpodstawne.
Jedną z przesłanek zasiedzenia jest posiadanie samoistne rzeczy. W rozumieniu przepisu art. 336 § 1 k.c. na posiadanie składają się dwa elementy: element fizyczny ( corpus) oraz element psychiczny ( animus). Najogólniej rzecz ujmując, corpus oznacza, że pewna osoba znajduje się w sytuacji, która daje jej możliwość władania rzeczą w taki sposób, jak mogą to czynić osoby, którym przysługuje do rzeczy określone prawo, przy czym nie jest konieczne efektywne wykonywanie tego władztwa (por. m.in. postanowienie SN z dnia 5 listopada 2009 r., I CSK 82/09, Lex nr 578034; postanowienie SN z dnia 30 września 2010 r., I CSK 586/09, Lex nr 630169). A. zaś oznacza wolę wykonywania względem rzeczy określonego prawa dla siebie. Wola ta wobec otoczenia wyraża się w takim postępowaniu posiadacza, które wskazuje na to, że uważa się on za osobę, której przysługuje do rzeczy określone prawo (Kidyba A. (red.), Kodeks cywilny. Komentarz. Tom II. Własność i inne prawa rzeczowe, wyd. II).
W niniejszej sprawie bezspornym jest, iż wnioskodawczyni przedmiotową działkę użytkuje nieprzerwanie od roku 1978 roku. Jednocześnie, na podstawie dostępnego materiału dowodowego, nie sposób stwierdzić, za stanowiskiem wnioskodawczyni, iż użytkowanie nieruchomości po tej dacie miało charakter posiadania samoistnego. Na tę okoliczność wnioskodawczyni nie przedstawiła żadnych dowodów, poza własnymi twierdzeniami, iż jej ojciec W. S. (1) na mocy umowy ustnej otrzymał od J. S. (3) i A. C. ich udziały w przedmiotowej nieruchomości. Trafnie jednak Sąd Rejonowy wskazuje na niejednoznaczność takiego uzgodnienia, zwłaszcza a świetle odmiennych relacji uczestniczki H. B., która zeznała, iż A. C. do śmierci uważała, że jest właścicielem tej nieruchomości. Słusznie więc Sąd Rejonowy przyjął, iż przekazanie, w roku 1978, władztwa nad przedmiotową nieruchomością przez W. S. (1) na rzecz Wnioskodawczyni miało charakter oddania jej w posiadanie zależne – co po części wynika z zeznań samej wnioskodawczyni.
Wnioskodawczyni, samoistny charakter posiadania przez siebie nieruchomości, wywodzi przede wszystkim z faktu, że pozostali współwłaściciele nieruchomości nie wykazywali zainteresowania swoją własnością oraz, pomimo braku ku temu przeszkód, nie podjęli kroków w celu korzystania z niej, co w ocenie wnioskodawczyni dowodzi, iż uznawali oni wnioskodawczynię za wyłączną właścicielkę całej nieruchomości. Tymczasem fakt niewykonywania współposiadania przez innych współwłaścicieli nie świadczy automatycznie o samoistności posiadania współwłaściciela wykonującego władztwo, bowiem, jak słusznie zauważył Sąd Rejonowy, jest to uprawnienie współwłaścicieli, a nie obowiązek. O samoistnym posiadaniu współwłaściciela nie przesądza nadto samodzielne administrowanie nieruchomością, czy ponoszenie ciężarów związanych z utrzymaniem nieruchomości, w tym wykonywanie remontów lub modernizacji. Takie działania mogą stanowić, co najwyżej, podstawę do ewentualnego żądania zwrotu nakładów poczynionych na rzecz wspólną.
Odnosząc się do kwestii wzniesienia ogrodzenia wraz z bramą i furtką, do których klucz posiadała wyłącznie wnioskodawczyni, nie sposób na tej tylko podstawie uznać, aby okoliczność ta stanowiła dostateczne uzewnętrznienie zmiany zakresu posiadania nieruchomości przez powódkę poprzez objęcie całości nieruchomości we władanie z wyłączeniem możliwości korzystania z niej przez pozostałych współwłaścicieli. Jak już wskazano powyżej, korzystanie z rzeczy jest prawem nie zaś obowiązkiem właściciela. Aby można było mówić o przejęciu w samoistne posiadanie nieruchomości przez wnioskodawczynię, musiałaby zaistnieć sytuacja, gdzie zmiana ta zostałaby w sposób widoczny i jednoznaczny uzewnętrzniona. Trafnie Sąd Rejonowy przytacza hipotetyczną sytuację, gdzie wnioskodawczyni mogłaby odmówić któremuś ze współwłaścicieli dostępu do nieruchomości wspólnej, np. poprzez nie udostępnienie klucza do bramy. Wówczas od reakcji współwłaściciela zależałoby, czy uznaje on wyłączne prawo własności do nieruchomości wnioskodawczyni, czy też nie. Sam jednak fakt wzniesienia ogrodzenia nie świadczy w żaden sposób o przejęciu nieruchomości w posiadanie samoistne. Okoliczność, iż uczestnicy postępowania akceptują stan faktyczny, gdzie wnioskodawczyni korzysta z nieruchomości, także czyniąc określone nakłady na jej rzecz, nie świadczy jednocześnie, iż nie czują się jej współwłaścicielami.
Nie sposób zgodzić się także z zarzutem apelującej,że Sąd Rejonowy niezasadnie pominął okoliczność, iż w 2015 roku wnioskodawczyni zamieszkała w przedmiotowej nieruchomości na stałe, przerabiając altanę na dom całoroczny. Okoliczność ta o tyle nie ma znaczenia w niniejszej sprawie, iż nawet przyjmując, że wnioskodawczyni czyniąc to zademonstrowała swoje prawo własności do przedmiotowej nieruchomości, należałoby rozpocząć liczenie biegu terminu zasiedzenia od tej daty, tj. od 2015 roku. Przedmiotem zaś sprawy niniejszej, zgodnie z treścią wniosku, było badanie podstaw do stwierdzenia zasiedzenia nieruchomości w okresie od 1978 do 2008 roku.
Wobec wyżej wskazanej argumentacji należy stwierdzić, iż stawiany przez apelującą zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. okazał się bezzasadny.
Podsumowując powyższy wywód stwierdzić należy, że wywiedziona przez wnioskodawczynię apelacja nie zawierała zarzutów, mogących podważyć rozstrzygnięcie Sądu Rejonowego, a w konsekwencji podlegała oddaleniu na podstawie art. 385 k.p.c.
W sprawie nie zachodziły nadto podstawy do obciążenia uczestników kosztami postępowania. Zgodnie z art. 520 § 1 k.p.c. każdy uczestnik ponosi koszty postępowania związane ze swym udziałem w sprawie, w tym przypadku wyłącznie wnioskodawczyni, która była osobą najbardziej zainteresowaną zmianą rozstrzygnięcia Sądu I instancji, a jej apelacja została oddalona.
Podmiot udostępniający informację: Sąd Okręgowy w Łodzi
Data wytworzenia informacji: