III Ca 17/22 - uzasadnienie Sąd Okręgowy w Łodzi z 2023-12-27
III Ca 17/22
UZASADNIENIE
Wyrokiem z dnia 8 listopada 2021 r., wydanym w sprawie z powództwa I. N. przeciwko (...) Spółce Akcyjnej w W. o zapłatę, Sąd Rejonowy dla Łodzi – Widzewa w Łodzi oddalił powództwo, zasądził od powoda na rzecz strony pozwanej kwotę 5.600,00 zł tytułem zwrotu kosztów procesu i nakazał pobrać od powoda na rzecz Skarbu Państwa – Sądu Rejonowego dla Łodzi – Widzewa w Łodzi kwotę 2.450,90 zł tytułem zwrotu tymczasowo wyłożonych kosztów sądowych.
Apelację od tego orzeczenia złożył powód, zaskarżając je w całości, wnosząc o jego zmianę poprzez uwzględnienie powództwa i skorygowanie rozstrzygnięcia w przedmiocie kosztów procesu stosownie do wyniku sporu oraz o zasądzenie od strony pozwanej na swoją rzecz zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego, w tym kosztów zastępstwa procesowego, według norm przepisanych, zarzucając przy tym naruszenie:
- ⚫
-
art. 233 § 1 k.p.c. poprzez:
-
nielogiczną i niezgodną z zasadami doświadczenia życiowego ocenę dowodu z przesłuchania powoda w zakresie, w jakim Sąd I instancji:
-
-
nie dał wiary twierdzeniom powoda, jakoby do zdarzenia doszło wskutek wtargnięcia na jezdnię niezidentyfikowanego zwierzęcia, co spowodowało odruchowe odbicie kierownicą w prawo i w konsekwencji uderzenie w drzewo i jakoby pojazd był wyposażony w reflektory przednie w chwili uderzenia w drzewo;
-
-
uznał wykonane przez powoda manewry obronne za pozostające w sprzeczności z praktyką i doświadczeniem życiowym w zakresie prowadzenia pojazdów;
-
błędną ocenę materiału dowodowego zebranego w sprawie, tj. przesłuchania powoda, zeznań świadków, dokumentów oraz opinii biegłego ds. analizy i rekonstrukcji wypadków drogowych, polegającą na poczynieniu niezgodnych ze stanem rzeczywistym ustaleń, że:
-
-
okoliczności, w jakich doszło do uszkodzenia pojazdu, były inne niż opisał to powód;
-
-
uszkodzony pojazd nie był wyposażony w reflektory przednie w chwili uderzenia w drzewo;
-
-
po odsunięciu od drzewa nie było dwóch reflektorów ani ich pozostałości w pojeździe w miejscu mocowania w nadwoziu lub przy pojeździe;
-
-
w przedmiotowej sprawie zachodziła okoliczność wyłączająca odpowiedzialność strony pozwanej;
-
- ⚫
-
art. 6 k.c. poprzez jego niewłaściwe zastosowanie i w rezultacie uznanie, że na pozwanym nie spoczywał ciężar udowodnienia okoliczności wyłączających jego odpowiedzialność;
- ⚫
-
art. 805 § 1 k.c. w związku z § 7 ust. 1 Ogólnych Warunków Ubezpieczeń Komunikacyjnych (...) poprzez jego niezastosowanie i uznanie, że nie doszło do zdarzenia ubezpieczeniowego w okolicznościach skutkujących odpowiedzialnością strony pozwanej, a w konsekwencji, że strona pozwana nie ponosi odpowiedzialności za przedmiotową szkodę i oddalenie powództwa w całości.
W odpowiedzi na apelację strona pozwana wniosła o jej oddalenie i zasądzenie od skarżącego na swoją rzecz zwrotu kosztów zastępstwa procesowego w postępowaniu apelacyjnym według norm przepisanych.
Sąd Okręgowy dodatkowo ustalił następujące okoliczności faktyczne:
Z § 7 ust. 1 Ogólnych Warunków Ubezpieczeń Komunikacyjnych (...) wynika, że zakresem ubezpieczenia AC objęte są szkody polegające na uszkodzeniu, zniszczeniu lub utracie pojazdu, jego części lub wyposażenia wskutek zajścia wypadku ubezpieczeniowego w okresie ubezpieczenia, z zastrzeżeniem § 12 (...). Za wypadek ubezpieczeniowy w ubezpieczeniu AC należy uważać – jak stanowi § 3 pkt. 100 a) (...) – zdarzenie niezależne od woli ubezpieczonego lub osoby uprawnionej do korzystania z pojazdu, powodujące szkodę objętą zakresem AC. Z kolei § 12 ust. 1 pkt. 2 (...) stanowi, że ubezpieczeniem AC nie są objęte szkody spowodowane umyślnie (tekst Ogólnych Warunków Ubezpieczeń Komunikacyjnych (...), k. 22-31).
Sąd Okręgowy zważył, co następuje:
Apelacja jest bezzasadna. Sąd meriti prawidłowo ustalił stan faktyczny rozpoznawanej sprawy i Sąd II instancji z powodzeniem może uznać te ustalenia za własne, dokonując ich niezbędnych uzupełnień w powyższym zakresie.
W pełni chybione są bowiem zarzuty skarżącego dotyczące prawidłowości oceny dowodów dokonanej przez Sąd I instancji oraz poczynionych na tej podstawie ustaleń faktycznych w zakresie okoliczności istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy. Apelujący, kwestionując te ustalenia, podkreśla, że z opinii biegłego ds. rekonstrukcji wypadków drogowych wynika, iż zebrany materiał dowodowy wskazuje, że nie można wykluczyć powstania uszkodzeń w samochodzie powoda w trakcie kontaktu z drzewem w miejscu zdarzenia oraz wywodzi, że skoro pojazd ten dwa dni przed zdarzeniem przebył badanie techniczne z wynikiem pozytywnym, to okoliczność ta pozostaje w sprzeczności z ustaleniem, iż nie był wyposażony w reflektory przednie. Pierwsze z tych zastrzeżeń wydaje się być o tyle niezrozumiałe, że wydaje się wprost wskazywać na błędną identyfikację okoliczności spornych pomiędzy stronami czy też niedostrzeżenie tego, iż ani pozwany ubezpieczyciel nie kwestionował tego, że do zaistniałych uszkodzeń auta doszło w efekcie uderzenia w opisywane drzewo na miejscu zdarzenia, ani też Sąd orzekający nie poczynił w tej mierze odmiennych ustaleń. Jeśli natomiast chodzi o drugą opisaną powyżej kwestię, to odnotować trzeba, że rozumowanie skarżącego nie ma wystarczającego umocowania w zasadach logiki, bowiem o ile przejście przez samochód badania z wynikiem pozytywnym w istocie świadczy o tym, że w chwili badania były w nim zamontowane reflektory przednie, o tyle nie sposób z tej okoliczności wyprowadzić wniosku, iż z pewnością reflektory te nadal były w aucie zamontowane w chwili późniejszego uderzenia w drzewo.
Jednocześnie zgodzić się trzeba z Sądem meriti, że zgromadzony w sprawie materiał dowodowy daje w pełni uzasadnione podstawy do poczynienia zgoła odmiennych ustaleń co do tej ostatniej kwestii. Z przeprowadzonej w toku postępowania opinii jasno wynika, że biegły uznał możliwość odłączenia się reflektorów od pojazdu podczas uderzenia w drzewo i przemieszczenia się ich na znaczną odległość od auta za zupełnie nierealną ze względów technicznych, a swój wniosek obszernie i wyczerpująco umotywował, używając rzeczowej argumentacji opartej na posiadanej wiedzy specjalistycznej. Z przywołanego przez skarżącego fragmentu opinii uzupełniającej nie wynika bynajmniej, że biegły odstąpił tam od swego wcześniejszego wniosku. Po pierwsze, w odpowiedzi na pismo powoda wskazano tam, że we wcześniej wydanej opinii nie stwierdzono, iż samochód nigdy nie był wyposażony w reflektory – z czym należy się zgodzić i na co rzeczywiście wskazuje przebyty z wynikiem pozytywnym przegląd auta. Po drugie, biegły zaznaczył tam, że we wnioskach tej opinii opierał się na fakcie – stwierdzonym na podstawie dokumentacji fotograficznej – iż bezpośrednio po wypadku na samochodzie nie było całych lub rozbitych reflektorów, co – w powiązaniu ze zreferowanym wyżej stanowiskiem o niemożności ich całkowitego odłączenia się od pojazdu w efekcie uderzenia w drzewo – doprowadziło do konkluzji, że samochód mógł wówczas nie być wyposażony w reflektory. Nie można zgodzić się z apelującym, by wniosek ten był oparty na niezgodnym z rzeczywistością ustaleniu faktycznym, gdyż biegły w tym zakresie skorzystał z fotografii złożonych wraz z pozwem – i wykonywanych, według twierdzeń samego powoda, przez przedstawiciela firmy wykonującej usługę odholowania pojazdu – na których stan przedniej części pojazdu jest dobrze widoczny i można tam z powodzeniem zobaczyć, iż w przedmiotowym pojeździe nie było po odsunięciu go od drzewa (co nastąpiło w związku z przystąpieniem do odholowywania) reflektorów ani ich pozostałości. Opinia biegłego wyklucza więc kategorycznie to, by zaistniały kumulatywnie dwa zdarzenia, a mianowicie by samochód był wyposażony w reflektory oraz aby odłączyły się one od pojazdu w wyniku zderzenia, natomiast wynika z jej wniosków, że pojazd nie był wówczas wyposażony w reflektory, ewentualnie że w reflektory był wyposażony, ale zostały one odłączone z innej przyczyny niż poprzez uderzenie w drzewo, np. w wyniku działań samego poszkodowanego lub osób trzecich.
Biegły zaznaczył jednak, że ta ostatnia ewentualność pozostaje w sferze hipotez niemających oparcia w znanym biegłemu materiale dowodowym i w ocenie Sądu II instancji, w istocie przeprowadzone w sprawie dowody nie dają żadnych podstaw do uznania, że w czasie pomiędzy wypadkiem a wykonaniem zdjęć miejsca zdarzenia przez powoda i przedstawiciela firmy wykonującej usługę odholowania pojazdu ktokolwiek wymontował reflektory z uszkodzonego samochodu. Z wyjaśnień powoda wynika, że zaraz po zdarzeniu zatrzymał się inny samochód, którego kierowca wysiadł i zaoferował pomoc poszkodowanemu, następnie po wezwaniu „(…) w krótkim czasie przyjechało pogotowie (…)”, kiedy ratownicy jeszcze przeprowadzali badanie, nadjechała policja, „(…) po czym auto zostało odholowane do serwisu (…)”. W tym czasie powód nie oddalał się od samochodu, a nawet wykonywał zdjęcia miejsca zdarzenia i pozbierał niektóre z części rozrzuconych w bliskiej odległości od pojazdu (przesłuchanie powoda, 00:13::39-00:18:53, k. 300 odwrót – 301 w związku z jego informacyjnymi wyjaśnieniami, 00:11:11-00:14:36 i 00:14:36-00:23:59, k. 126), co zgodnie z zasadami logiki i doświadczenia życiowego wyklucza hipotezę przedstawioną przez stronę powodową w piśmie procesowym z dnia 23 maja 2021 r., iż „(…) po zdarzeniu reflektory mogły wisieć na wiązkach, po czym ktoś mógł je odpiąć i zabezpieczyć, wyrzucić lub przywłaszczyć (…)”. Trudno też wyjaśnić, dlaczego hipoteza co do takiego przebiegu wydarzeń została w ogóle postawiona, skoro zdaniem I. N. – co wynika z jego przesłuchania – po zdarzeniu reflektory wcale nie wisiały na wiązkach przewodów, ale leżały za drzewem w bardzo dużej odległości od pojazdu (przesłuchanie powoda, 00:18:53-00:21:44, k. 301). Tego rodzaju przywoływanie alternatywnych wariantów okoliczności powypadkowych skłania to do uzasadnionego wniosku, że powód w toku postępowania nie przedstawiał w tym zakresie twierdzeń o rzeczywiście zaistniałych zdarzeniach, lecz starał się dopasowywać te twierdzenia do konkluzji wynikających z przeprowadzanych w toku postępowania dowodów, w szczególności z opinii biegłego ds. rekonstrukcji wypadków drogowych. Podsumowując powyższe rozważania, stwierdzić trzeba, że możliwość całkowitego oderwania się reflektorów od auta w wyniku uderzenia w drzewo wykluczył biegły, natomiast relacja powoda w zakresie przebiegu dalszych zdarzeń na miejscu wypadku czyni nieprawdopodobnym, by do ich odłączenia doszło w efekcie działań samego poszkodowanego lub osób trzecich, co ostatecznie nakazuje podzielić ustalenia Sądu Rejonowego, iż w chwili zderzenia przedmiotowego auta z drzewem reflektory nie były w nim zamontowane. Prowadzi to też do wniosku, że Sąd I instancji słusznie uznał wyjaśnienia powoda w tej części za niewiarygodne.
Nie można także podzielić stanowiska autora apelacji, który kwestionuje uzasadnione wątpliwości biegłego co do relacjonowanego przez powoda przebiegu manewrów poprzedzających wypadek. Oczywiście prawdą jest, że Sąd zobowiązany jest każdorazowo kontrolować wypowiedzi biegłych pod kątem ich zgodności z zasadami logiki, poziomu wiedzy biegłych, sposobu motywowania ich stanowiska, podstaw teoretycznych opinii, a także stopnia stanowczości wyrażonych w niej wniosków, jednak w sprawie niniejszej Sąd taką kontrolę przeprowadził i trafnie uznał, iż nie daje ona podstaw do zdyskredytowania opinii w tej części. Wnioski biegłego dotyczące naturalnej reakcji kierowcy na opisywaną przez I. N. przyczynę wypadku w postaci zwierzęcia niespodziewanie wybiegającego na drogę, oparte na jego wiedzy profesjonalnej i doświadczeniu zawodowym, są w pełni zgodne także z logiką i doświadczeniem życiowym, ponieważ odruchową reakcją człowieka jest próba odchylenia toru jazdy auta w przeciwną stronę do tej, z której zbliża się zwierzę. Chybiony jest argument apelującego, że zarówno biegły, jak i Sąd, winni wziąć pod uwagę to, iż I. N. nie jest profesjonalnym kierowcą oraz nie posiada ponadprzeciętnej wiedzy ani doświadczenia w takich sytuacjach, ponieważ przedmiotowy wniosek odnosił się właśnie do naturalnego i odruchowego zachowania człowieka w danej sytuacji, nie zaś do postępowania kierowcy wynikającego z posiadanej przez niego profesjonalnej wiedzy czy szczególnego doświadczenia w kierowaniu pojazdem w sytuacjach grożących kolizją. Prowadzi to do konkluzji, że Sąd I instancji w żadnym razie nie wykroczył poza granice swobodnej oceny dowodów, odmawiając wiarygodności wyjaśnieniom powoda w tym zakresie.
W rezultacie Sąd meriti doszedł do prawidłowego, w ocenie Sądu II instancji, wniosku, że rzeczywiste okoliczności uszkodzenia samochodu przebiegały inaczej niż to opisywał powód, skoro od wersji tej odbiegają zarówno ustalenia co do tego, w jaki sposób doszło zderzenia pojazdu z drzewem, jak i co do rezultatów wypadku. Sąd Rejonowy, w oparciu o zgromadzony materiał dowodowy, trafnie ustalił, że opisywana przez I. N. przyczyna zdarzenia wywołałaby inne reakcje kierowcy – a więc odruchowe rozpoczęcie manewru hamowania i próbę odchylenia toru jazdy w stronę przeciwną (czyli w stronę lewą) do tej strony jezdni, po której jakoby zobaczył zbliżające się zwierzę – tymczasem na miejscu wypadku nie było śladów hamowania, a auto zjechało z drogi w prawą stronę i tam też uderzyło w drzewo. Dalekie od prawdy jest stwierdzenie skarżącego, że notatka policyjna oraz przesłuchani w charakterze świadków policjanci obecni na miejscu zdarzenia „(…) w pełni potwierdzają, że do powstania szkody doszło w okolicznościach wskazanych przez powoda (…)”. Żaden z przesłuchiwanych policjantów nie pamiętał przedmiotowego zdarzenia, a tym bardziej własnych obserwacji mogących świadczyć o jego wcześniejszym przebiegu i świadkowie skonfrontowani z treścią sporządzonej na miejscu wypadku notatki mogli stwierdzić jedynie na jej podstawie, że nic nie wzbudziło wówczas ich wątpliwości co do opisywanych przez kierowcę wydarzeń poprzedzających uderzenia auta w drzewo. Konstatacja taka nie może jednak zdyskredytować trafnych ustaleń Sądu I instancji, zważywszy, że zadaniem policjantów wezwanych na miejsce zdarzenia nie było wnikliwe zbadanie jego przebiegu, a z pisma K. w Ł. (k. 111) jasno wynika, że poza wysłuchaniem przez policjantów opisu zdarzeń, jaki przedstawił kierowca, nie przeprowadzono żadnych czynności wyjaśniających i w związku z tym nie jest możliwe potwierdzenie tej właśnie wersji przebiegu wypadku.
Częściowo można zgodzić się z wywodami apelującego o naruszeniu przez Sąd Rejonowy w sprawie niniejszej art. 6 k.c., jednak uchybienie to nie wywarło wpływu na ostateczny wynik postępowania i w konsekwencji nie uzasadnia uwzględnienia wniosków apelacyjnych. Sformułowania postanowień (...) prowadzą wprawdzie do wniosku, iż dotyczące tej kwestii rozważania Sądu, zawarte w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, są nie do końca trafnie ujęte, ponieważ o ile w myśl przywołanego przepisu powód winien wykazać zaistnienie przesłanek odpowiedzialności strony pozwanej za powstałą szkodę, to jednak rzeczywiście – wbrew stanowisku Sądu meriti – to do pozwanego ubezpieczyciela należy udowodnienie okoliczności składających się na określoną w umowie ubezpieczenia przesłankę wyłączającą jego odpowiedzialność. To bowiem strona pozwana, kierując tego rodzaju zarzut przeciwko zasadności roszczenia dochodzonego pozwem, winna wykazać, że szkoda została wyrządzona przez ubezpieczonego umyślnie i tym samym zdarzenie, z którego wynikła, jako zależne od woli ubezpieczonego, nie stanowiło wypadku ubezpieczeniowego w rozumieniu postanowień umowy łączącej strony. Sąd I instancji zajął w tej materii odmienne stanowisko, jednak ostatecznie powództwo, jak wynika z wywodów zawartych w uzasadnieniu orzeczenia, zostało oddalone nie ze względu na zaniechanie przedstawienia przez powoda dowodów niezbędnych dla wykazania, iż do zdarzenia wyrządzającego szkodę doszło niezależnie od jego woli oraz wskutek wynikającej z tego niemożności poczynienia niezbędnych ustaleń potwierdzających zasadność roszczenia – co potencjalnie mogłoby uzasadniać zarzut naruszenia art. 6 k.c. w sposób mający wpływ na wynik postępowania – ale dlatego, iż Sąd dokonał pozytywnych ustaleń faktycznych co do faktycznego przebiegu wypadku, które doprowadziły go do wniosku, że I. N. nie przedstawił tych zdarzeń w sposób odpowiadający rzeczywistości. Bezsprzecznie, konstatacja ta sama w sobie nie uzasadnia jeszcze na gruncie łączącego strony stosunku prawnego nieuwzględnienia dochodzonych roszczeń, jednak nie ma wątpliwości, że wywiedziona została z prawidłowych ustaleń co do przebiegu i konsekwencji zdarzenia, dokonanych w oparciu o zgromadzony materiał dowodowy, Ustalenia te dotyczą tych właśnie faktów, które powinny były następnie leżeć u podstaw dalszej konkluzji Sądu – prowadzącej już wprost do ich subsumpcji do norm prawa materialnego – iż zdarzenie skutkujące wyrządzeniem szkody, opisane w sposób nieodpowiadający rzeczywistości, spowodowane zostało przez I. N. w sposób umyślny, a tym samym, że została spełniona powoływana ubezpieczyciela przesłanka, która istotnie, zgodnie z postanowieniami umownymi, wyłącza jego odpowiedzialność. W rezultacie, pomimo nie do końca prawidłowego poglądu Sądu niższej instancji co do stosowania art. 6 k.c., uznać trzeba, że ostatecznie pozostało to bez wpływu na wynik sprawy, ponieważ w toku postępowania pierwszoinstancyjnego zostały w sposób właściwy ustalone wszelkie okoliczności pozwalające, w ramach stosowania prawa materialnego na etapie postępowania apelacyjnego, ocenić trafność podnoszonego przez ubezpieczyciela zarzutu zaistnienia przewidzianej w umowie przesłanki wyłączającej jego odpowiedzialność.
Skoro, jak zaznaczono wyżej, z poczynionych ustaleń Sąd I instancji nie wyprowadził w pełni kompletnych wniosków na gruncie materialnoprawnych unormowań umowy łączącej strony, zastąpić go w tym musi Sąd odwoławczy. Odnotować trzeba bowiem, że z ustaleń tych wynika, iż I. N. przedstawił odmienny od rzeczywistego przebieg wypadków poprzedzających zderzenie z drzewem, co trudno wytłumaczyć – w zgodzie z zasadami logiki i doświadczenia życiowego – inaczej niż przyjmując, że powód umyślnie doprowadził do uszkodzenia samochodu, ponieważ w innym przypadku nie byłoby żadnych racjonalnych przyczyn, by poszkodowany ukrywał prawdę przed ubezpieczycielem, a następnie przed Sądem. Nie bez znaczenia dla dokonania takiej oceny jest też ustalenie faktu, iż w samochodzie w chwili zdarzenia nie było zamontowanych reflektorów – i to nie tylko z tej przyczyny, że i tym razem odbiega to od wersji przedstawionej przez I. N., ale także i dlatego, że wprawdzie nieprawdopodobne jest, by użytkownik auta zdecydował się na korzystanie w normalnym ruchu drogowym z pojazdu bez przednich reflektorów, zwłaszcza w zimie i po zmroku, natomiast przedmiotowy fakt nie będzie stał w żadnej sprzeczności z innymi ustalonymi elementami stanu faktycznego, o ile przyjąć, iż celem powoda było jedynie stworzenie pozorów zaistnienia wypadku ubezpieczeniowego. Oznacza to ostatecznie konieczność przyjęcia na gruncie stanu faktycznego sprawy niniejszej, jako konstatacji relewantnej prawnie w kontekście odpowiedzialności pozwanego ubezpieczyciela – czego zaniechał w ramach swych rozważań Sąd niższej instancji – że powód umyślnie doprowadził do przedmiotowego zdarzenia i do powstania wynikłej z niego szkody. Unormowania Ogólnych Warunków Ubezpieczeń Komunikacyjnych (...), stanowiących integralną część umowy stron, ustanawiają odpowiedzialność ubezpieczyciela za szkodę spowodowaną wypadkiem ubezpieczeniowym, jednak za takowy można uznać jedynie zdarzenie niezależne od woli ubezpieczonego, co prowadzi do wniosku, że wypadkiem ubezpieczeniowym nie może być zdarzenie powodujące szkodę, które zostało przez ubezpieczonego spowodowane umyślnie i że szkoda wywołana takim zdarzenie już z tej przyczyny nie może zostać objęte zakresem ubezpieczenia i odpowiedzialnością ubezpieczyciela. Pewnym superfluum wydaje się być – wobec treści powyższych unormowań – wyłączenie zawarte w § 12 ust. 1 pkt. 2 (...), z którego również wynika, że z zakresu ubezpieczenia wyłączone są szkody wyrządzone przez ubezpieczającego umyślnie. W rezultacie uznać też należy za chybiony postawiony w apelacji zarzut naruszenia art. 805 § 1 k.c. w związku z § 7 ust. 1 Ogólnych Warunków Ubezpieczeń Komunikacyjnych (...), z których to unormowań wynika obowiązek ubezpieczyciela w zakresie wypłaty odszkodowania za szkodę będącej wynikiem zajścia wypadku ubezpieczeniowego, ponieważ na gruncie udowodnionego stanu faktycznego sprawy stwierdzić trzeba, że zdarzenie objęte podstawą faktyczną powództwa nie jest objęte zakresem ubezpieczenia z mocy § 7 ust. 1 w związku z § 3 pkt. 100 a) Ogólnych Warunków Ubezpieczeń (...), jak również z mocy wyłączenia zawartego w ich § 12 ust. 1 pkt. 2, co zwalnia ubezpieczyciela od odpowiedzialności za zaistniałą szkodę.
Z powyższych przyczyn i wobec tego, że treść zaskarżonego orzeczenia odpowiada prawu, Sąd odwoławczy oddalił apelację na podstawie art. 385 k.p.c. O kosztach postępowania apelacyjnego orzeczono zgodnie z wynikającą z art. 98 k.p.c. zasadą odpowiedzialności za wynik procesu, zaś wysokość podlegającego zwrotowi wynagrodzenia pełnomocnika strony pozwanej została obliczona w myśl § 10 ust. 1 pkt. 1 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (t.j. Dz. U. z 2023 r., poz. 1935) jako 75 % stawki minimalnej wynikającej z § 2 pkt. 6 tego rozporządzenia. Odsetki ustawowe za opóźnienie od należności przyznanej tytułem zwrotu kosztów procesu zasądzono w oparciu o art. 98 § 1 1 k.p.c.
Podmiot udostępniający informację: Sąd Okręgowy w Łodzi
Data wytworzenia informacji: