III Ca 670/22 - uzasadnienie Sąd Okręgowy w Łodzi z 2024-03-11

Sygn. akt III Ca 670/22

UZASADNIENIE

Wyrokiem z dnia 15 lipca 2021 roku, wydanym w sprawie z powództwa S. C.

przeciwko M. M. o zadośćuczynienie, Sąd Rejonowy w Łowiczu:

-

w punkcie pierwszym zasądził od pozwanego M. M. na rzecz powoda S. C. kwotę 30 000 zł z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia 2 września 2019 roku do dnia zapłaty;

-

w punkcie drugim oddalił powództwo w pozostałym zakresie;

-

w punkcie trzecim zasądził od pozwanego M. M. na rzecz powoda S. C. 4 317 zł tytułem kosztów procesu;

-

w punkcie czwartym nakazał pobrać pod pozwanego M. M. na rzecz Skarbu Państwa Sądu Rejonowego w Łowiczu kwotę 1 901,40 zł tytułem nieuiszczonej części opłaty od pozwu oraz wydatków wyłożonych przez Skarb Państwa na wynagrodzenie biegłych.

Pozwany, w swej apelacji zaskarżył wyrok w części, tj. w zakresie pkt. 1., 3. i 4. zarzucając skarżonemu orzeczeniu naruszenie:

I.  przepisów prawa materialnego:

1.  art. 415 k.c. poprzez jego niewłaściwe zastosowanie, mimo że zebrane dowody nie dały podstaw do przyjęcia, iż szkoda powstała z winy pozwanego, gdyż nie wyjaśniono w jaki sposób doszło do zdarzenia z dnia 7 września 2016 r. (a to zwłaszcza wobec braku udowodnienia, że sprzęt na sali zabaw był niebezpieczny i że to miałoby być przyczyną wypadku, oraz z uwagi na przyjęcie na siebie przez przedstawicielkę ustawową zobowiązania do sprawowania opieki na dzieckiem, z czego się nie wywiązała - spędzała czas z innymi dorosłymi i nie interesowała się zabawą dziecka do chwili zdarzenia);

2.  art. 6 k.c. w zw. z art. 232 k.p.c. poprzez ich niewłaściwe zastosowanie skutkujące przerzuceniem ciężaru dowodu na pozwanego, a w konsekwencji uznanie powództwa;

3.  art. 445 § 1 k.c. w zw. z art. 444 § 1 k.c. poprzez ich błędna wykładnię i niewłaściwe zastosowanie i ustalenie kwoty zadośćuczynienia w wysokości niedopowiadającej odpowiedniej sumie zadośćuczynienia pieniężnego w rozumieniu tych przepisów, co doprowadziło do zasądzenia kwoty wygórowanej;

4.  art. 362 k.c. poprzez jego niezastosowanie w sytuacji, gdy zebrany materiał dowodowy przekonuje, że przedstawicielka ustawowa małoletniego nie zrealizowała przyjętego na siebie zobowiązania do sprawowania opieki na dzieckiem i nie interesowała się zabawą dziecka do chwili zdarzenia (ani nie wykupiła dodatkowej usługi sprawowania takiej opieki przez osobę trzecią), co winno skutkować ustaleniem przyczynienia się powoda do powstania szkody;

II.  obrazę przepisów prawa procesowego, która miała istotny wpływ na treść wyroku, a mianowicie:

1.  art. 229 k.p.c., art. 230 k.p.c., art. 231 k.p.c., art. 232 k.p.c. w zw. z art. 233 § 1 k.p.c. poprzez uznanie, że powód udowodnił swoje roszczenie co do zasady i co do wysokości podczas gdy nie zostało wykazane, że przyczyną wypadku było w rzeczywistości niebezpieczeństwo tkwiące w sprzęcie znajdującym się na wyposażeniu sali zabaw (za co rzeczywiście pozwany by odpowiadał), zaś pozwany takich okoliczności nigdy nie przyznawał, konsekwentnie im zaprzeczał, a obowiązek udowodnienia tego faktu spoczywał na powodzie, który wywodził z niego określone skutki prawne;

2.  art. 233 § 1 k.p.c. poprzez błędną i niewszechstronną ocenę dowodów, tj-:

i.  zeznań przedstawicielki ustawowej powoda złożonych na rozprawie w dniu 2 września 2020 r. (zapis e-protokołu: 00:04:44-00:48:18) i na rozprawie w dniu 10 stycznia 2022 r. (zapis e-protokołu: 00:03:18-00:13:52) poprzez niczym nieuzasadnione przyjęcie, że mama dziecka widziała przebiegu zdarzenia z dnia 7 września 2016 roku (a z jej zeznań wynika, że do chwili zdarzenia spędzała czas z innymi dorosłymi i nie interesowała się zabawą dziecka, a więc de facto nie wiadomo co było przyczyną wypadku), pominięcie, że nie sprawdzała stanu/bezpieczeństwa sprzętu na którym bawiło się jej dziecko (nie ma dowodu, że trampolina w chwili zabawy była niebezpieczna), ani nie sprawowała opieki nad dzieckiem w czasie zabawy (mimo znanej jej i zaakceptowanej treści regulaminu sali zabaw i pomimo, że nie wykupiła dodatkowej usługi sprawowania odpłatnej opieki);

ii.  zeznań pozwanego złożonych na rozprawie w dniu 2 września 2020 r. (zapis e-protokołu: 00:48:19-01:09:00) i na rozprawie w dniu 25 października 2021 r. (zapis e-protokołu: 00:04:47-00:12:55) i pominięcie, że pozwany regularnie, codziennie sprawdzał stan sprzętów znajdujących się na sali zabaw i również w dniu zdarzenia wszystkie elementy tego wyposażenia były sprawne i bezpieczne (a także spełniały wszelkie normy dla nich przewidziane) oraz uznanie ich za niewiarygodne co do twierdzeń o umieszczeniu ostrzeżenia na trampolinie (potwierdzonych zeznaniami J. S.);

(...).  zeznań świadka J. S. złożonych na rozprawie w dniu 2 września 2020 r. (zapis e-protokołu: 01:09:04-01:27:17) i pominięcie, że sprzęt znajdujący się na sali zabaw był regularnie/codziennie sprawdzany pod względem sprawności i bezpieczeństwa, że przy trampolinie było umieszczone ostrzeżenie (wbrew temu co przedstawiało zdjęcie wykonane przez przedstawicielkę ustawową powódki w tydzień po zdarzeniu), że tego dnia wszyscy rodzice dzieci (w tym przedstawicielka ustawowa powoda) nie sprawowali należytej opieki nad dziećmi co mogło doprowadzić do wypadku, oraz że prawdopodobną przyczyną zdarzenia było wypchnięcia powoda przez inne dziecko (tak przedstawiano to bezpośrednio po wypadku);

iv.  dokumentów w postaci pisma Inspekcji Handlowej z dnia 20 marca 2017 roku oraz opinii technicznej dotyczących urządzeń wykorzystywanych przez pozwanego na sali zabaw i bezzasadne uznanie pierwszego z tych dokumentów za relewantny dla sprawy, a drugiego już nie mimo, że oba z nich nie opisują stanu sprzętu z dnia zdarzenia (pismo i kontrola Inspekcji Handlowej miały miejsce ponad pół roku później), a jednocześnie pominięcie, że Inspekcja Handlowa wskazała jedynie na niewielkie uchybienie dotyczące funkcjonalności rzepu, natomiast nie stwierdziła jakichkolwiek innych uchybień po stronie pozwanego (np. braku odpowiedniego materaca ustawionego przy wyjściu z trampoliny);

v.  dokumentu w postaci wydruków zdjęć załączonych do pozwu (karty 34-35) w związku z którymi Sąd ustalił, że w chwili zdarzenia nie wisiało ostrzeżenie o konieczności zabawy na trampolinie przez tylko jedno dziecko, przy czym Sąd nie rozważył, że zdjęcie to zostało wykonane innego dnia, niż dzień wypadku, że zdjęcie zostało wykonane przez przedstawicielkę ustawową powoda, a kartka która tam wisiała nie była wmontowaną tablicą (której zawieszenie nb. należałoby uznać za niebezpiecznie) i można było usunąć ją w celu zrobienia zdjęcia (o tym, że kartka wisiała zeznał zarówno pozwany jak i pracownik sali zabaw) wyżej wskazane naruszenia skutkowały dokonaniem przez sąd nieprawidłowych (niepełnych) ustaleń taktycznych, a zwłaszcza nieustaleniem przyczyny zdarzenia, błędnym ustaleniem, że w pobliżu trampoliny w dniu zdarzenia nie widniało ostrzeżenie dotyczące możliwości korzystania z niej tylko przez jedno dziecko na raz. pominięciu, że mama powoda nie sprawowała nad nim opieki w chwili zdarzenia, a przyjęła na siebie taki obowiązek akceptując regulamin sali zabaw;

3.  art. 233 § 1 k.p.c. w zw. z art. 278 § 1 k.p.c. poprzez ich błędne zastosowanie (lub niezastosowanie) i przyjęcie, że ustalenie wadliwości sprzętu znajdującego się na sali zabaw nie wymagało posiadania wiadomości specjalnych, np. biegłego z zakresu BHP a Sąd mógł samodzielnie (niezależnie od tego, że robił to bez dowodów) ustalić, czy wykładzina była bezpieczna czy nie, czy rzep był bezpieczny czy nie, czy wejście do trampoliny było bezpieczne czy nie (Sąd nie mógł ustalić tych okoliczności samodzielnie, co zresztą wynika z treści uzasadnienia wyroku, w którym Sąd odwołuje się do określonych norm bezpieczeństwa takich jak norma PN- (...) - zakładam, że chodzi o normę o pełnym numerze PN- (...):2009, przy czym nie zauważa, że zastosowanie norm jest dobrowolne i samo w sobie nie świadczy o bezpieczeństwie lub niebezpieczeństwie sprzętu - zob. art. 4 pkt. ustawy z dnia 12 września 2002 r. o normalizacji (t.j. Dz. U. z 2015 poz. 1483).

W konkluzji, pozwany wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku i oddalenie powództwa w całości oraz zasądzenie od powoda na rzecz pozwanego zwrotu kosztów procesu przed Sądem I instancji, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych, a ewentualnie uchylenie wyroku w zaskarżonej części i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania i zasądzenie od powoda na rzecz pozwanego zwrotu kosztów procesu przed Sadem II instancji, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych.

Ponadto pozwany wniósł o dopuszczenie dowodu z dokumentów w postaci protokołu dokumentacji techniczno-ruchowej sprzętu znajdującego się w sali zabaw należącej do pozwanego oraz atestów użytych materiałów na okoliczność spełniania przez ten sprzęt wszelkich norm bezpieczeństwa, które są dla nich przewidywane. Wskazuję, że pozwany nie składał tych dokumentów na wcześniejszym etapie postępowania, gdyż nie mógł przewidzieć, że Sąd I instancji przerzuci na niego ciężar dowodu w tym postępowaniu, ale też z uwagi na ich techniczny charakter, który powoduje, że dokumenty te są nieprzydane rozstrzygnięciu bez przeprowadzenia dowodu z opinii biegłego. W ocenie Sądu jednak dokumenty te mają istotne znaczenie dla rozstrzygnięcia, co przekonuje, że powinny zostać włączone w poczet materiału dowodowego, zwłaszcza że przeprowadzenie takiego dowodu nie spowoduje zwłoki w dalszym rozpoznaniu sprawy.

Sąd Okręgowy zważył co następuje:

Apelacja nie jest zasadna, co skutkować musiało jej oddaleniem.

W pierwszej kolejności, odnosząc się do sprostowania oczywistej omyłki pisarskiej, należy odnotować, że zgodnie z art. 350 § 1 k.p.c., sąd może z urzędu sprostować w wyroku niedokładności, błędy pisarskie albo rachunkowe lub inne oczywiste omyłki. Jeżeli sprawa toczy się przed sądem drugiej instancji, sąd ten może z urzędu sprostować wyrok pierwszej instancji (§ 3). Powołany przepis znajduje zastosowanie w wypadku zniekształcenia nazwy, imienia lub nazwiska, błędów pisarskich lub rachunkowych, błędnego sumowania zasądzonych kwot oraz innych oczywistych omyłek. Omyłka powinna być oczywista, a zatem wynikać w sposób niewątpliwy z samej sentencji lub uzasadnienia orzeczenia i natychmiast poznawalna.

W rozpoznawanej sprawie Sąd I instancji omyłkowo nie wpisał w komparycji, po dacie wyroku oznaczenia sądu i wydziału. Oczywistość omyłki nie budzi wątpliwości i wynika wprost z akt niniejszej sprawy. Z tych względów Sąd Okręgowy w Łodzi na postawie art. 350 § 3 k.p.c. sprostował z urzędu oczywistą omyłkę w wyroku Sądu I instancji, poprzez wpisanie ominiętego oznaczenia sądu i wydziału –„ Sąd Rejonowy w Łowiczu – I Wydział Cywilny”.

Ponadto odnosząc się do wydanego na rozprawie w dniu 11 stycznia 2024 roku postanowienia pomijającego dowód zgłoszony przez pozwanego, należy wskazać, iż został on pominięty z tych przyczyn, iż był spóźniony – pozwany nie wykazał, aby dopiero na etapie postępowania odwoławczego możliwe było jego złożenie. Z tych też względów na podstawie art. 381 k.p.c. należało go pominąć.

Przechodząc zaś do omówienia zarzutów apelacji, wskazać należy, że choć częściowo trafny okazał się postawiony przez pozwanego zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c., to jednakże w ostatecznym rozrachunku nie miał on jakiegokolwiek znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy. W postępowaniu cywilnym apelacja podlega bowiem oddaleniu, jeśli stwierdzone uchybienia nie prowadzą ani do zmiany ani do uchylenia zaskarżonego wyroku. Z tych też względów w wymaganiach apelacji zakreślonych w art. 368 § 1 1 k.p.c. wskazano, że w zarzutach co do podstawy faktycznej rozstrzygnięcia należy wskazać fakty ustalone przez sąd I instancji niezgodne z rzeczywistym stanem rzeczy lub istotne dla rozstrzygnięcia fakty nieustalone przez sąd I instancji.

W przedmiotowej zaś sprawie zdaniem Sądu Okręgowego fakt braku możliwości dokonania ustaleń w zakresie zapięcia wejścia na trampolinę, jakości rzepów wejście to zabezpieczające nie miał znaczenia dla rozstrzygnięcia, jeśli było kwestią niewątpliwą, iż powód upadł na niezabezpieczoną, twardą podłogę, pokrytą jedynie wykładziną podłogową, do czego Sąd odniesie się szerzej przy zarzucie naruszenia art. 415 k.c. Oczywiście rację ma skarżący, iż w sprawie nie została wykazana niesprawność rzepu zabezpieczającego wyjście z trampoliny, gdyż powyższa okoliczność nie mogła być oparta o niespójne w tym zakresie zeznania przedstawicielki ustawowej powoda, czy też dokumenty z kontroli przeprowadzonej pół roku później, a żadnych dowodów w tym zakresie strona powodowa nie przedstawiła. Poczynione więc w tym zakresie przez Sąd I instancji ustalenia nie znajdowały oparcia w zgromadzonym materiale dowodowym, były dowolne. Nie ma zaś racji skarżący twierdząc, iż w dniu wypadku wisiała na trampolinie kartka przypominająca o obowiązku korzystania z trampoliny przez jedną osobę albowiem zdjęcia zrobione kilka dni po wypadku takiej okoliczności nie udokumentowały, a pozwany nie wyjaśnił logicznie dlaczego kilka dni wcześniej ta kartka miałaby wisieć. Ponadto niezrozumiałym jest, dlaczego powyższa kwestia nie została uregulowana w regulaminie, jeśli była tak ważna – okoliczności sprawy w sposób nie budzący wątpliwości wskazują, iż kartka ta została umieszczona na trampolinie już po wypadku, wcześniej nie było ograniczeń w tym zakresie, z pewnością zeznania J. K. o tym nie świadczą, która nie pamięta, kiedy owa kartka została powieszona ( ergo nie wisiała od początku działalności sali). Jednak także i ta okoliczność nie miała znaczenia dla rozstrzygnięcia albowiem żaden z dowodów przeprowadzonych w sprawie nie wykazał, ażeby w chwili wypadku na trampolinie było więcej dzieci – powódka widziała tylko upadek dziecka, a pracownik pozwanego w ogóle nie przyglądał się temu zdarzeniu.

Nie ma też racji skarżący, iż przedstawicielka ustawowa powoda nie interesowała się zabawą swojego dziecka na sali zabaw – przeczy temu fakt, iż to ona pierwsza była przy dziecku po jego wypadku, widziała jak upadł na podłogę w przeciwieństwie do pracownika pozwanego, który nawet nie spostrzegł, iż wcześniej ktoś odsunął materac spod trampoliny. Należy przy tym podkreślić, iż to nie rolą rodziców jest przeprowadzanie inspekcji urządzeń udostępnianych przez pozwanego pod kątem ich bezpieczeństwa, nie można w ten sposób postrzegać zakresu opieki sprawowanego przez rodzica nad dzieckiem na sali zabaw, jako odpowiedzialnego za stan i położenie sprzętu zabezpieczającego zabawę dziecka. Tym samym zarzut naruszenia prawa procesowego z art. 233 § 1 k.p.c. zmierzający do wykazania tych okoliczności należało uznać za bezzasadny.

Podnosząc zarzut naruszenia art. 278 § 1 k.p.c. w zw. z art. 233 § 1 k.p.c. skarżący pomija fakt, iż skuteczne naruszenie tych przepisów możliwe byłoby tylko wtedy, gdyby w przedmiotowej sprawie została wydana opinia biegłego. Należy bowiem zauważyć, że ocena opinii biegłego rządzi się innymi regułami, niż ocena zeznań świadków czy stron, gdyż jest to dowód o specyficznym charakterze, w procesie cywilnym służy dowodzeniu takich faktów, których stwierdzenie wymaga wiadomości specjalnych i do oceny tych reguł służą wskazane wyżej przepisy. Wbrew twierdzeniom skarżącego w przedmiotowej sprawie ocena bezpieczeństwa sali zabaw nie wymagała wiadomości specjalnych, gdyż wykazaną przyczyną wypadku było niewłaściwie zabezpieczenie podłogi pod wejściem do trampoliny tj. materaca, którego pozwany nie przymocował do podłoża i który został przesunięty. Pozwany, działając jako profesjonalista, zdawał zaś sobie sprawę z konieczności zapewnienia miękkiego podłoża pod trampoliną – z tych też przyczyn miał być tam materac i powyższej okoliczności nie kwestionował – jednakże na skutek nieprzymocowania go do podłoża, braku nadzoru pracownika, materac ten został przesunięty – a ustalenie powyższej okoliczności nie wymaga wiadomości specjalnych.

W przedmiotowej sprawie brak jest też podstaw, by uznać, iż został przez Sąd Rejonowy naruszony art. 6 k.c. w zw. z art. 232 k.p.c. poprzez uznanie, że powód nie sprostał ciężarowi dowodu, który na nim spoczywał, gdyż nie zaoferował on żadnych dowodów skutkujących wykazaniem okoliczności świadczących o odpowiedzialności pozwanego. W tym kontekście skarżący podniósł też zbiorczo zarzut naruszenia przepisów art. 229, 230, 231 i ponownie 232 k.p.c. Powołany przepis tj. art. 6 k.c. statuuje bowiem jedynie zasadę rozkładu ciężaru dowodu w procesie, a nie kwestie związane z oceną, czy strona zaoferowała materiał dowodowy umożliwiający wykazanie okoliczności ją obciążających, z których wywodzi korzystne dla siebie skutki prawne. Sformułowana w przywołanym przepisie reguła rozkładu ciężaru dowodu w sporze cywilnoprawnym ma na celu wyłącznie wskazanie, kogo obciążają skutki niepowodzenia procesu dowodzenia. O tym zaś, co strona powinna udowodnić w konkretnym procesie decydują przede wszystkim: przedmiot sporu, prawo materialne regulujące określone stosunki prawne i prawo procesowe normujące zasady postępowania dowodowego (vide: wyrok SA w Warszawie z 22.01.2020 r., I ACa 295/19, LEX nr 2825703). Wskazany powyżej ciężar dowodu w znaczeniu materialnym uzupełnia ciężar dowodu w znaczeniu formalnym wyrażony w art. 232 k.p.c., zgodnie z treścią którego strony są obowiązane wskazywać dowody dla stwierdzenia faktów, z których wywodzą skutki prawne.

W przedmiotowej zaś sprawie niewątpliwie to na stronie powodowej ciążył obowiązek wykazania zaniedbań po stronie pozwanego mających związek z wypadkiem powoda, co wbrew zarzutom skarżącego, Sąd I instancji dostrzegał. Błędy Sądu a quo poczynione przy ustalania stanu faktycznego co do jakości rzepów w dniu wypadku nie wynikały z błędnego rozkładu ciężaru dowodowego z ale z błędnie dokonanej, swobodnie, oceny dowodów w tym zakresie, gdzie do ustaleń w zakresie fizycznego stanu trampoliny w dniu wypadku został wykorzystany protokół sporządzony pół roku później. Ustalenia w tym zakresie, jak zostało wskazane wyżej, nie miały w ostatecznym rozrachunku znaczenia dla rozstrzygnięcia, jeśli powód wykazał, iż materac, który miał zabezpieczać miejsce upadku, nie znajdował się na swoim miejscu. Odnośnie zaś wskazanych norm PN- (...) i PN- (...) należy wskazać, iż Sąd Rejonowy nie tyle powoływał się na ich treść, gdyż nie została ona wykazana, co na konieczność posiadania wiedzy technicznej w tym zakresie przez pozwanego jako profesjonalisty, braku jakichkolwiek działań pozwanego przed wypadkiem sprawdzających bezpieczeństwo urządzeń pod tym kątem. Ciężar dowodu w zakresie tego rodzaju działań niewątpliwie zaś obciąża pozwanego, jako prowadzącego tą działalność, gdyż może go zwalniać z odpowiedzialności za skutki wypadku przy ustalonych w sprawie zaniedbaniach.

Mając na względzie powyższe należy wskazać, iż Sąd Okręgowy podzielił ustalenia faktyczne dokonane przez Sąd I instancji praktycznie w całości – za wyjątkiem ustaleń przypisujących pozwanemu niewłaściwy stan rzepów przy wejściu na trampolinę – i w tym zakresie przyjął je jako własne.

W tak ustalonym stanie faktycznym brak jest podstaw do przyjęcia, iż Sąd Rejonowy nie prawidłowo zastosował przepis art. 415 § 1 k.c. Dowody zebrane w sprawie dawały podstawy do uznania, iż szkoda powstała z winy pozwanego. Wbrew stanowisku skarżącego, zostały więc spełnione wszystkie przesłanki zastosowania przepisu art. 415 k.c., w tym i kwestionowana w apelacji wina. W pierwszej kolejności należy podkreślić, iż personel, nawet jeśli nie obliguje go do tego regulamin, musi czuwać nad bezpieczeństwem, nie jest rolą rodzica sprawdzanie stanu bezpieczeństwa urządzeń, czuwanie, czy wejście na trampolinę zostało prawidłowo zapięte, czy pod trampoliną znajduje się materac zabezpieczający przed upadkiem na twardą nawierzchnię. To od prowadzącego salę zabaw pozwanego, jako profesjonalisty prowadzącego działalność gospodarczą w tym zakresie, należy oczekiwać spełnienia właściwych standardów. W takim wypadku profesjonalizm pozwanego powinien przejawiać się w dwóch podstawowych cechach jego zachowania: postępowaniu zgodnym z regułami fachowej wiedzy oraz sumienności, a takim niewątpliwie nie było położenie nie przytwierdzonego do powierzchni materaca pod trampoliną i brak właściwej reakcji pracownika pozwanego na tą sytuację pomimo, iż jego obowiązkiem było czuwanie nad bezpieczeństwem na sali zabaw. W przedmiotowej sprawie nie zostało wykazane dlaczego powód spadł z trampoliny, czy wejście na trampolinę było zamknięte, czy też nie, ale niewątpliwie skutków tego wypadku można było uniknąć zabezpieczając nawierzchnię na którą spadł. Brak tego zabezpieczenia obciążał pozwanego – na skutek swoich zaniedbał nie zapewnił on bezpieczeństwa powodowi bawiącemu się na trampolinie. W związku z powyższym Sąd nie powziął wątpliwości co do winy pozwanego, w rozumieniu art. 415 k.c. za szkodę jakiej doznał małoletni powód.

Również zarzut naruszenia art. 362 k.c. jest niezasadny. W ocenie Sądu Okręgowego brak jest jakichkolwiek dowodów w sprawie wskazujących, iż przedstawicielka ustawowa małoletniego przyczyniła się do powstania szkody. W niniejszej sprawie do zdarzenia doszło nie z uwagi na brak opieki nad małoletnim w czasie jego pobytu na sali, ale na skutek niezapewnienia przez pozwanego, by urządzenia na sali zabaw w czasie zdarzenia były w pełni sprawne i bezpieczne. To pozwany ponosi odpowiedzialność za to, że pod trampoliną nie było materaca, a nie rodzic – chyba, że skarżący oczekuje, iż rodzic dziecka powinien je złapać. Rodzic, który udaje się wraz ze swoim dzieckiem do sali zabaw dla dzieci pozostaje w uzasadnionym przekonaniu, że sala ta jest bezpieczna do zabaw dla dzieci i nie ma obowiązku przeprowadzania inspekcji urządzeń pod tym kątem. Słusznie wskazał Sąd Rejonowy, że odpowiedzialność rodzica, sprawującego opiekę nad swoim dzieckiem w trakcie zabawy, ogranicza się do troski o prawidłowe i zgodne z przeznaczeniem korzystanie z poszczególnych urządzeń celem uniknięcia szkód zarówno na osobie jak i na mieniu. Rodzic, ufający w bezpieczeństwo urządzeń, nie jest zobligowany do kontrolowania stanu technicznego sali zabaw i kwestionowania przyjętych przez właściciela obiektu rozwiązań mających na celu zapewnienie bezpieczeństwa uczestnikom zabawy.

Bezzasadnie zarzuca pozwany naruszenie art. 445 § 1 k.c. w zw. z art. 444 § 1 k.c. W ocenie Sądu Okręgowego ustalona przez Sąd I instancji suma zadośćuczynienia w kwocie 30 000 zł nie jest wygórowana. Argumentacja Sądu Rejonowego w tym zakresie jest nie tylko prawidłowa, ale i wyczerpująca, gdyż uwzględnia stopień uszczerbku w zdrowiu powoda aż 7%, co ma istotne znaczenie przy wieku powoda, fakt występowania uporczywego bólu przez okres kilku tygodni, widocznego zniekształcenia łokcia, jak i przede wszystkim ograniczenia powodowi możliwości rozwijania jego pasji – tj. sztuk walki, których nie będzie mógł uprawiać, co z pewnością przez małoletniego powoda – dziecka – jest niesłychanie krzywdzące. Ustalona zatem przez Sąd I instancji wysokość zadośćuczynienia po pierwsze uwzględnia rozmiary doznanej przez powoda krzywdy, po drugie spełnia w całości funkcję kompensacyjną tego rodzaju świadczenia uwzględniając młody wiek powoda. Dodatkowo przypomnieć należy, iż zgodnie z powszechnie akceptowanym poglądem wyrażonym przez Sąd Najwyższy m.in. w uzasadnieniu wyroku z 18 listopada 2004 r., sygn. akt ICK 219/04 "korygowanie przez sąd drugiej instancji zasądzonego zadośćuczynienia może być aktualne tylko wtedy, gdy przy uwzględnieniu wszystkich okoliczności sprawy mających wpływ na jego wysokość, jest ono niewspółmiernie nieodpowiednie". Taka sytuacja zaś w realiach faktycznych niniejszej sprawy nie wystąpiła, zarzut naruszenia w/w przepisów należało więc uznać za niezasadny.

Mając na uwadze powyższe, na mocy art. 385 k.p.c., apelacja pozwanego jako bezzasadna podlegała oddaleniu.

O kosztach postępowania apelacyjnego Sąd Okręgowy orzekł zgodnie z wyrażoną w art. 98 § 1 i § 3 k.p.c. w zw. z art. 391 § 1 k.p.c. zasadą odpowiedzialności za wynik sporu i zasądził od przegrywającego spór pozwanego na rzecz powoda kwotę 1 800 zł. Na kwotę tą złożyło się jedynie wynagrodzenie pełnomocnika powoda, ustalone stosownie do § 2 pkt 5) w zw. z § 10 ust. 1 pkt 1) Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie (t.j. Dz. U. z 2023 r. poz. 1964 z późn. zm.).

Dodano:  ,  Opublikował(a):  Sabina Szwed
Podmiot udostępniający informację: Sąd Okręgowy w Łodzi
Data wytworzenia informacji: