III Ca 779/22 - uzasadnienie Sąd Okręgowy w Łodzi z 2024-04-02
Sygn. akt III Ca 779/22
UZASADNIENIE
Postanowieniem z dnia 2 marca 2022 roku, Sąd Rejonowy w Brzezinach w sprawie I Ns 219/20 z wniosku J. W. przy udziale B. S. (1), D. K. i I. S. (1) o stwierdzenie nabycia spadku:
- ⚫
-
w punkcie pierwszym stwierdził, że spadek po M. S., synu J. i M. z domu F., zm. 11 września 1983 r. w K., tamże stale ostatnio zamieszkałym, nabyli na podstawie ustawy: żona J. S. (1), syn J. S. (2), syn R. S., córka J. W. z domu (...) – w udziale po ¼ każde z nich;
- ⚫
-
w punkcie drugim stwierdził, że spadek po spadkodawcy wymienionym w pkt 1. w zakresie gospodarstwa rolnego położonego w K. przy ul. (...), stanowiącego nieruchomość o nr księgi wieczystej (...) nabyli na podstawie ustawy: żona J. S. (1), syn J. S. (2), córka J. W. z domu (...) – w udziale po 1/3 każde z nich;
- ⚫
-
w punkcie trzecim stwierdził, że spadek po J. S. (1) z domu Śledź, córce J. i S. z domu Dołęgowska, zm. 17 kwietnia 2009 r. w B., ostatnio stale zamieszkałej w K., nabyli na podstawie ustawy: syn J. S. (2), syn R. S., córka J. W. z domu (...) – w udziale po 1/3 każde z nich;
- ⚫
-
w punkcie czwartym stwierdził, że każda z uczestniczek ponosi koszty postępowania związane z jej udziałem w sprawie.
Powyższe rozstrzygnięcie Sąd Rejonowy oparł na następujących ustaleniach:
M. S. zmarł 11 września 1983 r. W chwili śmierci był żonaty z J. S. (1) z domu Śledź. M. S. pozostawił po sobie troje dzieci: J. S. (2), R. S. i J. W. z domu (...). J. S. (1) z domu Śledź zmarła 17 kwietnia 2009 r. W chwili śmierci była wdową. J. S. (1) pozostawiła po sobie troje dzieci: J. S. (2), R. S. i J. W. z domu (...).
W skład spadku po M. S. wchodziło gospodarstwo rolne położone w K. przy ul. (...). M. S. wysiewał na nim zboże, sadził ziemniaki. Hodował byki, cielaki, świnie, owce, kury, gęsi, kaczki i indyki. W gospodarstwie znajdowały się ogród oraz sad. Poza urządzeniem do bronowania i sieczkarnią w gospodarstwie nie było maszyn rolniczych.
Żadne z dzieci spadkodawcy nie skończyło rolniczych szkół ani kursów, żadne też nie miało własnego gospodarstwa rolnego. Wszyscy domownicy, czyli początkowo spadkodawcy oraz J. S. (2), R. S. i J. W., pracowali stale i bezpośrednio w gospodarstwie.
W 1977 r. J. S. (2) ożenił się i wyprowadził do żony, do K. na ul. (...) (blisko gospodarstwa rodziców – gdzie był zameldowany do 1986 r.), a później do Ł.. J. S. (2) pracował w transporcie leśnym, w S. koło K.. Od 1986 r. J. S. (2) mieszkał z rodziną w Ł..
Po wyprowadzce, J. S. (2) i R. S. nie pracowali stale w gospodarstwie. Co jakiś czas jednak przyjeżdżali i pomagali, zwłaszcza przy cięższych pracach, jak np. wykopki czy żniwa, na które przyjeżdżała cała rodzina wspólnie pracować.
Gdy w 1983 r. zmarł M. S., w gospodarstwie mieszkali oraz prowadzili je na co dzień jego żona J. S. (1) i córka J. W. wraz z mężem B.. J. W. obsiewała pola, sadziła ziemniaki, pieliła ogródek i oporządzała zwierzęta, a także zajmowała się domem i dziećmi. Niezależnie od tego wykonywała pracę zawodową w Ł..
W 1979 r. J. W. wzięła ślub z B. W., który zamieszkał u żony. Tu prowadził od końca lat 80-tych do początku 90-tych XX w. swój zakład szewski, a w miarę potrzeby wykonywał też różne prace w gospodarstwie (np. tłukł ziemniaki w parniku). Hodował przy tym nutrie i króliki. Po rozwodzie z żoną wyprowadził się z gospodarstwa.
Po śmierci ojca R. S. pomagał jedynie przy ważniejszych pracach w gospodarstwie, nie był zainteresowany pracą na roli.
J. S. (2) mieszkał i pracował bardzo blisko gospodarstwa. Ulica świętego S. K. 46 znajduje się ok. 800 m od ul. (...) i ok. 2 km od S.. Dzięki temu J. S. (2) mógł bywać na gospodarstwie codziennie. Do domu wracał wtedy bardzo późno. Zdarzało się też w okresie prac polowych, że przez kilka dni z rzędu nocował w gospodarstwie i nie wracał wówczas do domu.
Po śmierci M. S., w gospodarstwie za stodołą znajdował się warzywniak. Początkowo był wspólny, później na początku lat 90-tych XX wieku J. S. (2) otrzymał w nim wydzieloną część, którą uprawiał. Miał na niej m.in. folię z pomidorami.
W sadzie J. S. (2) rozsadzał porzeczki, aby było ich więcej. Ponadto pomagał przy remontach, kupując czasem potrzebne rzeczy i wykonując prace elektryczne.
Wspólnie z siostrą hodował świnie, woził im jedzenie. W większym stopniu świniami zajmowała się J. W.. Później J. S. (2) miał też własne świnie. Przy uboju pomagali obaj bracia J. L. i R..
J. S. (2) hodował owce, a kolega pomagał mu w ich uboju. Owce przerabiała B. S. (1).
Zdarzało się, że po 2000 r. J. S. (2) pożyczał ciągnik od sąsiada i uprawiał ziemię.
W latach 1982-1988 J. S. (2) regularnie kupował nasiona i rośliny, a także narzędzia rolnicze, zwierzęta oraz przedmioty potrzebne przy prowadzeniu gospodarstwa rolnego. Czasem kupował dla siebie, czasem dla matki i siostry.
Córka J. S. (2) I., gdy podrosła, też pomagała w gospodarstwie.
W 1979 r. przeszedł J. S. (2) miał podejrzenie udaru. Od 1 sierpnia 1998 r. rentę z tytułu całkowitej niezdolności do pracy na trwałe.
Ustalając dane spadkodawców i ich zstępnych Sąd Rejonowy oparł się na aktach stanu cywilnego oraz na zapewnieniu spadkowym, które uznał za wiarygodne w całości. W zakresie pracy J. L. i R. S. w gospodarstwie Sąd Rejonowy uznał, iż istotnym dowodem w tej mierze były kalendarze J. S. (2), gdyż są one współczesne faktom ustalanym przez Sąd i mają tę przewagę nad zeznaniami świadków, że nie są podatne na zniekształcenia wywołane upływem czasu – zwłaszcza w przypadku kwestii tak słabo uchwytnych, jak częstotliwość przebywania i pracy danej osoby w gospodarstwie. Na wiarygodność zapisków nie wpływał ujemnie w ocenie Sądu a quo fakt, że ich autorem był J. S. (2) - nie może też być o ich zmanipulowaniu, skoro powstały ponad 30 lat przed wszczęciem niniejszego postępowania.
Odnośnie świadków Sąd Rejonowy wskazał, iż większość z nich (J. P., J. K. (1), S. W., S., Z. S.) to świadkowie spokrewnieni albo spowinowaceni z wnioskodawczynią lub uczestniczkami. Sąd Rejonowy wziął zatem pod uwagę, że bliższy stosunek do jednej ze stron mógł negatywnie wpływać na obiektywizm danego świadka - zwłaszcza w przypadku zeznań J. P. i J. K. (1) znamienna była wybiórczość, eksponowanie faktów korzystnych dla osoby, z którą świadkowie są związani - nie dyskwalifikowało to jednak zeznań tych świadków w całości, ale nakazywało brać jako podstawę ustaleń szerszą perspektywę. Podobnie Sąd I instancji uznał, iż jest w przypadku zeznań wnioskodawczyni i uczestniczek. W większym stopniu, zdaniem Sądu Rejonowego, ufać należało zeznaniom świadkom, którzy albo byli związani podobnie z wnioskodawczynią i uczestniczkami, albo też – tym szczególnie – którzy byli obcy dla stron. Spośród krewnych Sąd Rejonowy wskazał na świadków Z. S., J. S. (3) i C. S. (1), którzy jako osoby znające jeszcze M. S. były w stanie opisać dokładnie, a przy tym dość obiektywnie, relacje panujące w gospodarstwie.
Jednocześnie Sąd Rejonowy podkreślił, iż wnioskodawczyni J. W. oraz świadek J. K. (2) zeznały, że pomoc J. S. (2) przy gospodarstwie była tylko sporadyczna, a informacje te były ścisłe w odniesieniu do pierwszego okresu po wyprowadzce J. L. – do śmierci M. S.. Sąd Rejonowy nie dał wiary zaś zeznaniom wnioskodawczyni i J. K. (2) – w zakresie, w którym wykluczały pracę J. S. (2) na gospodarstwie, zaś zeznaniom uczestniczki B. S. (1) – w zakresie, w którym rolę zmarłego męża w pracy na gospodarstwie wyolbrzymiała, wskazując na niego jako niemal głównego gospodarza, codziennego wykonującego na gospodarstwie dużą część czynności.
W oparciu o tak ustalony stan faktyczny w zakresie dziedziczenia gospodarstwa rolnego Sąd Rejonowy uznał, iż wszyscy spadkobiercy w rozumieniu ogólnym po M. S. pracowali stale i bezpośrednio przy produkcji rolnej w czasie gdy mieszkali na gospodarstwie. J. S. (1) i J. W. zatem – również w chwili śmierci M. B. i potem. Z kolei R. i J. S. (2) po wyprowadzce do swoich żon nie pracowali już w gospodarstwie na co dzień, co zdaniem Sądu Rejonowego mogło prowadzić do wątpliwości, czy spełniają przesłankę „kwalifikacji praktycznych” do dziedziczenia gospodarstwa rolnego.
Sąd Rejonowy wskazał, iż swoje rozstrzygnięcie oparł na następujących przepisach: art. 931 § 1 k.c., 1059 § 1 k.c., oraz art. 160 § 1 k.c. i precyzujących go przepisach rozporządzenia Rady Ministrów w sprawie przenoszenia własności nieruchomości rolnych, znoszenia współwłasności takich nieruchomości oraz dziedziczenia gospodarstw rolnych z dnia 28 listopada 1964 r. w brzmieniu obowiązującym 11 września 1983 roku.
Mając powyższe na uwadze Sąd I instancji wskazał, iż przepisy o dziedziczeniu gospodarstw rolnych stanowią przy tym wyjątek od ogólnych zasad dziedziczenia i jako wyjątek powinny być interpretowane ściśle, zwężająco - przy wykładni należy również wyważyć pomiędzy wartością w postaci prawa do dziedziczenia i celem ustawodawcy, którym było zapewnienie, że gospodarstwo rolne trafi w „dobre ręce” osoby, która będzie dawała rękojmię jego należytego prowadzenia. Z tej przyczyny w orzecznictwie i literaturze istnieje tendencja do interpretacji rozszerzającej przypadki nabycia gospodarstwa rolnego, przychylnej spadkobiercom w znaczeniu ogólnym. Jak orzekł Sąd Najwyższy w postanowieniu z 6 sierpnia 2014 r. (I CSK 579/13): przesłanka bezpośredniej pracy w gospodarstwie spadkowym przed otwarciem spadku jest spełniona jeżeli tylko praca spadkobiercy w gospodarstwie spadkowym nie miała charakteru dorywczego; to że spadkobierca ten był zatrudniony jednocześnie gdzie indziej, nie pozbawia go możliwości dziedziczenia na podstawie art. 1059 pkt 1 KC – zwłaszcza, gdy zatrudnienie to oraz miejsce zamieszkania spadkobiercy znajdowało się na terenie gminy, do której należała wieś położenia gospodarstwa spadkowego. Z kolei P. C. i S. P. wskazują: Zdaniem naszym, każda osoba, która faktycznie wykonuje (wykonywała) czynności zawodowe rolnika w takim zakresie (czasowym, przedmiotowym), że uzasadnia to przypuszczenie o jej należytym przygotowaniu zawodowym do samodzielnego prowadzenia własnego gospodarstwa rolnego, zdolnego do towarowej produkcji, powinna być uznana za spełniającą warunek określony w art. 160 § 1 pkt 1 k.c. (P. Czechowski, S. Prutis, Grunty rolne. Problemy prawno-organizacyjne, Warszawa 1985, str. 24).
Z tych przyczyn Sąd Rejonowy uznał, że J. S. (2) posiadał „praktyczne kwalifikacje” do dziedziczenia gospodarstwa rolnego, zaś R. S. nie. W chwili śmierci ojca przerwa obu braci w pracy w gospodarstwie wynosiła kilka lat. J. S. (2) był jednak cały czas zainteresowany pracą na roli i miał do tego odpowiednie przygotowanie, czemu dał wyraz w późniejszych latach, aktywnie uczestnicząc w pracach w spadkowym gospodarstwie, gdzie uprawiał warzywa na sprzedaż i na własny użytek, siał zboże, sadził ziemniaki, oporządzał zwierzęta i brał udział w ich uboju, choć zatem niewątpliwie doszło w jego przypadku do przerwy w stałej i bezpośredniej pracy przy produkcji rolnej, to była to przerwa nie mająca wpływu na jego kwalifikacje. J. S. (2) w ocenie Sądu Rejonowego nigdy nie stracił pełnego kontaktu z produkcją rolną i pozwoliło mu to do niej powrócić w późniejszych latach (nawet jeśli dochód z niej miał dla niego znaczenie tylko uboczne).
Inaczej, zdaniem Sądu Rejonowego, było w przypadku R. S.. Sąd a quo dostrzegając, iż po przeprowadzce pomagał on od czasu do czasu przy cięższych pracach gospodarskich, jak żniwa, wykopki czy ubój, a także uczestniczył w remontach, to jednak uznał, iż czynności te wykonywał w znacznie mniejszym wymiarze niż jego brat. Sąd Rejonowy podkreślił przy tym, że o ile świadkowie różnią się w postrzeganiu J. S. (2) (jedni wskazywali, że pracował na gospodarstwie ubocznie, inni mówią o nim jak o współgospodarzu), to o R. wszyscy zgodnie mówili, że nie był zainteresowany pracą na roli. Sąd Rejonowy nie uznał zatem, by miał on „kwalifikacje praktyczne” do dziedziczenia gospodarstwa rolnego i z tych też względów orzekł jak w pkt 2 sentencji.
Apelację od powyższego postanowienia wniosła wnioskodawczyni zaskarżając rozstrzygnięcie zawarte w pkt 2 w całości. Zaskarżonemu orzeczeniu apelująca zarzuciła naruszenie prawa:
1. materialnego - art. 1059 pkt 1 k.c. w zw. z art. 160 § 1 pkt 1 k.c. [w brzmieniu dzień 11 września 1983 roku) w zw. z § 3 ust. 3 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 29 listopada 1964 r. w sprawie przenoszenia własności nieruchomości rolnych, znoszenia współwłasności takich nieruchomości oraz dziedziczenia gospodarstw rolnych (w wersji ustalonej na 11 września 1983 roku)
- poprzez ich bezzasadne zastosowanie w stosunku do J. S. (2), polegające na przyjęciu, że w chwili otwarcia spadku spadkobierca ten stale pracował w gospodarstwie rolnym bezpośrednio przy produkcji rolnej, czemu nie sprzeciwia się fakt przerwania tej pracy przed otwarciem spadku, podczas gdy zgodnie z ustaleniami Sądu jego pomoc w prowadzeniu gospodarstwa rolnego skończyła się przed otwarciem spadku, co było swobodną decyzją J. S. (2) związaną z wyborem innej drogi kariery zawodowej, a nie z przyczyn przemijających od niego niezależnych, wobec czego nie można mówić o „ przerwie” w pracy, a nadto w sytuacji, gdy zebrany w sprawie materiał dowodowy przekonuje, że praca tego spadkobiercy miała charakter wyłącznie doraźny;
- poprzez błędną wykładnię ww. przepisów – w razie bowiem uznania, że nie prowadzenie gospodarstwa rolnego w dacie otwarcia spadku i na wiele lat przed nią, a następnie powrót do jego prowadzenia kilka lat po dniu śmierci spadkodawcy, nie sprzeciwia uznaniu, że spadkobierca jest uprawniony do dziedziczenia gospodarstwa rolnego, o rodzaju wydanego orzeczenia decydowałby moment orzekania, jeśli bowiem postępowanie wszcząć niezwłocznie po śmieci spadkodawcy, J. S. (2), jak nie prowadzący gospodarstwa, nie dziedziczyłby go;
- poprzez błędną wykładnię – tj. poprzez uznanie, że prawa przy produkcji rolnej to zakupywanie nasion, pomoc w remontach, incydentalny udział w pracach polowych;
2. procesowego – tj. art. 233 § 1 k.p.c., które miało wpływ na wydane rozstrzygnięcie, poprzez dokonanie dowolnej oceny przeprowadzonych w sprawie niniejszej dowodów i nie wywiedzenie z nich, że J. S. (2) nie pracował w gospodarstwie przy produkcji rolnej w latach 1978 -1998, a także przez:
a) nadanie zbyt dużego znaczenia dowodom w postaci zapisków z kalendarzy J. S. (2), podczas, gdy nie wynikał z nich fakt prowadzenia gospodarstwa rolnego przez józefa (...), a jedynie dokonywania sporadycznych zakupów, w tym na rzecz jego matki i siostry prowadzących spadkowe gospodarstwo;
b) ustalenie okoliczności stanu faktycznego na podstawie dowodów, z których wskazane przez Sąd okoliczności nie wynikały m.in.:
- z zeznań J. W. (00-18-23) nie wynikało, aby brat z nią hodował świnie, a jedynie, że uczestniczył przy ich uboju (w szczególności dlatego, że zabierał mięso dla siebie),
- z zeznań J. K. (1), ani J. P. nie wynikało, aby J. S. (2) hodował świnie;
c) bezpodstawne pominięcie zeznań J. S. (3) i C. S. (1) w zakresie, w jakim wskazali, że J. S. (2) do gospodarstwa rodziców przyjeżdżał jedynie w niedzielę i święta, a poza tym rzadko tam bywał (zeznania z dnia 15.11.2021 r. oraz C. S. (1) z dnia 17.01.2022 r.);
d) pominięcie zeznań S. S. w zakresie, w jakim (...) zakupywał różne towary dla matki na jej prośbę (zeznania z dnia 15.11.2021r.);
e) pominięcie zeznań Z. S. w zakresie, w jakim zeznał, że ogrodem warzywnym w chwili otwarcia spadku zajmowała się J. S. (1), zaś świniami zajmowali się ci, co mieszkali w gospodarstwie (nie jak przyjął Sąd – również J. S. (2)] – rozprawa z dnia 28.08.2021r.);
f) pominięcie zeznań C. S. (1) w zakresie, w jakim wskazał, że warzywniakiem oraz owcami zajmowali się jedynie domownicy (rozprawa z 17.01.2022 r.);
g) uznanie za wiarygodne zeznań W. S. i I. S. (1) i oparcie na nich ustaleń faktycznych, podczas gdy w chwili otwarcia spadku mieli oni odpowiednio 3 i 4 lata;
3. oraz błąd w ustaleniach faktycznych dokonanych przez Sąd w postaci uznania, że:
a) i) J. S. (2) współposiadał warzywniak i był wyłącznym właścicielem folii z pomidorami – podczas gdy powyższe nie wynika z materiału dowodowego, wręcz przeciwnie – np. świadek C. S. (2) (na rozprawie w dniu 17.01.2022r.) wskazał, że po śmierci spadkodawcy warzywniakiem zajmowała się J. S. (1) i ci, co mieszkali na nieruchomości, poza tym nikt ze świadków nie wskazywał, aby J. S. (2) hodował warzywa;
b) nieustalenie w jakich datach J. S. (2) pracował w gospodarstwie rolnym, pomimo że jest to kluczowa kwestia przy rozstrzygnięciu sprawy niniejszej, zaś z zeznań świadków wynikało, że większość prac przez J. S. (2) prowadzona była po 1990 roku, albo przed jego wyprowadzką, kiedy to pomagał rodzicom;
c) ustalenie, iż J. S. (2) pomagał w remontach – podczas gdy nie jest to okoliczność w najmniejszym stopniu istotna dla rozstrzygnięcie sprawy niniejszej;
d) uznanie za okoliczność istotną dla rozstrzygnięcia działań J. S. (2) w latach 1990 – 2000 roku i dalej;
e) uznanie, że w latach 1982 – 1988 J. S. (2) regularnie kupował nasiona i rośliny, a także narzędzia rolnicze, zwierzęta oraz przedmioty potrzebne przy prowadzeniu gospodarstwa rolnego, podczas gdy były to czynności incydentalne, w szczególności w początkowych latach po śmierci spadkodawcy, zaś większość rzecz kupował dla siostry i matki.
Wobec podniesionych zarzutów apelująca wniosła o zmianę skarżonego postanowienia poprzez stwierdzenie, że spadek po M. S. w zakresie gospodarstwa rolnego położonego w K. przy ul. (...), stanowiącego nieruchomość o nr księgi wieczystej (...) nabyli na podstawie ustawy: żona J. S. (1) oraz córka J. W. z domu (...) – w udziale po ½ każda z nich bądź o uchylenie postanowienia i przekazanie Sądowi Rejonowemu sprawy do ponownego rozpoznania.
W odpowiedzi na apelację uczestniczki wniosły o jej oddalenie i zasądzenie od wnioskodawczyni na ich rzecz kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych. W zakresie postępowania dowodowego wniosły o dopuszczenie dowodu z zaświadczenia o ukończeniu kursu kwalifikacyjnego, kursu zawodowego przez I. S. (2) oraz zaświadczenia o ukończeniu kursu, celem wykazania ukończenia kursu przez córkę I. S. (1) w zakresie prowadzenie produkcji rolniczej (w kontekście przekazywanej wiedzy i zainteresowania córki materią szeroko rozumianej pracy w gospodarstwie rolnym).
Sąd Okręgowy poczynił dodatkowe ustalenia faktyczne:
Do śmierci M. S. tj. do 11 września 1983 roku jego synowie J. S. (2) i R. S. uczestniczyli w tych pracach w gospodarstwie rolnym, które wymagały zaangażowania większej ilości osób. Takimi pracami był ręczny zasiew, zbieranie zboża, młócenie, sadzenie ziemniaków i ich wykopki. Nadto pomagali oni w gospodarstwie przy uboju świń. J. S. (2) i R. S. za swoją pracę otrzymywali część zebranych plonów.
(zeznania wnioskodawczyni – protokół rozprawy z dnia 2 marca 2022 roku (nagranie 00:18:23-00:26:15 i k. 249v w zw. z k. 250v) oraz potwierdzone wyjaśnienia wnioskodawczyni z protokołu rozprawy 28 kwietnia 2021 roku k. 72, zeznania uczestniczki B. S. protokół rozprawy z dnia 2 marca 2022 roku (nagranie 00:32:28-00:37:54 i k. 250), zeznania świadków: J. P. - k. 72v, Z. S. k. 95v-96, H. K. k. 215, J. S. (3) k. 215v-216, C. S. (1) k. 243v-244)
Zasadniczo powyższe dodatkowe ustalenia zostały poczynione przez Sąd I instancji, jednakże z ustaleń tych nie wybrzmiewało, iż wskazane wyżej prace w gospodarstwie rolnym spadkodawcy niewątpliwie były wykonywane przez synów spadkodawcy do momentu śmierci M. S. – z tych też względów Sąd Okręgowy w ramach dodatkowych ustaleń okoliczności te sprecyzował. Jest to o tyle istotne, że akurat tych ustaleń zasadniczo strony nie kwestionowały – nawet wnioskodawczyni – gdyż znajdowały one potwierdzenie nie tylko w jej zeznaniach i wyjaśnieniach informacyjnych, ale i w jej pismach np. w piśmie z dnia 6 kwietnia 2021 roku (k.58-59), w którym potwierdziła, iż jej bracia uczestniczyli w takich pracach rolnych na gospodarstwie, jak żniwa czy wykopki. Powyższe twierdzenia (zawarte w pismach wnioskodawczyni ale i jej zeznaniach) korelowały zaś nie tylko z twierdzeniami pozostałych stron ale i z zeznaniami większości świadków tj. J. P. wskazującej na pracę J. S. (2) w gospodarstwie, Z. S., który wskazał, iż do śmierci M. S. wszystkie dzieci pomagały w pracach w gospodarstwie, gdy nadchodził okres prac, H. K., który widział synów M. pracujących na gospodarstwie oraz J. S. (3) i C. S. (1) wprost potwierdzających te okoliczności, o których następnie zeznała wnioskodawczyni. Różnica w zeznaniach wnioskodawczyni i wskazanych świadków w tym zakresie nie była związana ze wskazywaniem odmiennych okoliczności, ale w ocenie tych okoliczności – określeniu, czy owe prace, wykonywane przez braci wnioskodawczyni, miały charakter incydentalny (dorywczy), czy też stały, kwestia ta nie miała więc znaczenia dla oceny dowodów i dokonywanych ustaleń, była bowiem związana ze stosowaniem prawa. Mając powyższe na względzie Sąd Okręgowy podzielił ustalenia faktyczne dokonane przez Sąd I instancji i przyjął je jako własne.
Sąd Okręgowy zważył, co następuje:
Apelacja jest zasadna tylko o tyle, że skutkowała zmianą zaskarżonego orzeczenia w całości.
Na wstępie należy wyjaśnić, że postępowanie apelacyjne oparte jest na apelacji pełnej, której istota polega na tym, że sąd drugiej instancji rozpoznaje sprawę ponownie, to znaczy jeszcze raz bada sprawę rozstrzygniętą przez sąd pierwszej instancji (zob. uchwała 7 sędziów Sądu Najwyższego z 31 stycznia 2008 r., III CZP 49/2007 OSNC 2008/6 poz. 55). Ponieważ istotą postępowania apelacyjnego jest merytoryczne sądzenie sprawy, to sąd drugiej instancji ma nie tylko uprawnienie, ale wręcz obowiązek rozważenia na nowo całego zebranego w sprawie materiału oraz dokonania jego własnej, samodzielnej i swobodnej oceny, w tym oceny dowodów zgromadzonych w postępowaniu przed sądami obu instancji.
Zgodnie z utrwalonym już poglądem orzeczniczym, sąd drugiej instancji rozpoznający sprawę na skutek apelacji nie jest związany przedstawionymi w niej zarzutami dotyczącymi naruszenia prawa materialnego, wiążą go natomiast zarzuty dotyczące naruszenia prawa procesowego; w granicach zaskarżenia bierze jednak z urzędu pod uwagę nieważność postępowania (art. 378 § 1 k.p.c.).
Realizując obowiązek ponownego rozpoznania sprawy w zaskarżonym zakresie i bacząc na zarzuty sformułowane w apelacji Sąd drugiej instancji doszedł do przekonania, że zaskarżone orzeczenie nie jest prawidłowe, jednakże z innych powodów niż to zostało wskazane w apelacji, co skutkowało zmianą zaskarżonego orzeczenia w odmiennym, od wskazanego w apelacji, kierunku. Powyższe było możliwe z uwagi na przedmiot sprawy, którym jest stwierdzenie nabycia spadku. Zgodnie z mającymi tu zastosowanie normami intertemporalnymi w sprawach o stwierdzenie nabycia spadku co do zasady stosuje się przepisy w brzmieniu obowiązującym w dacie otwarcia spadku (por. art. 3 ust. 3 ustawy z 13 lipca 1990 r. o zmianie ustawy - Kodeks postępowania cywilnego, art. 14 ust. 1 ustawy z 28 lipca 1990 r. o zmianie ustawy - Kodeks cywilny). Na gruncie prawa procesowego istotne znaczenie mają art. 670 k.p.c. i art. 677 k.p.c., które od czasu wejścia ich w życie nie zmieniały swojej treści do 1 października 1990 r. i w takiej wersji mają zastosowanie w niniejszej sprawie (spadkodawca zmarł bowiem w dniu 11 września 1983 roku). Zgodnie z art. 670 k.p.c. w brzmieniu obowiązującym do 1990 r., sąd spadku bada z urzędu, kto jest spadkobiercą. W szczególności bada, czy spadkodawca pozostawił testament, oraz wzywa do złożenia testamentu osobę, co do której będzie uprawdopodobnione, że testament u niej się znajduje. Jeżeli testament zostanie złożony, sąd dokona jego otwarcia i ogłoszenia (§ 1). Sąd bada także z urzędu, czy w skład spadku wchodzi gospodarstwo rolne oraz którzy spośród spadkobierców powołanych do spadku odpowiadają warunkom przewidzianym do dziedziczenia gospodarstwa rolnego (§ 2). Z kolei przepis art. 677 k.p.c. w brzmieniu obowiązującym do 1990 r. stanowił, że sąd stwierdzi nabycie spadku przez spadkobierców, choćby były nimi inne osoby niż te, które wskazali uczestnicy. W postanowieniu o stwierdzeniu nabycia spadku sąd wymienia spadkodawcę oraz wszystkich spadkobierców, którym spadek przypadł, jak również wysokość ich udziałów (§ 1). W wypadku, gdy w skład spadku wchodzi gospodarstwo rolne, sąd wymieni w treści tego postanowienia ponadto spadkobierców dziedziczących to gospodarstwo oraz ich udziały w nim (§ 2).
W postępowaniu o stwierdzenie nabycia spadku rola sądu jest więc determinowana ustawowym nakazem działania z urzędu, a rozstrzygnięcie zapada niezależnie od wniosków i stanowiska stron, lecz stosownie do wyników postępowania dowodowego oraz norm prawa materialnego mających zastosowanie w sprawie. Związanie sądu twierdzeniami wniosku o stwierdzenie nabycia spadku dotyczy tylko osoby spadkodawcy, a w pozostałym zakresie sąd spadku ma pełną swobodę orzekania, wyznaczoną jedynie normami prawa materialnego oraz wynikami przeprowadzonego postępowania dowodowego (por. postanowienie Sądu Najwyższego z 8 listopada 2012 r., sygn. I CSK 163/12, LEX nr 1267159). Sąd zobowiązany jest stwierdzić nabycie spadku przez właściwych spadkobierców, choćby były nimi inne osoby niż te, które wskazali uczestnicy. Jakkolwiek zatem postępowanie w przedmiocie stwierdzenia nabycia spadku wszczyna się na wniosek, to jednak toczy się ono z wyłączeniem jakiejkolwiek dyspozycji uczestników co do zakresu i treści orzeczenia. W konsekwencji również w przypadku wniesienia apelacji sąd drugiej instancji nie jest związany gracami apelacji i sformułowanymi w niej wnioskami oraz nie obowiązuje go zakaz reformationis in peius (por. uchwała pełnego składu Izby Cywilnej Sądu Najwyższego z 26 października 1973 r., sygn. III CZP 13/73, LEX nr 1695).
Przed przejściem jednak do oceny prawidłowości zastosowania przepisów prawa materialnego przez Sąd I instancji w przedmiotowej sprawie należy wskazać, iż podniesiony przez wnioskodawczynię zarzut naruszenia przepisów prawa procesowego tj. art. 233 § 1 k.p.c., także w powiązaniu z zarzutem błędu w ustaleniach faktycznych, jest bezzasadny.
Przed jego oceną należy jednak rozdzielić dokonane przez Sąd I instancji ustalenia faktyczne na te, które realnie miały wpływ na rozstrzygnięcie przedmiotowej sprawy, oraz te, które takiego wpływu mieć nie mogły albowiem i takie zostały poczynione przez Sąd I instancji. Należy bowiem zauważyć, iż posiadanie kwalifikacji rolnych przez spadkobierców M. S. jest dokonywane na dzień otwarcia spadku, co w przedmiotowej sprawie oznacza 11 września 1983 roku, gdyż zgodnie z art. 922 § 1 k.c. prawa i obowiązki majątkowe zmarłego przechodzą z chwilą jego śmierci na jedną lub kilka osób. Nie ma więc większego znaczenia dokonywanie ustaleń w zakresie aktywności dzieci, a tym bardziej wnuków, M. S. co do wykonywanych prac w gospodarstwie rolnym wchodzącym w skład spadku po nim już po dacie jego śmierci, które w przedmiotowej sprawie wiązały się z uprawą warzywniaka przez J. S. (2), pomocą w prowadzeniu gospodarstwa rolnego (...) np. poprzez zakup nasion, co obrazują kalendarze J. S. (2) prowadzone od 1984 roku (przedłożony kalendarz z 1982 roku takich zapisków bowiem w ogóle nie zawiera). Tym samym zarzuty dotyczące błędnych ustaleń faktycznych co do okoliczności mających miejsce po otwarciu spadku, czy też naruszenia zasady swobodnej oceny dowodów odnośnie dowodów służących wykazaniu tych okoliczności nie mają znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy, nie mogą więc być uznane za zasadne. Za bezzasadne Sąd uznał więc zarzuty związane z prowadzeniem przez J. S. (2) warzywniaka, czy też zakupem nasion, powiązane z kalendarzami, które obrazowały te czynności dopiero od 1984 roku.
W przedmiotowej sprawie było zaś niewątpliwe, że do śmierci M. S. tj. do 11 września 1983 roku jego synowie J. S. (2) i R. S. uczestniczyli w takich pracach w gospodarstwie rolnym jak ręczny zasiew, zbieranie zboża, młócenie, sadzenie ziemniaków i ich wykopki oraz, iż pomagali oni w gospodarstwie przy uboju świń, jeśli powyższe okoliczności potwierdzała wnioskodawczyni. W tym zakresie Sąd Rejonowy powoływał się na zeznania wnioskodawczyni przy dokonywanych ustaleniach, która będąc siostrą pozostałych spadkobierców, mieszkając do śmierci M. S. w gospodarstwie rolnym rodziców, była bezpośrednim świadkiem prac wykonywanych w tym gospodarstwie przez jej braci. Jest więc oczywiste, iż to jej, a nie innym świadkom, Sąd Rejonowy dał przede wszystkim wiarę w tej kwestii przywołując zresztą jej zeznania przy kluczowych ustaleniach. Wnioskodawczyni w złożonej apelacji nie wycofuje się z powyższych twierdzeń, natomiast przy większości zgłoszonych zarzutów dokonuje korzystnej, acz nieuprawnionej, subsumpcji prawnej tych okoliczności na gruncie przepisów o dziedziczeniu gospodarstw rolnych zgłaszając pod tym kątem właśnie zarzuty błędnej oceny dowodów i ustaleń faktycznych, oceniając pracę braci jako incydentalną.
Należy zaś zauważyć, iż w doktrynie i judykaturze panuje zgoda co do tego, że z uwagi na przyznaną sądowi swobodę w ocenie zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. może być uznany za zasadny jedynie w wypadku wykazania, że ocena materiału dowodowego jest rażąco wadliwa, czy w sposób oczywisty błędna, dokonana z przekroczeniem granic swobodnego przekonania sędziowskiego, wyznaczonych w tym przepisie. Sąd drugiej instancji ocenia bowiem legalność oceny dokonanej przez Sąd I instancji, czyli bada czy zostały zachowane kryteria określone w art. 233 § 1 k.p.c. Należy zatem mieć na uwadze, że – co do zasady – Sąd ocenia wiarygodność i moc dowodów według własnego przekonania na podstawie wszechstronnego rozważenia zebranego materiału, dokonując wyboru określonych środków dowodowych. Jeżeli z danego materiału dowodowego sąd wyprowadza wnioski logicznie poprawne i zgodne z doświadczeniem życiowym, to ocena Sądu nie narusza reguł swobodnej oceny dowodów i musi się ostać, choćby w równym stopniu, na podstawie tego materiału dowodowego, dawały się wysnuć wnioski odmienne. Przeprowadzona przez sąd ocena dowodów może być skutecznie podważona tylko wtedy, gdy brak jest logiki w wiązaniu wniosków z zebranymi dowodami lub, gdy wnioskowanie sądu wykracza poza schematy logiki formalnej albo, wbrew zasadom doświadczenia życiowego, nie uwzględnia jednoznacznych praktycznych związków przyczynowo - skutkowych (por. przykładowo postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 11 stycznia 2001 r., I CKN 1072/99, Prok. i Pr. 2001 r., Nr 5, poz. 33, postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 17 maja 2000 r., I CKN 1114/99, wyrok Sądu Najwyższego z dnia 14 stycznia 2000r., I CKN 1169/99, OSNC 2000 r., nr 7-8, poz. 139).
Jak wskazał Sąd Najwyższy w licznych orzeczeniach (np. wyrok z dnia 16 grudnia 2005 r., sygn. akt III CK 314/05, wyrok z dnia 21 października 2005r., sygn. akt III CK 73/05, wyrok z dnia 13 października 2004 r. sygn. akt III CK 245/04, LEX nr 174185), skuteczne postawienie zarzutu naruszenia przez sąd przepisu art. 233 § 1 k.p.c. wymaga wykazania, że sąd uchybił zasadom logicznego rozumowania lub doświadczenia życiowego, to bowiem może być jedynie przeciwstawione uprawnieniu sądu do dokonywania swobodnej oceny dowodów. Nie jest natomiast wystarczające przekonanie o innej, niż przyjął sąd wadze (doniosłości) poszczególnych dowodów i ich odmiennej ocenie, niż ocena sądu. Dla skuteczności zarzutu naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. nie wystarcza stwierdzenie o wadliwości dokonanych ustaleń faktycznych, odwołujące się do stanu faktycznego, który w przekonaniu skarżącego odpowiada rzeczywistości. Konieczne jest tu wskazanie przyczyn dyskwalifikujących postępowanie sądu w tym zakresie. W szczególności skarżący powinien wskazać, jakie kryteria oceny naruszył sąd przy ocenie konkretnych dowodów, uznając brak ich wiarygodności i mocy dowodowej lub niesłusznie im je przyznając (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Szczecinie z dnia 19 czerwca 2008r., I ACa 180/08, LEX nr 468598).
Tym zaś zasadom przy ustalaniu stanu faktycznego i ocenie dowodów Sąd Rejonowy nie uchybił dając wiarę zeznaniom wnioskodawczyni, które, co Sąd Okręgowy wskazał wyżej, korelowały przecież z twierdzeniami pozostałych stron oraz większości świadków tj. J. P., Z. S., H. K., J. S. (3) i C. S. (1), a pozostawały w konflikcie wyłącznie z zeznaniami J. K. (2), która jako jedyna zeznała, iż bracia wnioskodawczyni po wyprowadzce nie pracowali w gospodarstwie rolnym, iż J. S. (2) jedynie „przyjeżdżał w piątek, siedział do niedzieli i jeszcze wałówkę brał do domu”, co w tamtych czasach, gdy cała rodzina w weekendy pracowała w polu, było po prostu nieprawdopodobne. Skarżąca w złożonej apelacji nie wskazała zaś, jakie kryteria oceny naruszył Sąd I instancji dając wiarę jej zeznaniom w tym zakresie, a nie dając wiary zeznaniom świadka J. K. (2). Tym samym zarzut naruszenia przepisów prawa procesowego tj. art. 233 § 1 k.p.c. i powiązanego z nim błędu w ustaleniach faktycznych należało uznać za bezzasadny.
Przechodząc do oceny zarzutów naruszenia prawa materialnego należy przypomnieć, że prawem właściwym dla spadku są przepisy obowiązujące w chwili śmierci spadkodawcy. Jeśli w tym czasie istniały ograniczenia związane z nabywaniem gospodarstwa rolnego poprzez spadkobranie, sąd, wydając postanowienie o nabyciu spadku, jest obowiązany je uwzględnić (por. wyrok Sądu Najwyższego z 12 sierpnia 2009 r., sygn. IV CSK 146/09, LEX nr 527094). W stanie faktycznym sprawy, jak słusznie wskazał Sąd Rejonowy, należało zatem zastosować przepisy kodeksu cywilnego obowiązujące w dacie śmierci M. S., czyli na dzień 11 września 1983 roku. W powyższym zakresie należało zastosować art. 1059 k.c. w wersji obowiązującej od 6 kwietnia 1982 r. do 30 września 1990 r., co też Sąd I instancji uczynił. Przepis ten stanowił, że spadkobiercy dziedziczą z ustawy gospodarstwo rolne, jeżeli w chwili otwarcia spadku:
1) odpowiadają warunkom wymaganym dla nabycia własności nieruchomości rolnej w drodze przeniesienia własności (tj. warunkom z art. 160 k.c. w ówczesnym brzmieniu, którymi były: stała praca w jakimkolwiek gospodarstwie rolnym bezpośrednio przy produkcji rolnej lub kwalifikacje do prowadzenia gospodarstwa rolnego),
2) są małoletni lub pobierają naukę zawodu lub uczęszczają do szkół albo
3) są trwale niezdolni do pracy.
Prawidłowo też Sąd I instancji wskazał, iż kwalifikacje do prowadzenia gospodarstwa rolnego uzyskiwało się przez ukończenie szkoły rolniczej, przysposobienia rolniczego lub uzyskanie tytułu kwalifikacyjnego w zawodach rolniczych (§ 3 ust. 1 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 28 listopada 1964 r. w sprawie przenoszenia własności nieruchomości rolnych, znoszenia współwłasności takich nieruchomości oraz dziedziczenia gospodarstw rolnych – t.j. Dz. U. nr 19 z 1983 r., poz. 86), których w przedmiotowej sprawie bracia wnioskodawczyni nie posiadali, jednakże nie prawidłowo dokonał subsumpcji prawnej ustalonych okoliczności pod w/w przepisy uznając, iż R. S. nie wykonywał stałej pracy w gospodarstwie rolnym legitymującej go do dziedziczenia gospodarstwa rolnego.
W odniesieniu do tej przesłanki tj. stałej pracy w gospodarstwie rolnym w orzecznictwie utrwaliło się bowiem stanowisko, że istotną okolicznością jest ciągłość pracy i powiązanie jej z produkcją rolną. Te bowiem właściwości pracy spadkobiercy uzasadniają uznanie, że co najmniej w takim samym stopniu co spadkobierca legitymujący się kwalifikacjami określonymi w art. 160 § 1 pkt 2 k.c. zdolny jest do prowadzenia gospodarstwa rolnego w sposób gwarantujący osiąganie odpowiednich wyników w zakresie produkcji rolnej (por. postanowienie Sądu najwyższego z 12 stycznia 1999 r., sygn. I CKN 963/97, LEX nr 1214504). Praca odpowiadająca tym wymaganiom niekoniecznie musiała sprowadzać się jednak do robót polowych na całym gospodarstwie, ale mogła też polegać np. na zarządzaniu częścią produkcji, na wykonywaniu czynności związanych z hodowlą zwierząt, prowadzeniem plantacji, czy z prowadzeniem domu (por. uchwała Sądu Najwyższego z 3 kwietnia 1984 r., sygn. III CZP 9/84, LEX nr 2988).
Analizowana przesłanka dziedziczenia uważana była za spełnioną, jeżeli spadkobierca stale, tj. od szeregu lat, w tym w chwili otwarcia spadku, gdy tylko zachodziła taka potrzeba gospodarcza, wykonywał sukcesywnie czynności w gospodarstwie rolnym, które nie musiały być pracą codzienną (por. postanowienie Sądu Najwyższego z 22 czerwca 2005 r., sygn. III CK 597/04, LEX nr 602263). Brak wykonywania bieżących czynności w obejściu i przy inwentarzu nie wyłączał omawianej przesłanki dziedziczenia gospodarstwa rolnego. Przyjęto bowiem, że pojęcie stałej pracy przy produkcji rolnej obejmuje bowiem każdą pracę wykonywaną w gospodarstwie rolnym w ramach rodzinnego podziału czynności (por. postanowienie Sądu Najwyższego z 25 listopada 1997 r., sygn. I CKN 312/97, LEX nr 1227409). Praca ta nie musiała być też ani jedynym, ani głównym źródłem utrzymania spadkobiercy. W orzecznictwie zwracano uwagę, iż to obszar, profil gospodarstwa rolnego oraz prowadzonej produkcji wyznaczają intensywność i zakres czynności wykonywanych w takim gospodarstwie. Wykonując stale niezbędne czynności związane z funkcjonowaniem gospodarstwa rolnego spadkobierca mógł jednocześnie wykonywać inną pracę poza rolnictwem (por. postanowienie Sądu Najwyższego z 26 maja 1988 r., sygn. III CRN 134/88, LEX nr 3566). Również okoliczność, że spadkobierca pracował jedynie sezonowo, nie zawsze pozbawia go możności dziedziczenia gospodarstwa rolnego na podstawie omawianej przesłanki, skoro praca w gospodarstwie rolnym z istoty swej najczęściej ma właśnie charakter sezonowy. Wszystko zależy od konkretnego układu faktycznego. Przesłanka bezpośredniej pracy przy produkcji rolnej przed otwarciem spadku jest spełniona, jeżeli tylko praca spadkobiercy nie miała charakteru dorywczego (por. postanowienie Sądu Najwyższego z 25 listopada 1997 r., sygn. I CKN 312/97, LEX nr 1227409).
Przenosząc te rozważania na grunt przedmiotowej sprawy Sąd Okręgowy doszedł do przekonania, że zarówno praca J. S. (2), kwestionowana przez skarżącą, jak i drugiego z jej braci tj. R. S., nie miała charakteru dorywczego, incydentalnego. Nie można bowiem poczytywać za incydentalną, dorywczą, stałą pomoc braci wnioskodawczyni w pracach polowych takich jak ręczny zasiew, zbieranie zboża, młócenie, sadzenie ziemniaków i ich wykopki czyli wymagających zaangażowania większej ilości osób, które z natury rzeczy mają charakter cykliczny, sezonowy. Do tego rodzaju prac należy też zaliczyć ubój świń. Oczywiście Sąd Okręgowy w pełni dostrzega, iż stałe zaangażowanie wnioskodawczyni w pracę w gospodarstwie rolnym rodziców było w sposób oczywiste zdecydowanie większe niż jej braci, ale powyższe nie eliminowało konstatacji, iż w świetle wyżej przywołanych przepisów jej bracia również stale pracowali w gospodarstwie rolnym ich rodziców do dnia śmierci M. S.. Pomimo wyprowadzki z domu rodzinnego zarówno J. S. (2), jak i R. S. uczestniczyli w/w pracach, a co więcej za te prace uzyskiwali też dochód biorąc część plonów, na co też zwróciła uwagę wnioskodawczyni. Uczestnictwo braci wnioskodawczyni w tych właśnie pracach wynikało z ówczesnych realiów prowadzenia gospodarki rolniczej, w których z uwagi na brak mechanizacji zachodziła potrzeba wykonywania prac polowych przez większą ilość osób, a bracia wnioskodawczyni, gdy zachodziła taka potrzeba, uczestniczyli właśnie w pracach rolnych w gospodarstwie swoich rodziców. Dokonane ustalenia faktyczne pozwalają więc przyjąć, że nie tylko praca w gospodarstwie rolnym (...) spełniała przesłankę stałej pracy w gospodarstwie rolnym, ale również i praca braci wnioskodawczyni – z dowodów zgromadzonych w sprawie wynikało, iż obaj bracia pomagali przy w/w pracach, gdy zachodziła taka potrzeba. Za życia bowiem M. S. choć główny ciężar prowadzenia gospodarstwa spoczywał na barkach jego żony oraz wnioskodawczyni, to jednak rodzeństwo wnioskodawczyni także stale pracowało w tym gospodarstwie, to jest zawsze wtedy, gdy tylko zachodziła taka potrzeba gospodarcza. Z tych też względów nie można się zgodzić z tezami skarżącej podniesionymi w apelacji przy naruszeniu przepisów prawa materialnego, za nieuzasadnione należy też uznać rozstrzygnięcie Sądu I instancji odmawiające R. S. prawa do dziedziczenia gospodarstwa rolnego, jeśli uczestniczył w tych pracach polowych, w których zachodziła potrzeba jego udziału.
Z tych przyczyn, w oparciu o wyżej przywołane przepisy prawa materialnego oraz nie obowiązywanie w przedmiotowej sprawie zakazu reformationis in peius, Sąd odwoławczy na podstawie art. 386 § 1 k.p.c. w zw. z art. 13 § 2 k.p.c. zmienił zaskarżone w pkt 2 postanowienie w ten sposób, że stwierdził, iż spadek po M. S., synu J. i M. z domu F., zm. 11 września 1983 roku w K., ostatnio stale zamieszkałym w K. w odniesieniu do gospodarstwa rolnego na podstawie ustawy nabyli: żona J. S. (1), syn J. S. (2), syn R. S. i córka J. W. z domu (...) – w udziale po ¼ (jednej czwartej) części każde z nich.
O kosztach postępowania apelacyjnego Sąd Okręgowy orzekł na podstawie z art. 520 § 1 k.p.c. bowiem w samym ustaleniu kręgu spadkobierców brak jest sprzeczności w interesach stron. Z tych też przyczyn każdy winien ponosić koszty postępowania apelacyjnego związane ze swoim udziałem w sprawie.
Podmiot udostępniający informację: Sąd Okręgowy w Łodzi
Data wytworzenia informacji: