III Ca 1101/17 - uzasadnienie Sąd Okręgowy w Łodzi z 2017-12-04
III Ca 1101/17
UZASADNIENIE
Wyrokiem z dnia 12 maja 2017 r., wydanym w sprawie z powództwa T. K. przeciwko R. K., M. K. i A. K. (1) o opróżnienie lokalu mieszkalnego, Sąd Rejonowy w Pabianicach nakazał pozwanym opróżnienie nieruchomości położonej w K. przy ul. (...) wraz z rzeczami i osobami, których prawa reprezentują, oraz wydanie go powodowi, orzekł o braku uprawnienia pozwanych do otrzymania lokalu socjalnego i zasądził od nich solidarnie na rzecz powoda kwotę 457,00 zł tytułem zwrotu kosztów procesu.
Sąd I instancji ustalił, że T. K. od dnia 19 grudnia 1998 r. jest właścicielem nieruchomości położonych przy ul. (...) w K., objętych księgami wieczystymi (...) i zabudowanych budynkiem mieszkalnym, które są zajmowane bez tytułu prawnego przez R. K. i M. K., którzy tam zamieszkują, oraz A. K. (1), która prowadzi tam działalność gospodarczą. Dalej wskazano, że A. K. (1) i jej mąż J. K. poczynili wydatki z tytułu nakładów poczynionych na budynek położony na tej nieruchomości w postaci zakupu i montażu drzwi balkonowych i okien wraz z profilami podokiennymi, a także zakupu paneli podłogowych wraz z matą podkładową i folią paroizolacyjną oraz glazury z listwami, co stwierdzone zostało fakturami na łączną kwotę 27.696,30 zł. Sąd ustalił też, że pismem z dnia 2 czerwca 2016 r. powód wezwał pozwanych do zawarcia umowy najmu nieruchomości w terminie do dnia 14 czerwca 2016 r. z czynszem wynoszącym 1.100,00 zł miesięcznie, płatnym do 10-go dnia każdego miesiąca – pod rygorem skierowania sprawy na drogę postępowania sądowego, ale pozwani odmówili, wzywając powoda jednocześnie do udostępnienia im odpowiadającej ich udziałowi we współwłasności części nieruchomości położonej przy ul. (...) w K. – pod rygorem wystąpienia o wynagrodzenie za bezumowne ponadudziałowe korzystanie z tej nieruchomości. W dniu 25 lipca 2016 r. T. K. wezwał pozwanych do zapłaty w terminie do dnia 10 sierpnia 2016 r. kwoty po 1.100,00 zł miesięcznie za bezumowne korzystanie z nieruchomości oraz kwoty 36.000,00 zł tytułem czynszu za okres 3 lat wstecz, jednak żadne należności na jego rzecz nie zostały zapłacone. Powód przesłał R. K. i M. K. oświadczenie o wypowiedzeniu umowy najmu ze skutkiem na dzień 31 sierpnia 2016 r., zaś pismem z dnia 1 października 2016 r. wezwał pozwanych do opuszczenia i wydania nieruchomości w terminie 14 dni od dnia otrzymania wezwania i zapłaty kwot po 1.100,00 zł miesięcznie do czasu jej opuszczenia. Sąd ustalił także, że A. K. (1) jest ujawniona w księdze wieczystej Nr (...) jako właścicielka nieruchomości położonej przy ul. (...) w K. stanowiącej zabudowane gospodarstwo rolne. Wnioski dowodowe pozwanych o odebranie zeznań od świadków E. Z. i J. R. na okoliczność wartości nakładów poniesionych przez pozwanych na przedmiotową nieruchomość zostały oddalone z uwagi na nieuwzględnienie zarzutu opartego na art. 461 § 1 k.c. Sąd nie dał też wiary twierdzeniom pozwanych, że A. K. (1) nie jest posiadaczem ani właścicielką zabudowanego gospodarstwa rolnego, ponieważ powód ze swej strony powołał się na treść księgi wieczystej, która potwierdzała tezę przeciwną.
W dalszej części uzasadnienia – po pierwszych kilku akapitach, których treść bez żadnej szkody dla odtworzenia toku rozumowania Sądu meriti można pominąć – wskazano, że podstawą prawną roszczenia jest art. 222 § 1 k.c., a samo roszczenie okazało się zasadne, gdyż powód wykazał, iż jest właścicielem nieruchomości, natomiast pozwanym, którzy rzeczą władają, nie przysługuje skuteczne względem niego uprawnienie do takiego władania. Sąd zaznaczył, że pozwani podnieśli zarzut zatrzymania oparty na art. 461 § 1 k.c., powołując się na fakt poczynienia remontu budynku na nieruchomości za kwotę ok. 50.000,00 zł i na przysługiwanie im roszczeń o zwrot tych nakładów na podstawie art. 226 k.c.; przedstawili faktury i rachunki potwierdzające poczynienie wydatków, a powód nie zaprzeczał faktowi przeprowadzenia remontu. W uzasadnieniu zaskarżonego wyroku podkreślono, że stanowiący narzędzie obrony przed powództwem windykacyjnym zarzut zatrzymania ma charakter hamujący i polega na realizacji uprawnienia do odmowy wydania rzeczy do czasu zaspokojenia lub zabezpieczenia roszczeń posiadacza względem właściciela rzeczy, a tym samym jest skuteczny o tyle tylko, o ile posiadaczowi w istocie takie roszczenia przysługują. Stosownie do art. 461 § 2 k.c., zarzut taki nie służy również posiadaczowi wtedy, gdy obowiązek zwrotu rzeczy wynika z czynu niedozwolonego albo gdy chodzi o zwrot wynajętych, wydzierżawionych czy użyczonych. W kolejnym akapicie swych rozważań Sąd Rejonowy przytoczył kilka orzeczeń Sądu Najwyższego, które w żaden sposób nie posunęły toku prowadzonego rozumowania do przodu, a następnie podniósł, że pozwani nie udowodnili, iż przysługuje im wobec powoda roszczenie o zwrot nakładów. Skoro między stronami było bezsporne, że tytuł prawny do nieruchomości nigdy pozwanym nie przysługiwał, w szczególności nie łączyła ich z T. K. umowa użyczenia, najmu czy dzierżawy, to są oni jej samoistnymi posiadaczami w złej wierze, a zatem zgodnie z art. 226 § 2 k.c. mogą żądać od właściciela jedynie zwrotu nakładów koniecznych i to tylko o tyle, o ile właściciel wzbogaciłby się bezpodstawnie ich kosztem. Wywiedziono dalej, że nakładami koniecznymi są tylko takie, których celem jest utrzymanie rzeczy w stanie zdatnym do normalnego korzystania zgodnie z jej przeznaczeniem – jak wydatki na remonty i konserwację rzeczy, związane z nią podatki i inne świadczenia publiczne czy koszty jej ubezpieczenia – zaś inne nakłady, zmierzające do ulepszenia rzeczy bądź do nadania jej cech odpowiadających szczególnym upodobaniom posiadacza, nie są objęte treścią art. 226 § 2 k.c. W ocenie Sądu I instancji wydatki na wymianę okien i drzwi balkonowych oraz na panele podłogowe i glazurę nie należą do nakładów koniecznych, których istotą jest utrzymanie rzeczy w stanie przydatnym do umówionego użytku, a zatem zwrotowi nie podlegają. Podniesiono, że pozwani, na których spoczywał w tym zakresie ciężar dowodowy z mocy art. 6 k.c., nie przedstawili żadnych dowodów na potwierdzenie tego, że dokonane przez nich nakłady należałoby zaliczyć do kategorii koniecznych, w szczególności – zgodnie ze sformułowaniem tez dowodowych – nie zmierzały do tego celu zgłoszone przez nich dowody z zeznań świadków i opinii biegłego, jak również zauważono, że ustalenie wartości nakładów nie dałoby odpowiedzi na pytanie, czy w chwili wymiany drzwi, okien czy paneli podłogowych dokonanie tych prac było konieczne; jednocześnie pozwani nie zgłosili żadnych wniosków dowodowych zmierzających do wykazania swoich twierdzeń o remoncie pieca gazowego, wymianie instalacji elektrycznej czy dociepleniu dwóch ścian budynku. Jeśli zatem istnienie roszczeń pozwanych nie zostało należycie wykazane, to tym samym zarzut zatrzymania nie mógł skutecznie zatamować powództwa windykacyjnego właściciela. Dodatkowo Sąd zaznaczył, że w jego ocenie pozwani, podnosząc ten zarzut, dopuścili się nadużycia swych praw podmiotowych w rozumieniu art. 5 k.c., zważywszy, że dokonywali ulepszeń lokalu bez wiedzy i zgody właściciela nieruchomości, a brak jest dowodów na to, by dążyli do uregulowania w jakikolwiek sposób swej sytuacji prawnej, natomiast w ramach retorsji żądają przy tym od T. K. wydania innej nieruchomości.
Sąd przytoczył dalej in extenso obszerną treść art. 14 ust. 1, 3 i 4 ustawy z dnia 21 czerwca 2001 r. o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i o zmianie Kodeksu cywilnego (t.j. Dz. U. z 2016 r., poz. 1610 ze zm.), zaznaczając, że pozwani nie wykazali, by spełniali przesłanki obligujące do przyznania im w myśl powołanego przepisu uprawnienia do otrzymania lokalu socjalnego, a ponadto A. K. (1) jest właścicielką zabudowanego gospodarstwa rolnego położonego w tej samej miejscowości i może tam realizować swoje potrzeby mieszkaniowe. O kosztach procesu orzeczono na podstawie art. 98 k.p.c.
Wyrok ten pozwani zaskarżyli apelacją w całości, domagając się jego zmiany poprzez uchylenie go i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi I instancji, ewentualnie o jego zmianę poprzez oddalenie powództwa w całości, a także wnosząc o zasądzenie na ich rzecz kosztów postępowania apelacyjnego i zmianę zaskarżonego wyroku także przez zasądzenie kosztów postępowania pierwszoinstancyjnego. Zaskarżonemu orzeczeniu zarzucono naruszenie:
- ⚫
-
art. 227 k.p.c. w związku z art. 217 § 1 k.p.c. i art. 245 k.p.c. przez oddalenie wniosków o przeprowadzenie dowodów z zeznań świadków E. M., E. Z. i J. R. z uwagi na ich nieprzydatność dla rozstrzygnięcia sprawy oraz nierozpoznanie wniosku o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego, podczas gdy dowody te zostały powołane na okoliczność istotną dla rozstrzygnięcia sprawy, tj. poniesionych przez pozwanych nakładów na nieruchomość powoda oraz ich wartości;
- ⚫
-
art. 233 § 1 k.p.c. poprzez błędną i dowolną ocenę zgromadzonego w toku postępowania materiału dowodowego polegającą na:
-
przyjęciu, że nakłady poczynione przez pozwanych na przedmiotową nieruchomość udokumentowane fakturami są nakładami użytkowymi, podczas gdy w świetle logiki i doświadczenia życiowego należy je zaliczyć do nakładów koniecznych;
-
daniu wiary twierdzeniom powoda, że A. K. (1) jest właścicielką zabudowanego gospodarstwa rolnego położonego w tej samej miejscowości, wskutek czego nie przysługuje jej prawo do lokalu socjalnego, w sytuacji, gdy pozwana jest właścicielką niezabudowanego gospodarstwa rolnego;
-
- ⚫
-
art. 316 § 1 k.p.c. i art. 217 § 1 i 2 k.p.c. polegające na przyjęciu na podstawie twierdzeń powoda zawartych w piśmie procesowym z dnia 4 maja 2017 r. złożonego po zamknięciu rozprawy, że A. K. (1) jest właścicielką zabudowanego gospodarstwa rolnego położonego w tej samej miejscowości, wskutek czego nie przysługuje jej prawo do lokalu socjalnego, w sytuacji, gdy twierdzenie to było spóźnione i powinno zostać pominięte;
- ⚫
-
art. 233 § 1 k.p.c. poprzez dowolne przyjęcie, że pozwanym nie przysługuje prawo do lokalu socjalnego w sytuacji, gdy Sąd nie przeprowadził w tym zakresie postępowania dowodowego, bezzasadnie dając wiarę twierdzeniom powoda;
- ⚫
-
art. 5 k.c. poprzez niewłaściwe zastosowanie polegające na przyjęciu, że zgłoszenie przez pozwanych zarzutu zatrzymania jest nadużyciem prawa podmiotowego;
- ⚫
-
art. 461 k.c. i art. 226 § 2 k.c. poprzez błędną wykładnię polegającą na przyjęciu, że pozwani winni przedstawić dowody na potwierdzenie tego, że dokonane nakłady na nieruchomość są nakładami koniecznymi, podczas gdy prawidłowa wykładnia tych przepisów prowadzi do wniosku, że pozwani nie muszą precyzyjnie określić wartości „(…) każdego detalu składającego się na te nakłady (…)”, a w dodatku wskazać, jaki jest konkretnie charakter „(…) każdego detalicznego nakładu, tj. czy należy on do nakładów koniecznych, czy też nie (…)”.
Ponadto skarżący domagali się rozpoznania przez Sąd Okręgowy w Łodzi w trybie art. 380 k.p.c. postanowienia Sądu I instancji oddalającego ich wniosek o dopuszczenie dowodu z zeznań świadków, a w konsekwencji dopuszczenia tych dowodów, a ponadto rozpoznania wniosku o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego.
W odpowiedzi na apelację powód żądał jej oddalenia i zasądzenia od skarżących na jego rzecz zwrotu kosztów postępowania odwoławczego według norm przepisanych.
Na rozprawie przed Sądem Okręgowym w Łodzi w dniu 15 listopada 2017 r. skarżący zgłosili ponadto wniosek o dopuszczenie dowodu z dokumentu w postaci złożonego do akt wypisu aktu notarialnego oraz dowodu z przesłuchania stron.
Sąd Okręgowy zważył, co następuje:
Apelacja nie jest zasadna.
Odnosząc się do zawartych w niej zarzutów dotyczących prawidłowości przebiegu postępowania dowodowego przed Sądem I instancji, w pierwszej kolejności podkreślić trzeba, że na powodzie dochodzącym roszczenia windykacyjnego spoczywał – zważywszy na treści art. 222 § 1 k.c. – obowiązek wykazania, że przysługuje mu prawo własności przedmiotowej nieruchomości i że znajduje się ona we władaniu pozwanych; obie te okoliczności były w toku sprawy bezsporne, a skarżący im nie zaprzeczali. Nie ulega wątpliwości, że z kolei posiadacze cudzej rzeczy mogą się bronić przed roszczeniami windykacyjnymi, podnosząc zarzuty peremptoryjne, w tym przede wszystkim wykazując, że przysługuje im skuteczne względem właściciela prawo do władania rzeczą (art. 222 § 1 in fine k.c.), bądź też zarzuty dylatoryjne, zmierzające do odroczenia w czasie realizacji obowiązku wydania rzeczy, jak np. oparty na art. 461 k.c. zarzut zatrzymania rzeczy do czasu zaspokojenia przysługujących posiadaczowi roszczeń o zwrot nakładów na nią poczynionych. Bezsprzecznie art. 6 k.c. nakłada na podnoszącą stosowne zarzuty stronę pozwaną ciężar udowodnienia okoliczności świadczących o ich zasadności, ponieważ to ona wywodzi z tych faktów określone skutki prawne. Na gruncie sprawy niniejszej nie bez znaczenia dla oceny trafności powoływanych przez skarżących zarzutów oraz tego, czy zostały one należycie udowodnione, jest to, że korzystali oni w toku całego procesu z pomocy prawnej świadczonej przez profesjonalnego pełnomocnika, a zatem – wsparci wiedzą prawniczą reprezentującego ich adwokata – mogli podejmować w pełni świadome decyzje co do kierunku obrony swoich interesów w niniejszym postępowaniu oraz najdogodniejszego dla nich sposobu ich realizacji.
Odnotować więc należy przede wszystkim, że pozwani nie podnosili przeciwko roszczeniom T. K. jakichkolwiek zarzutów o charakterze peremptoryjnym, w szczególności nie twierdzili, by przysługiwało im wobec niego jakiekolwiek skuteczne prawo do władania rzeczą, z naciskiem zaprzeczając zwłaszcza temu, by kiedykolwiek łączył ich z powodem stosunek najmu, dzierżawy czy użyczenia. Podkreślić tu trzeba także, że w toku postępowania pierwszoinstancyjnego w żadnym momencie nie twierdzili oni również, by jakikolwiek umowny stosunek prawny upoważniający do posiadania nieruchomości łączył z T. K. ich poprzednika prawnego J. K., od którego mogliby ewentualnie wywieść własne prawa do władania rzeczą. Twierdzenia o uzgodnieniach pomiędzy powodem i jego zmarłym bratem dotyczących korzystania z nieruchomości pojawiły się dopiero w uzasadnieniu złożonej apelacji, co upoważnia Sąd odwoławczy do ich pominięcia w trybie art. 381 k.p.c., zważywszy, że skarżący mogli z powodzeniem przedstawić je Sądowi niższej instancji, a brak jest uzasadnionych podstaw do uznania, że potrzeba ich powołania pojawiła się dopiero w toku postępowania odwoławczego. Nie można bowiem wątpić, że pozwani korzystający z pomocy prawnej profesjonalisty od początku procesu musieli zdawać sobie sprawę z niebagatelnej wagi tego faktu dla merytorycznego rozstrzygnięcia sprawy – czy to jako podstawy zarzutu z art. 222 § 1 in fine k.c., czy to, w wypadku, gdyby wydane zostało orzeczenie eksmisyjne, dla przypisania im statusu lokatorów w rozumieniu art. 2 ust. 1 pkt. 1 ustawy z dnia 21 czerwca 2001 r. o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i o zmianie Kodeksu cywilnego (t.j. Dz. U. z 2016 r., poz. 1610 ze zm.), co z kolei umożliwiłoby im skorzystanie z ochrony przewidzianej unormowaniami tej ustawy. A., R. i M. K. podjęli jednak decyzję o przeciwstawieniu roszczeniom właściciela nieruchomości jedynie zarzutu o charakterze dylatoryjnym z art. 461 k.c., oparty na przesłance przysługiwania im roszczenia o zwrot nakładów poczynionych na rzecz. Nie ulega wątpliwości – zgodnie z tym, co już powiedziano powyżej – że trafnie Sąd meriti przyjął, iż warunkiem skuteczności takiego zarzutu jest przede wszystkim udowodnienie przez pozwanych okoliczności świadczących o tym, że roszczenie o zwrot nakładów w istocie im przysługuje.
Bez wątpienia roszczenie takie – jak każde roszczenie o charakterze pieniężnym – powinno w toku procesu zostać wykazane przede wszystkim co do zasady, a dopiero po udowodnieniu faktów świadczących, że w istocie powstało i nadal służy uprawnionym, znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy zyskują okoliczności mające wpływ na jego wysokość. Na gruncie podstawy faktycznej roszczenia o zwrot nakładów określonej przez skarżących w niezbyt obszernej odpowiedzi na pozew Sąd I instancji nie mógł mieć wątpliwości, że posiadaczy nieruchomości – stanowczo negujących swój tytuł do władania rzeczą, który mógłby wynikać z umowy najmu, dzierżawy czy użyczenia, i jednocześnie niepowołujących się w jakiejkolwiek mierze na swoje usprawiedliwione przekonanie co do innej podstawy prawnej zajmowania przedmiotowej nieruchomości – nie sposób uznać za pozostających w dobrej wierze, skoro mieli oni świadomość faktu, że zajmują cudzą nieruchomość, a co najmniej – wobec jawnych zapisów w prowadzonej dla nieruchomości księgi wieczystej – powinni byli sobie z tego zdawać sprawę. Trafnie zatem Sąd odszukał podstawę prawną ewentualnego ich żądania w zakresie zwrotu poczynionych nakładów w art. 226 § 2 k.c., na którego gruncie przesłankami decydującymi o istnieniu takiego roszczenia jest dokonanie przez posiadacza nakładów podlegających zaliczeniu do kategorii koniecznych oraz bezpodstawne wzbogacenie nimi właściciela rzeczy. Skoro wykazanie okoliczności uzasadniających wniosek o spełnieniu tych przesłanek na gruncie stanu faktycznego sprawy niniejszej spoczywało na stronie podnoszącej zarzut, skarżący winni byli w toku postępowania udowodnić przede wszystkim, że nakłady poniesione przez nich na nieruchomość były konieczne, a zatem niezbędne dla utrzymania rzeczy w stanie zdatnym do normalnego korzystania zgodnie z jej przeznaczeniem, gdyż tylko w takim wypadku ich roszczenie mogło zostać uznane za usprawiedliwione co do zasady. Dopiero po wykazaniu zasadności roszczenia Sąd mógłby uznać, że znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy będą miały fakty świadczące o jego wysokości, zwłaszcza dotyczące wartości poczynionych nakładów, ponieważ nie sposób uznać, że wartość tych nakładów jest dla wyniku sprawy istotna, jeśli nie zostało uprzednio wyjaśnione, czy należą one do kategorii relewantnej prawnie na gruncie art. 226 § 2 k.c., a więc jeśli nie ustalono, czy nie są one tylko nakładami użytecznymi bądź zbytkownymi, z poczynieniem których ustawa nie wiąże żadnych roszczeń po stronie posiadacza rzeczy w złej wierze. Nie jest dla Sądu II instancji w pełni zrozumiały zawarty w apelacji zarzut naruszenia art. 461 k.c. w związku z art. 226 § 2 k.c., z którego zdaje się wynikać, że w przekonaniu skarżących nie mają oni obowiązku wykazywania okoliczności świadczących o zaistnieniu opisanej wyżej przesłanki, a argumentów na potwierdzenie tej niezwykłej tezy poszukują w wyroku SN z dnia 5 kwietnia 2007 r., II CSK 550/06, niepubl. W odpowiedzi na wywody apelujących stwierdzić należy, że pogląd zawarty w powołanym orzeczeniu bez wątpienia jest w pełni trafny, gdyż Sąd Najwyższy przyjął tam, iż strona zgłaszająca zarzut z tytułu nakładów nie musi sama precyzyjnie określić wartości każdego detalu składającego się na te nakłady, ani też wskazywać, czy określony nakład należy do kategorii koniecznych, czy też nie, gdyż niejednokrotnie stanowcze wypowiedzenie się co do tych kwestii wymaga wiadomości specjalnych i tym samym usprawiedliwia powołanie biegłego. Choć Sąd odwoławczy rozpoznający niniejszą apelację zgadza się z tym stanowiskiem w całej rozciągłości, to jednak zagadką dla niego pozostaje, w jaki sposób skarżący wywiedli z niego wniosek, iż zwolnienie ich z określonych obowiązków na płaszczyźnie zgłaszania twierdzeń faktycznych o poczynionych nakładach jest równoznaczne ze zwolnieniem ich z obowiązków dowodowych w zakresie wykazania, że nakłady przez nich dokonane są nakładami koniecznymi, skoro obowiązek taki wynika wprost z art. 6 k.c., a nawet w przytoczonym orzeczeniu Sąd Najwyższy sygnalizuje wyraźnie, że przydatny bywa do tego celu dowód z opinii biegłego.
Po tym wstępie, który – choć nieco przydługi – ułatwi jednak znacząco odniesienie się do dalszej części postawionych w apelacji zarzutów, wskazać trzeba, że strona pozwana, choć złożonymi rachunkami wykazała poczynienie pewnych nakładów na nieruchomość, nie zgłosiła ani w odpowiedzi na pozew, ani również na rozprawie w dniu 28 kwietnia 2017 r., jakichkolwiek wniosków dowodowych zmierzających do udowodnienia, że nakłady te były niezbędne dla celów utrzymania nieruchomości w stanie zdatnym do normalnego korzystania zgodnie z jej przeznaczeniem. Przede wszystkim stwierdzić należy, że zupełnie chybiony jest zarzut zmierzający do przekonania Sądu odwoławczego, iż do tego celu wystarczające jest wykazanie faktu wymiany okien, glazury i paneli podłogowych, ponieważ przy dokonywaniu ustaleń faktycznych już same zasady logiki i doświadczenia życiowego powinny były doprowadzić Sąd do wniosku, iż poczynienie tego rodzaju nakładów zawsze jest konieczne dla dalszego korzystania z nieruchomości. Nie można zgodzić się z takim stwierdzeniem, bo choć w istocie w określonych okolicznościach taka zależność niekiedy może istnieć – jak choćby wówczas, gdy okna w pomieszczeniach mieszkalnych są w tak złym stanie, że uniemożliwia to dalsze korzystanie przez ludzi z danego lokalu – to jednak nie zostało w żadnym razie wykazane, by tego rodzaju sytuacja zachodziła w realiach rozpoznawanej sprawy, ani nawet nie zaproponowano Sądowi jakichkolwiek dowodów do tego celu przydatnych. Bez wątpienia nie zawsze wymiana okien w lokalu jest konieczna, bowiem w wielu przypadkach ma na celu jedynie poprawę komfortu użytkowania pomieszczeń, a tym bardziej można powiedzieć to o wymianie glazury czy położeniu paneli podłogowych. Zauważyć trzeba – co podkreślał już w swym uzasadnieniu Sąd Rejonowy – że strona pozwana z sobie znanych tylko przyczyn skupiła się w zakresie swych wniosków dowodowych wyłącznie na wykazywaniu wartości nakładów, a więc okoliczności przydatnych dopiero na etapie ewentualnego udowadniania wysokości roszczenia, kompletnie lekceważąc fakty, które mogłyby przekonać Sąd, że roszczenie, na którym opiera swój zarzut zatrzymania, w ogóle istnieje. Dość kuriozalna jest postawiona w uzasadnieniu apelacji teza, że „(…) istotą wniosku dowodu z zeznań wskazanych świadków było ustalenie zakresu nakładów, tj. jakie prace zostały wykonane oraz jaka była ich wartość (…)”, niezależnie bowiem od tego, co właściwie rozumie redagujący apelację pełnomocnik przez istotę wniosku dowodowego, pewne jest, że stosownie do art. 258 k.p.c. strona powołująca się na dowód ze świadków obowiązana jest dokładnie oznaczyć fakty, które mają być zeznaniami poszczególnych świadków stwierdzone, a odwołanie się do treści odpowiedzi na pozew bez żadnych wątpliwości pozwala stwierdzić, że w ramach tezy dowodowej wniosku o przesłuchanie świadków J. R., E. Z. i E. M. oznaczono jedynie fakt wartości nakładów poczynionych na nieruchomość przez A. K. (1) i jej zmarłego męża. Dokonując w trybie art. 380 k.p.c. wnioskowanego przez skarżących zbadania prawidłowości postanowienia Sądu niższej instancji oddalającego wniosek o przeprowadzeniu dowodu z zeznań tych świadków na okoliczności wskazane w tezie dowodowej, należy uznać to rozstrzygnięcie, biorąc pod uwagę treść powyższych wywodów, za w pełni trafne.
Odnosząc się z kolei do twierdzeń autorów apelacji dotyczących nierozpoznania ich wniosku o dopuszczenie wnioskowanego przez nich dowodu z opinii biegłego, który został powołany na okoliczność nakładów poniesionych przez pozwanych na przedmiotową nieruchomość powoda oraz ich wartości, podnieść trzeba, że z treści odpowiedzi na pozew wynika jasno, iż wniosek ten zgłoszony został tylko na wypadek kwestionowania przez stronę powodową wartości poniesionych nakładów. Skoro taka sytuacja nie wystąpiła w toku postępowania – jako że T. K. nie zakwestionował wartości nakładów poczynionych na jego nieruchomość – to Sąd I instancji nie miał żadnych podstaw do rozpoznawania złożonego wniosku wbrew intencjom samej strony i słusznie go pominął. Dodać jeszcze należy, że nawet w przypadku, gdyby podlegał on rozpoznaniu, to zakresem tezy dowodowej także i tego wniosku nie objęto ustalenia, czy poczynione przez skarżących nakłady można zaliczyć do kategorii nakładów koniecznych, a więc czy ich dokonanie było niezbędne dla normalnego korzystania z lokalu zgodnie z jego przeznaczeniem, choć – jak już zasygnalizowano wyżej – skorzystanie z wiadomości specjalnych biegłego w zakresie tego rodzaju okoliczności bywa często celowe. W ocenie zatem Sądu odwoławczego Sąd niższej instancji nie naruszył w żadnej mierze przepisów proceduralnych w związku ze złożeniem przez stronę pozwaną wniosków dowodowych, gdyż wniosek o przesłuchanie świadków był złożony jedynie na okoliczność ustalenia wartości poczynionych na nieruchomość nakładów – a więc okoliczności nieistotnej dla rozstrzygnięcia sprawy bez wcześniejszego lub choćby jednoczesnego wykazania okoliczności będących przesłankami usprawiedliwiającymi zasadę roszczenia – natomiast wniosek o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego miał się w intencji stron zaktualizować i zostać poddany pod ocenę Sądu dopiero wówczas, gdyby między stronami powstał spór co do wartości poczynionych nakładów.
W efekcie powyższego, trafnie Sąd meriti uznał, że roszczenie posiadaczy nieruchomości o zwrot nakładów nie zostało udowodnione, a tym samym zarzut dylatoryjny podniesiony przez nich w opozycji do roszczenia windykacyjnego powoda okazał się nieskuteczny. Skoro nie było przesłanek do przyjęcia, że roszczenie o zwrot nakładów pozwanym przysługiwało, to w konsekwencji zupełnie bezpodstawne i bezprzedmiotowe było analizowanie przez Sąd Rejonowy zgodności czynienia przez nich użytku z tego roszczenia na gruncie sprawy niniejszej w kontekście zgodności tych działań z zasadami współżycia społecznego. Niezależnie bowiem od polemiki, jaką autorzy apelacji prowadzą z dotyczącą tej kwestii tezą postawioną w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, i ewentualnej trafności podnoszonej przez nich argumentacji, stwierdzić trzeba, że jest ona ostatecznie bezprzedmiotowa, a do stosowania tu art. 5 k.c. nie było tu jakichkolwiek podstaw, ponieważ pozwani w rzeczywistości nie mogli uczynić jakiegokolwiek użytku – ani zgodnego, ani też niezgodnego z zasadami współżycia społecznego – z prawa, które im w rzeczywistości, zgodnie z poczynionymi ustaleniami faktycznymi, nie przysługiwało. W rezultacie, wobec tego, że jednocześnie bezsporne było, że T. K. jest legitymowany jako właściciel do żądania wydania rzeczy, a pozwani – jako osoby zajmujące nieruchomość bez tytułu prawnego – obowiązane są ją wydać, Sąd mógł na gruncie art. 222 § 1 k.c. jedynie uwzględnić wniesione powództwo.
Apelujący zarzucają dalej Sądowi I instancji naruszenie przepisów o postępowaniu dowodowym i poczynienie nieprawidłowych ustaleń co do okoliczności mających istotne znaczenie na gruncie ewentualnego rozstrzygnięcia, czy w związku z wydaniem orzeczenia eksmisyjnego przysługuje im prawo do otrzymania lokalu socjalnego. Co do zasady rację należy przyznać im w kwestii naruszenia przez ten Sąd art. 217 § 1 k.p.c., który stanowi, że strona może powoływać twierdzenia faktyczne i dowody na ich poparcie jedynie do chwili zamknięcia rozprawy. Oczywiste ratio legis takiego unormowania wynika z faktu, że przytoczenie takich twierdzeń i dowodów po zamknięciu rozprawy uniemożliwia stronie przeciwnej ustosunkowanie się do nich oraz zareagowanie poprzez podjęcie odpowiednich czynności procesowych, jak również sprzeczne jest z zawartym w art. 210 § 3 k.p.c. i art. 224 § 1 k.p.c. nakazem przeprowadzania postępowania dowodowego i roztrząsania jego wyników na rozprawie. Art. 224 § 2 k.p.c. zezwala sądowi, co prawda, na zamknięcie rozprawy w sytuacji, gdy ma być przeprowadzony jeszcze dowód z akt lub wyjaśnień organów administracji publicznej, a rozprawę co do tych dowodów sąd uzna za zbyteczną, nie ulega jednak wątpliwości, że twierdzenia stron o faktach podlegających udowodnieniu, zgłoszenie wniosku dowodowego oraz wydanie postanowienia o jego uwzględnieniu musi nastąpić jeszcze przed zamknięciem rozprawy, natomiast później dochodzi jedynie do przeprowadzenia dowodu. W rozpoznawanej sprawie naruszono wyżej wskazane przepisy, opierając się przy dokonywaniu ustaleń faktycznych w sprawie na twierdzeniach i dowodzie złożonym już po zamknięciu rozprawy, nie wspominając o tym – czego Sąd meriti nie dostrzegł – że złożony przez powoda do akt dokument w rzeczywistości nie ma żadnej mocy dowodowej. Uwadze Sądu umknęło to, że dokument ten nie stanowi kompletnego wypisu z jednej księgi wieczystej pozwalającego na ustalenie stanu prawnego nieruchomości, ale złożony jest z wydruku wypisu działu I-O księgi wieczystej Nr (...) i wydruku wypisu działu II księgi wieczystej Nr (...), a zatem na jego podstawie z pewnością nie jest możliwe ustalenie, że A. K. (1) ujawniona jest jako właścicielka nieruchomości objętej pierwszą z tych ksiąg. W ocenie Sądu II instancji uchybienie to jednak nie może wpłynąć na wynik postępowania, ponieważ poczynione w ten sposób ustalenie dotyczy okoliczności niemającej istotnego znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy.
Zarówno bowiem Sąd Rejonowy, jak i skarżący w ramach podnoszonych zarzutów, dokonują analizy zagadnienia przysługiwania osobom eksmitowanym uprawnienia do otrzymania lokalu socjalnego i zdają się milcząco zakładać, że w sprawie niniejszej znajdują zastosowanie normujące tę kwestię przepisy ustawy z dnia 21 czerwca 2001 r. o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i o zmianie Kodeksu cywilnego (t.j. Dz. U. z 2016 r., poz. 1610 ze zm.), zwanej dalej u.o.p.l. Stanowiska tego nie podziela jednak Sąd odwoławczy, gdyż bezsporne jest w doktrynie i orzecznictwie, że unormowania tego aktu prawnego, w szczególności przewidziane tam zasady i formy ochrony, obejmują lokatorów, którymi są w rozumieniu art. 2 ust. 1 pkt. 1 u.o.p.l. najemcy lokali lub osoby używające lokal na podstawie innego tytułu prawnego niż prawo własności; niewątpliwie pojęciem lokatora używanym w przepisach dotyczących otrzymania lokalu socjalnego objęci są również byli lokatorzy w rozumieniu powołanego przepisu, a więc osoby, które nie posiadają obecnie tytułu prawnego do zajmowania lokalu, ale którym ten tytuł prawny niegdyś przysługiwał. Podkreślano już wyżej, że pozwani w toku postępowania pierwszoinstancyjnego kategorycznie zaprzeczyli, by ich władanie nieruchomością opierało się na tytule prawnym wywodzonym ze stosunku najmu, dzierżawy lub użyczenia, a jednocześnie nie zgłosili jakichkolwiek twierdzeń – nie wspominając już o dowodach – z których mogłoby wynikać, że dysponują jakimkolwiek innym tytułem, czy to własnym czy wywodzonym od osoby trzeciej, albo choćby że takim tytułem władania dysponowali w przeszłości. Sąd nie ma obowiązku prowadzić z urzędu postępowania dowodowego w celu ustalenia, czy osoba eksmitowana spełnia przesłanki pozwalające uznać ją za lokatora w rozumieniu u.o.p.l., zwłaszcza w sytuacji, kiedy – jako strona procesu – korzysta ona z pomocy prawnej świadczonej przez profesjonalnego pełnomocnika. Dopiero po ewentualnym wykazaniu przez stronę pozwaną okoliczności składających się na tę przesłankę i ustaleniu w konsekwencji, że u.o.p.l. znajduje zastosowanie w jej sytuacji prawnej, jeden z zawartych w tej ustawie przepisów – a mianowicie art. 14 ust. 3 u.o.p.l. – zawiera normę procesową nakazującą Sądowi z urzędu prowadzić postępowanie dowodowe w celu stwierdzenia, czy osoba, o której wiadomo już, że posiada status lokatora, spełnia przesłanki uzasadniające przyznanie jej uprawnienia do otrzymania lokalu socjalnego. Dopóki jednak w danej sprawie nie zostanie wykazane, że osoby eksmitowane dysponowały w przeszłości tytułem do korzystania z lokalu czy nieruchomości, dopóty ich sytuacji prawnej nie dotyczą dyspozycje unormowań zawartych w art. 14 u.o.p.l., a tym samym okoliczności składające się na ich hipotezy i decydujące o przyznaniu bądź nieprzyznaniu uprawnienia do otrzymania lokalu socjalnego nie są relewantne prawnie w kontekście rozstrzygnięcia tej sprawy. Z art. 24 u.o.p.l. zresztą wprost wynika, że prawo do lokalu socjalnego nie przysługuje osobie, która samowolnie – czyli nie posiadając nigdy uprawnienia do korzystania – zajmuje lokal i wobec której sąd nakazał opróżnienie lokalu, chyba że przyznanie lokalu socjalnego byłoby w świetle zasad współżycia społecznego szczególnie usprawiedliwione. W uchwale składu 7 sędziów SN z dnia 20 maja 2005 r., III CZP 6/05, OSNC Nr 1 z 2006 r., poz. 1, jednoznacznie przesądzono, że w wyroku nakazującym opróżnienie lokalu mieszkalnego przez osobę, która w rozumieniu przytoczonego przepisu samowolnie go zajmuje, sąd nie orzeka co do lokalu socjalnego, co jednak nie pozbawia takiej osoby prawa do domagania się od gminy przyznania uprawnienia do takiego lokalu, także na drodze sądowej w ramach powództwa o ustalenie takiego uprawnienia, o ile wykaże ona wynikającą z tego przepisu przesłankę, a więc że przyznanie jej lokalu socjalnego byłoby w świetle zasad współżycia społecznego szczególnie usprawiedliwione.
Skoro zatem w toku postępowania nie zostały udowodnione okoliczności, z których wynikałoby, że pozwani mają status lokatorów w rozumieniu art. 2 ust. 1 pkt. 1 u.o.p.l. – a wręcz nawet nie zostały przez nich zgłoszone jakiekolwiek twierdzenia o tych faktach – za chybione muszą zostać uznane wszelkie powoływane przez nich zarzuty dotyczące prawidłowości dokonanych przez Sąd Rejonowy ustaleń co do ich sytuacji faktycznej w zakresie spełnienia przesłanek do przyznania im uprawnień do otrzymania lokalu socjalnego, w szczególności co do tego, czy A. K. (2) posiada gospodarstwo rolne, a jeśli tak, to czy jest ono zabudowane czy niezabudowane. Okoliczności te nie mają żadnego znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy i tym samym dokonane co do nich ustalenia nie mogły wpłynąć na jej wynik, ponieważ Sąd na gruncie jej stanu faktycznego w ogóle nie miał obowiązku orzekania o uprawnieniu do otrzymania przez osoby eksmitowane lokalu socjalnego; z tychże przyczyn nieprzydatne dla rozstrzygnięcia sprawy byłoby przeprowadzenie dowodu z dokumentu złożonego na terminie rozprawy apelacyjnej w dniu 15 listopada 2017 r. Na zakończenie tych rozważań dodać jeszcze trzeba, że Sąd II instancji pominął w trybie art. 381 k.p.c. wnioski dowodowe strony skarżącej o przeprowadzenie w postępowaniu odwoławczym dowodu z opinii biegłego i z przesłuchania stron, uznając je za złożone po raz pierwszy dopiero na tym etapie sprawy, choć bez przeszkód mogły one zostać poddane ocenie Sądu jeszcze w postępowaniu pierwszoinstancyjnym, a brak podstaw, by przyjąć, że potrzeba taka pojawiła się dopiero później. Powtórzyć należy bowiem, że z odpowiedzi na pozew wynika, iż przed Sądem Rejonowym skarżący żądań w tym przedmiocie nie zgłaszali, gdyż ewentualnym wnioskiem o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego Sąd miał się zająć, zgodnie z żądaniem pozwanych, tylko wówczas, gdyby ich przeciwnik kwestionował wartość poczynionych przez nich nakładów, zaś wniosek o dopuszczenie dowodu o przesłuchanie stron nie został – wbrew temu, co wywodził pełnomocnik skarżących – złożony w sposób stanowczy przed zamknięciem rozprawy, co Sąd II instancji stwierdził po zapoznaniu się z protokołem rozprawy pierwszoinstancyjnej sporządzonym w formie elektronicznej i znajdującym się w aktach sprawy.
Przechodząc do konkluzji tych rozważań, stwierdzić trzeba ostatecznie, że orzeczenie zapadłe przed Sądem meriti odpowiada prawu, zaś zarzuty zawarte w apelacji nie mogły skutkować wydaniem przez Sąd odwoławczy orzeczenia reformatoryjnego czy kasatoryjnego, wobec czego złożony środek zaskarżenia podlega oddaleniu na podstawie art. 385 k.p.c. O kosztach postępowania apelacyjnego orzeczono na podstawie art. 98 k.p.c. w związku z art. 105 § 1 zd. I k.p.c., nakazując skarżącym, zgodnie z zasadą odpowiedzialności za wynik postępowania, zwrócić przeciwnikowi procesowemu w równych częściach poniesione przez niego koszty, na które złożyło się wynagrodzenie reprezentującego go adwokata, obliczone na kwotę 120,00 zł w oparciu o § 10 ust. 1 pkt. 1 w związku z § 7 pkt. 1 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie (Dz. U. z 2015 r., poz. 1800 ze zm.).
Podmiot udostępniający informację: Sąd Okręgowy w Łodzi
Data wytworzenia informacji: