III Ca 1670/23 - uzasadnienie Sąd Okręgowy w Łodzi z 2024-07-22
Sygnatura akt III Ca 1670/23
UZASADNIENIE
Zaskarżonym wyrokiem z dnia 25 kwietnia 2023 roku Sąd Rejonowy dla Łodzi - Śródmieścia w Łodzi oddalił powództwo R. K. przeciwko J. Z. o zapłatę kwoty 28.517,26 złotych wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie oraz zasądził od powoda na rzecz pozwanego kwotę 3.617 złotych z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia uprawomocnienia się orzeczenia do dnia zapłaty tytułem kosztów procesu. Sąd orzekł ponadto o nakazaniu zwrotu J. Z. ze Skarbu Państwa – Sądu Rejonowego dla Łodzi - Śródmieścia w Łodzi kwoty 1.200 złotych tytułem niewykorzystanych zaliczek na wynagrodzenie biegłego oraz nakazaniu pobrania od R. K. na rzecz Skarbu Państwa – Sądu Rejonowego dla Łodzi - Śródmieścia w Łodzi kwoty 1.080,50 złotych tytułem kosztów sądowych.
Apelację od powyższego wyroku wywiódł powód, zaskarżając go w całości. W szczególności zarzucił zaskarżonemu orzeczeniu:
1. naruszenie przepisów postępowania, które miało wpływ na treść orzeczenia, a to art. 233 § 1 k.p.c. poprzez błędną i dowolną ocenę dowodów, dokonaną wbrew zasadom logiki i doświadczenia życiowego, w szczególności:
a. uznaniu, iż w dacie zawarcia umowy sprzedaży w pojeździe nie istniała usterka opisana w pozwie polegająca na nieszczelności wtryskiwaczy, podczas gdy w ustnej opinii biegły wskazał, że nie jest w stanie wykluczyć istnienia wady w momencie przejścia ryzyka na kupującego,
b. uznaniu, że powyższa usterka była możliwa do wykrycia przez powoda po zdjęciu pokrywy silnika, podczas gdy przed sprzedażą pojazd był umyty, także w obrębie komory silnika, w ogłoszeniu o sprzedaży pojazdu pozwany wskazał, iż pojazd jest sprawny technicznie oraz w ustnej opinii biegły określił, że umycie i usunięcie z komory silnika śladów wycieku prowadziło do niemożności zidentyfikowania jego niesprawności, a ponadto powód nabywający pojazd w dobrej wierze nie był zobligowany do demontażu pokrywy silnika,
c. ustaleniu na bazie opinii biegłego, że wady samochodu nie były wadami ukrytymi i istotnymi, skutkiem czego sąd błędnie ustalił brak odpowiedzialności pozwanego z tytułu rękojmi;
2. naruszenie prawa materialnego, a to art. 560 § 4 k.p.c. poprzez jego błędne zastosowanie i przyjęcie, że powód nie był uprawniony do odstąpienia od umowy sprzedaży z 7 czerwca 2019 roku z uwagi na przyjęcie przez sąd, że wada polegająca na nieszczelności wtryskiwaczy jest wadą nieistotną, podczas gdy stanowi ona taką wodą, a w konsekwencji powód uprawniony był do odstąpienia od umowy sprzedaży.
W konkluzji wywiedzionego środka zaskarżenia powód wniósł o zmianę zaskarżonego orzeczenia poprzez wydanie wyroku reformatoryjnego i zasądzenie od pozwanego na rzecz R. K. kwoty 28.517,26 złotych wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie oraz kosztami postępowania za II instancję według norm przepisanych, ewentualnie o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania.
Sąd Okręgowy zważył, co następuje
Przedstawiona do rozpoznania apelacja jako bezzasadna, podlegała oddaleniu.
Sąd Okręgowy podzielił przy tym ustalenia faktyczne dokonane przez Sąd Rejonowy i przyjął je jako podstawę swoich rozważań.
Przechodząc do merytorycznej oceny wywiedzionego środka zaskarżenia, rozpocząć należy od zarzutu naruszenia prawa procesowego, to jest art. 233 § 1 k.p.c. Naruszenia dyspozycji przytoczonej normy skarżący dopatrywał się w błędnej i dowolnej ocenie dowodów, sprzecznej z zasadami logiki i doświadczenia życiowego. Zarzut ten uznać należało za niezasadny.
W pierwszej kolejności należy stwierdzić, że sąd ocenia wiarygodność i moc dowodów według własnego, wszechstronnego rozważenia zebranego materiału dowodowego. Przepisy proceduralne gwarantują przy tym, że ocena sędziowska nie może być nacechowana swoistą dowolnością. Unormowanie art. 233 § 1 przy uwzględnieniu treści art. 327 1 § 1 k.p.c. nakłada bowiem na sąd orzekający następujące obowiązki: wszechstronnego rozważenia zebranego materiału dowodowego, uwzględnienia wszystkich dowodów przeprowadzonych w postępowaniu, skonkretyzowania okoliczności towarzyszących przeprowadzeniu poszczególnych dowodów mających znaczenie dla oceny mocy dowodowej oraz wskazania jednoznacznego kryterium i argumentacji pozwalającej na weryfikację poczynionej oceny w przedmiocie uznania dowodu za wiarygodny bądź jego zdyskwalifikowanie, a ostatecznie - odzwierciedlenia w treści uzasadnienia orzeczenia dowodów, na których sąd się oparł i przyczyn odmowy wiarygodności innym zebranym materiałom.
Reasumując, swobodna ocena dowodów skorelowana jest z wymaganiami płynącymi z przepisów prawa procesowego, doświadczenia życiowego, regułami logicznego myślenia i poziomu świadomości prawnej, według których sąd w sposób bezstronny, racjonalny i wszechstronny rozważa materiał dowodowy jako całość, dokonuje wyboru określonych środków dowodowych i ważąc ich moc oraz wiarygodność, odnosi je do pozostałego materiału dowodowego. Ustalenia faktyczne dokonane na podstawie tak ocenionych dowodów nie mogą wykazywać błędów faktycznych, tzn. nie mogą być sprzeczne z treścią dowodów, jak i logicznych (błędności rozumowania i wnioskowania). Jak wielokrotnie wyjaśniano w orzecznictwie Sądu Najwyższego, zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. może być uznany za zasadny jedynie w wypadku wykazania, że ocena materiału dowodowego jest rażąco wadliwa, czy w sposób oczywisty błędna, dokonana z przekroczeniem granic swobodnego przekonania sędziowskiego, wyznaczonych w tym przepisie. Powyższe rozumieć należy więc w ten sposób, że zarzut naruszenia swobodnej oceny dowodów, może być uznany za prawidłowy wówczas, gdy sąd orzekający wywiedzie wnioski całkowicie sprzeczne z doświadczeniem życiowym, czy też zasadami logicznego rozumowania (por. wyrok Sądu Najwyższego z 10 czerwca 1999 roku, II UKN 685/98).
Kluczowym jawi się tu kwestia, że podnoszony przez skarżącego zarzut opierał się na przedstawieniu odmiennej oceny wymienionych przez niego twierdzeń i dowodów, względem stanowiska sądu pierwszej instancji. Zważywszy jednak na powyższe rozważania, pogląd ten nie został przez sąd zaaprobowany. Sam bowiem fakt odmiennego ocenienia poszczególnych dowodów i wyciągnięcia z nich innych wniosków, nie stanowi wystarczającej przesłanki do zakwestionowania dokonanej przez sąd oceny.
Sąd meriti dokonał prawidłowej ich oceny, w pełni zgodnej z wymogami prawa procesowego. Zdaniem sądu drugiej instancji wywiedzione wnioski, które znalazły odzwierciedlenie w zaskarżonym wyroku, pozostają spójne i logiczne, a wobec tego musiały się ostać.
Należy podkreślić, iż tylko w przypadku, gdy brak jest logiki w wiązaniu wniosków z zebranymi dowodami lub gdy wnioskowanie sądu wykracza poza schematy logiki formalnej albo wbrew zasadom doświadczenia życiowego, nie uwzględnia jednoznacznych praktycznych związków przyczynowo - skutkowych, to przeprowadzona przez sąd ocena dowodów może być skutecznie podważona. Żadne takie uchybienia, wadliwości ani mankamenty nie zaistniały po stronie Sądu Rejonowego, wobec czego nie sposób się zgodzić z argumentami skarżącego, zwłaszcza że mają one wyłącznie wydźwięk polemiczny, będący konsekwencją zupełnie odmiennego postrzegania sprawy. W tym bowiem zakresie skarżący poprzestał na zaakcentowaniu wadliwości co do poczynionych przez sąd ustaleń, co jest działaniem niewystarczającym. Również przekonanie strony o innej niż przyjął sąd wadze poszczególnych dowodów i ich odmienna ocena niż ocena sądu, nie może samo w sobie stanowić skutecznego wywiedzenia zarzutu naruszenia omawianego przepisu (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z 19 grudnia 2013 r., I ACa 868/13).
W szczególności za chybione należy uznać twierdzenia strony skarżącej, iż stwierdzona w pojeździe marki V. usterka w postaci nieszczelności wtryskiwaczy nie była możliwa do zidentyfikowania przez powoda w okresie od zawarcia umowy sprzedaży do czasu awarii silnika. Słusznie w tym zakresie sąd pierwszej instancji ustalił, że pojazd przechodził okresowe przeglądy w autoryzowanym serwisie, podczas których były przeprowadzane czynności naprawcze wymagające zdjęcia pokrywy silnika, co niewątpliwie doprowadziłoby do ujawnienia osadów z cząstek nagaru (w szczególności podczas wymiany oleju, bowiem jak ustalono – cząsteczki te znajdowały się zarówno na sicie smoka pompy olejowej jak i na filtrze oleju). Nie było przy tym wymagane, aby R. K. wykonywał te czynności samodzielnie. Oddając pojazd do autoryzowanego serwisu powierzył on wykonanie czynności profesjonalistom, a zatem to na nich ciążył obowiązek zweryfikowania stanu pojazdu. Z uwagi na brak dowodów, potwierdzających występowanie cząsteczek nagaru oraz problemów z nieszczelnościami wtryskiwaczy na etapie serwisów posprzedażowych, prawidłowym było ustalenie, że usterki te nie występowały w momencie sprzedaży pojazdu. Fakty te prowadzą do logicznego wniosku, iż w dacie sprzedaży samochodów był w pełni sprawny. Przeprowadzone przez Sąd Rejonowy postępowanie dowodowe potwierdziło, że pojazd był jezdny w momencie przedsprzedażowej diagnostyki, co wynika również z zeznań samego powoda, a tym samym jako całkowicie niezasadny jawi się zarzut zamieszczenia w ogłoszeniu o sprzedaży informacji o jego dobrym stanie technicznym. W pisemnych motywach zaskarżonego orzeczenia sąd w sposób wystarczający i zgodny z zasadami doświadczenia życiowego odniósł się również do zarzutu rzekomego ukrycia wady, poprzez umycie pojazdu, w tym komory silnika. W sposób prawidłowy zostało ocenione, że czynności te stanowią pewien minimalny standard wśród przedsiębiorców trudniących się sprzedażą aut używanych. Skutkiem powyższego było zgodne z zasadami logicznego rozumowania przyjęcie, iż żadna z wad pojazdu nie została ukryta, a ujawnione w przedmiocie usterki związane z wtryskiwaczami stanowiły konsekwencję wieku oraz poziomu zużycia w skutek normalnej eksploatacji. Sąd meriti dla ustalenia powyższych okoliczności posłużył się dowodem z opinii biegłego słusznie stwierdzając, że są to fakty wymagające wiadomości specjalnych. Tym samym oceniono, że samochód ponad dziesięcioletni z takim przebiegiem, mógł wymagać wymiany poszczególnych elementów składających się na układ wtryskiwaczy paliwa, gdyż są to elementy wymienne, podlegające zużyciu. Ich wyeksploatowanie mogło przy tym nastąpić nawet przy niewielkim przebiegu kilometrów zrobionych przez powoda w trakcie 10 miesięcy od dokonania zakupu.
Wobec powyższego, przy prawidłowo ustalonym przez sąd pierwszej instancji stanie faktycznym sprawy, zarzut naruszenia prawa materialnego jawi się jako oczywiście bezzasadny.
Przede wszystkim podstawową cechą odpowiedzialności sprzedawcy z tytułu rękojmi za wady rzeczy sprzedanej jest zaostrzenie jej w stosunku do ogólnych zasad, dotyczących nienależytego wykonania zobowiązania. Odpowiedzialność sprzedawcy ma charakter absolutny i obiektywny. Jest oparta na zasadzie ryzyka, obciąża zatem sprzedawcę niezależnie od jego winy własnej, czy też winy osoby, którą się posłużył. Sprzedawca odpowiada na podstawie rękojmi niezależnie od tego, czy spowodował wadę, czy o niej wiedział i czy mógł się dowiedzieć. W celu dochodzenia odpowiedzialności sprzedawcy na podstawie przepisów o rękojmi kupujący nie ma obowiązku wykazywania szkody, jaką poniósł, winy sprzedawcy, czy też związku przyczynowego w jakiejkolwiek postaci. Jest to odpowiedzialność bezwzględna, której wystarczającą przesłankę stanowi ustalenie, że sprzedana kupującemu rzecz wykazuje cechy kwalifikujące ją w danym stosunku prawnym jako rzecz wadliwą. (vide wyrok Sądu Najwyższego z 05 marca 2010 roku, IV CNP 76/09).
Z powyższego wynika jednoznacznie, że wystarczającą przesłanką odpowiedzialności sprzedawcy jest stwierdzenie wadliwości przedmiotu sprzedaży.
Odpowiedzialność sprzedawcy z tytułu rękojmi wyłącza tylko wiedza o wadzie, niezależnie z jakiego źródła uzyskana. W rezultacie sprzedawca odpowiada także za takie wady, które kupujący mógł dostrzec przy dołożeniu zwyczajnej staranności. Wskazać w tym miejscu trzeba, że warunkiem uwzględnienia roszczenia z tytułu rękojmi za wady rzeczy jest istnienie wady, zmniejszającej wartość lub użyteczność rzeczy ze względu na cel w umowie oznaczony albo wynikający z okoliczności lub z przeznaczenia rzeczy, bądź jeżeli rzecz nie ma właściwości o których istnieniu zapewnił kupującego, albo jeżeli została kupującemu wydana w stanie niezupełnym. Istnienie wady winien wykazać kupujący (por. wyrok Sądu Najwyższego z 4 lutego 2011 roku, III CSK 144/10). Przy czym z art. 560 § 4 k.c. wynika ograniczenie uprawnień kupującego w sytuacji, gdy stwierdzone wady rzeczy nie noszą znamiona istotności.
W rozpoznawanej sprawie tak skonstruowany zarzut naruszenia prawa materialnego nie mógł się ostać. Sąd pierwszej instancji bezsprzecznie ustalił, iż ujawniona w pojeździe marki V. usterka nie istniała w chwili przejścia ryzyka na kupującego, a ponadto nie była wadą ukrytą. W konsekwencji przyjął, że powodowi nie przysługiwało prawo do złożenia oświadczenia o odstąpieniu od zawartej umowy sprzedaży. Jedynie marginalnie sąd wspomniał, iż gdyby przyjąć tok rozumowania powoda o istnieniu wady w chwili sprzedaży, to i tak nie zostałaby ona stosownie do przeprowadzonego postępowania dowodowego uznana za istotną. Sąd meriti w rozpoznawanej sprawie w ogóle nie zastosował art. 560 § 4 k.c. w sposób opisany przez skarżącego, a tym samym nie mógł dopuścić się jego naruszenia.
Mając na względzie powyższe rozważania, apelację powoda należało oddalić jako bezzasadną w myśl art. 385 k.p.c.
O kosztach postępowania apelacyjnego Sąd Okręgowy orzekł na podstawie art. 98 k.p.c. zgodnie z zasadą odpowiedzialności za jego wynik. Strona pozwana poniosła koszty w kwocie 1.800 złotych (tytułem kosztów zastępstwa procesowego - § 10 ust. 1 pkt 1 w zw. z § 2 pkt 5 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 roku w sprawie opłat za czynności adwokackie) i w takim wymiarze zostały one przyznane na jej rzecz od powoda.
Podmiot udostępniający informację: Sąd Okręgowy w Łodzi
Data wytworzenia informacji: