III Ca 2040/22 - uzasadnienie Sąd Okręgowy w Łodzi z 2024-08-12

Sygn. akt III Ca 2040/22

UZASADNIENIE

Wyrokiem z dnia 20 lipca 2022 r., wydanym w sprawie z powództwa A. B. przeciwko Towarzystwu (...) Spółce Akcyjnej w W. o zapłatę, Sąd Rejonowy dla Łodzi – Widzewa w Łodzi zasądził od strony pozwanej na rzecz powódki kwotę 5.200,00 zł tytułem zadośćuczynienia z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 25 marca 2020 r. do dnia zapłaty, kwotę 1.397,03 zł tytułem odszkodowania z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 30 stycznia 2021 r. do dnia zapłaty oraz kwotę 2.523,67 zł tytułem zwrotu kosztów procesu.

Apelację od tego orzeczenia złożyła strona pozwana, zaskarżając je w części, tj. w zakresie zasądzenia od niej tytułem zadośćuczynienia kwoty 5.200,00 zł wraz odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia 25 marca 2020 r. do dnia zapłaty oraz co do rozstrzygnięcia o kosztach procesu, wnosząc o zmianę wyroku poprzez oddalenie powództwa w zaskarżonym zakresie i rozliczenie kosztów procesu stosownie do wyniku sprawy zweryfikowanego w toku instancji, a także o rozstrzygnięcie w przedmiocie kosztów postępowania apelacyjnego, w tym kosztów zastępstwa procesowego, stosownie do wyniku postępowania i zasady odpowiedzialności strony za wynik sprawy. Zaskarżonemu orzeczeniu zarzucono naruszenie:

art. 233 § 1 k.p.c., w związku z art. 278 k.p.c. poprzez niewłaściwe zastosowanie, polegające na wadliwej ocenie całokształtu materiału dowodowego sprawy, w szczególności dowodu z opinii biegłych, ocenianych przez Sąd orzekający rozdzielnie i fragmentarycznie, tj. bez wszechstronnego skonfrontowania wniosków wysnutych przez biegłą i bez nadania poczynionym na ich podstawie ustaleniom waloru spójności i niesprzeczności, a także na pominięciu faktu, że zdaniem biegłej, powódka nie doznała żadnych negatywnych następstw wypadku poza subiektywnymi krótkotrwałymi dolegliwościami bólowymi, które ustąpiły po leczeniu;

art. 445 § 1 k.c. poprzez niewłaściwe zastosowanie, skutkujące przyznaniem zadośćuczynienia w wysokości rażąco zawyżonej względem rzeczywistego i aktualnego na chwilę zamknięcia rozprawy stanu zdrowia powódki, w sytuacji gdy powódka nie doznała żadnego uszczerbku na zdrowiu, wypadek nie ograniczył jej funkcjonowania na gruncie zawodowym i osobistym, nie potrzebowała pomocy osób trzecich, leczenie było krótkotrwałe, wypadek nie pozostawił żadnych skutków dla zdrowia powódki na przyszłość, powódka odczuwała wyłącznie przykrości i subiektywne dolegliwości bólowe;

art. 481 k.c. w związku z 817 § 1 k.c. z pominięciem dyrektywy, że w razie ustalenia wysokości zadośćuczynienia według stanu rzeczy istniejącego w chwili zamknięcia rozprawy uzasadnione jest przyznanie odsetek dopiero od chwili wyrokowania.

Ponadto w uzasadnieniu apelacji skarżący zawarł zarzut naruszenia art. 444 § 1 k.c. odnoszący się do rzekomego uwzględnienia przez Sąd I instancji żądania powódki co do zasądzenia na jej rzecz zwrotu kosztów podróży związanych z koniecznością dojazdu na leczenie.

Powódka w odpowiedzi na apelację wnosiła o jej oddalenie i zasądzenie od strony pozwanej na swoją rzecz zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego, w tym kosztów zastępstwa procesowego, według norm prawem przepisanych.

Sąd Okręgowy zważył co następuje:

W ocenie Sądu odwoławczego zaskarżony wyrok jest prawidłowy i należy zarówno podzielić poczynione przez Sąd meriti ustalenia – co umożliwia przyjęcie ich za własne przez Sąd wyższej instancji – jak i uznać, że przepisy prawa materialnego zostały przy rozstrzyganiu sprawy prawidłowo zinterpretowane i zastosowane – co powoduje, że zarzuty podniesione przez skarżącego są bezzasadne i oparte na nietrafnej argumentacji prawnej.

Odnosząc się do zarzutu naruszenia przepisu art. 233 § 1 k.p.c. w związku z art. 278 k.p.c., wskazać należy, że zdaniem Sądu II instancji, w realiach rozpoznawanej sprawy nie zachodzi opisywana przez skarżącą dysharmonia pomiędzy dowodami zgromadzonymi w sprawie i konkluzją, do jakiej doszedł Sąd Rejonowy na podstawie zgromadzonego materiału dowodowego. Przede wszystkim Sąd odwoławczy stoi na stanowisku, że owa nieprawidłowa konkluzja, potencjalnie pozostająca w dysharmonii z treścią zgromadzonego materiału dowodowego, o której pisze autor apelacji jako o relewantnej prawnie na gruncie art. 233 § 1 k.p.c., może zostać przez Sąd wyprowadzona jedynie przy formułowaniu czynionych ustaleń faktycznych, ponieważ jeżeli nie korelują one z treścią przeprowadzonych dowodów, to istotnie można wówczas mówić o naruszeniu tego przepisu. Dostrzec jednak trzeba, że apelujący w rzeczywistości nie kwestionuje opisanych w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku ustaleń faktycznych, a wszystkie powoływane przez niego okoliczności zostały skrupulatnie odnotowane również przez Sąd w tymże uzasadnieniu – w szczególności dotyczy to braku trwałego lub długotrwałego uszczerbku na zdrowiu u poszkodowanej, czasu odczuwania przez nią dolegliwości bólowych miernego stopnia, okresu przebywania na zwolnieniu lekarskim, czasu zakończenia leczenia i braku trwałych skutków dla jej zdrowia w przyszłości. Skarżący nie wskazuje tu na jakąkolwiek konkretną niezgodność czy brak harmonii pomiędzy znajdującymi się w aktach dowodami, zwłaszcza dowodem z opinii biegłej lekarki neurolożki i konkluzjami Sądu co do stanu faktycznego sprawy. Wywody apelacji świadczą natomiast o tym, że apelujący zgłasza tu zastrzeżenia raczej wobec trafności stanowiska Sądu, który na gruncie ustalonych okoliczności obrazujących skutki doznanego przez powódkę uszkodzenia ciała ocenił rozmiar doświadczonej przez nią krzywdy i w dalszej kolejności oszacował kwotę zadośćuczynienia, jaka winna być uznana za odpowiedną dla wyrównania szkody. W przekonaniu Sądu II instancji, jest to typowy zarzut odnoszący się do wykładni prawa materialnego, w szczególności do dokonanej przez Sąd niższej instancji interpretacji użytego w art. 445 § 1 k.c. pojęcia „odpowiedniej sumy”, jaką sąd może przyznać tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę.

Sąd odwoławczy nie dostrzegł jednak zarzucanego w apelacji naruszenia art. 445 § 1 k.c., potencjalnie skutkującego koniecznością ingerencji w wysokość świadczenia zasądzonego na rzecz powódki, nie można zwłaszcza stwierdzić, by doszło do naruszenia przywołanego przepisu poprzez błędną wykładnię pojęcia „sumy odpowiedniej”, a w rezultacie także do nieprawidłowego zastosowania tego przepisu, skutkującego przyznaniem A. B. zadośćuczynienia nieadekwatnego na tle okoliczności ustalonych w toku postępowania do realnie doznanej przez nią krzywdy. Zadośćuczynienie powinno odpowiadać wielkości ustalonej szkody niemajątkowej, ponieważ w przybliżeniu świadczenie to stanowić ma ekwiwalent naruszonych dóbr niematerialnych uprawnionego. Jego wysokość musi być rozważana indywidualnie i przedstawiać dla poszkodowanego odczuwalną wartość ekonomiczną, adekwatną do warunków rynkowych z chwili orzekania i aktualnej stopy życiowej społeczeństwa, jednak ustawodawca nie zdecydował się na wskazanie konkretnych mierników czy zasad ustalania wysokości zadośćuczynienia, pozostawiając tę kwestię swobodnemu uznaniu sędziowskiemu. Niewymierny charakter przesłanki powołanej w art. 445 § 1 k.c. daje Sądowi pewną sferę uznania przy orzekaniu wysokości zadośćuczynienia, z uwagi na to, że w przypadku oceny zakresu szkody niemajątkowej nie sposób zastosować kryteriów, które są właściwe przy szacowaniu szkód majątkowych, a wysokość zadośćuczynienia nie może być oznaczona z taką samą dokładnością, co przy wyrównaniu szkody majątkowej. Konsekwencją tego jest z kolei pogląd powszechnie obecny w orzecznictwie Sądu Najwyższego, zgodnie z którym szeroki zakres swobody sędziowskiej przy ustalaniu rozmiaru zadośćuczynienia ogranicza możliwość ingerencji w tę ocenną sferę przez instancję odwoławczą, a w efekcie skuteczne zakwestionowanie wysokości zasądzonego zadośćuczynienia możliwe jest jedynie wówczas, gdy zaskarżone orzeczenie w sposób oczywisty narusza zasady ustalania tego świadczenia, w szczególności zaś jeśli wysokość ta pozostaje w wyraźnej dysproporcji do zakresu wyrządzonej krzywdy – jako rażąco wygórowana lub rażąco niska (zob.m.in. wyroki SN: z dnia 15 września 1999 r., III CKN 339/98, niepubl., z dnia 17 stycznia 2001 r., II KKN 351/99, niepubl., z dnia 4 lipca 2002 r., I CKN 837/00, niepubl., z dnia 9 maja 2007 r., II CSK 42/07, niepubl. lub z dnia 8 sierpnia 2007 r., I CSK 165/07, niepubl.).

Zadośćuczynienie winno mieć charakter całościowy i stanowić pełną rekompensatę pieniężną za szkodę niemajątkową, zaś określając jego wysokość, należy brać pod uwagę wszystkie okoliczności mające wpływ na rozmiar doznanej krzywdy, a zwłaszcza rodzaj naruszonego dobra, zakres i trwałość uszczerbku na zdrowiu, charakter, stopień nasilenia i czas trwania cierpień fizycznych i psychicznych, prognozę na przyszłość (polepszenie lub pogorszenie stanu zdrowia) oraz wpływ doznanej szkody na możliwość prowadzenia dotychczasowego trybu życia. W efekcie należy stwierdzić, że skutkiem wypadku była po stronie A. B. szkoda niemajątkowa wyrażająca się nie tylko w bólu i stresie związanym z przedmiotowym zdarzeniem i jego bezpośrednimi konsekwencjami, ale także w dalszych jego następstwach w postaci: czasowego ograniczenia ruchomości odcinka szyjnego kręgosłupa, konieczności noszenia kołnierza ortopedycznego o poddawania się zabiegom rehabilitacyjnym, trwającej przez pewien czas niezdolności do samodzielnego radzenia sobie z podstawowymi czynnościami życia codziennego oraz poczucia bezradności osoby uzależnionej w pewnej mierze od osób trzecich i ich pomocy. Wprawdzie stan zdrowia fizycznego i psychicznego poszkodowanej z czasem poprawił się i wypadek szczęśliwie nie pozostawił trwałych następstw, a rokowania na przyszłość są pomyślne, jednak nie można pominąć przy ocenie doświadczonej przez nią krzywdy dolegliwości bólowych, doznawanych bezsprzecznie w tygodniach następujących po wypadku – choć stopniowo zmniejszyły się one po pewnym czasie i wreszcie ustały – oraz pourazowych zaburzeń stresowych, których przejawem był odczuwany lęk przed jazdą samochodem. Wszystkie te omówione powyżej fakty zostały wzięte pod uwagę przy określaniu sumy należnego zadośćuczynienia, a Sąd Rejonowy w żadnej mierze nie uchybił swoim obowiązkom w tym zakresie. Nie można zgodzić się z apelującym, że Sąd meriti nie nadał odpowiedniego znaczenia okolicznościom, które potencjalnie mogłyby mieć wpływ na ustalenie rozmiaru doznanej przez powódkę szkody niemajątkowej. Wbrew wywodom apelacji, także i to, że leczenie poszkodowanej zostało zakończone, nie miała ona zwiększonych potrzeb (z wyjątkiem jednak konieczności czasowego udzielania pomocy przez osoby trzecie przy zaspokajaniu podstawowych potrzeb życiowych), uraz nie spowodował stałego ani długotrwałego uszczerbku na zdrowiu, leczenie zostało zakończone, a niezdolność powódki do pracy zawodowej trwała jedynie trzy tygodnie, zostało należycie rozważone przez Sąd i waga tych okoliczności była oceniona w sposób adekwatny do ich rzeczywistego znaczenia dla ustalenia rozmiaru szkody.

Zdaniem Sądu odwoławczego, treść wywodów zawartych w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku wskazuje na to, że Sąd I instancji wziął pod uwagę wszelkie niezbędne kryteria ustalania wysokości zadośćuczynienia za krzywdę i właściwie je zastosował na gruncie okoliczności rozpoznawanej sprawy, czego efektem jest ustalona kwota należnego poszkodowanej świadczenia, która to należność z pewnością nie pozostaje w rażącej – a tym samym uzasadniającej konieczność skorygowania na drodze kontroli instancyjnej – dysproporcji do rozmiaru poniesionej przez nią szkody niemajątkowej. Przyznane A. B. zadośćuczynienie w odpowiednim stopniu przyczyni się do skompensowania doznanej przez nią krzywdy, ma ekonomicznie odczuwalną wartość i jest utrzymane w rozsądnych granicach, odpowiadających aktualnym warunkom i przeciętnej stopie życiowej społeczeństwa. Efekt rozważań Sądu meriti oparty jest na całkowicie trafnej i realistycznej ocenie okoliczności sprawy w kontekście doświadczenia życiowego i faktów notoryjnych, do których także należy zaliczyć istotny na przestrzeni ostatnich kilku lat wzrost przeciętnych warunków życiowych społeczeństwa, będący pochodną zarówno rosnących dochodów, jak i aktualnej siły nabywczej pieniądza. Konstatacja taka z pewnością musi mieć istotny wpływ na określenie kwoty mającej zrekompensować powódce doznaną krzywdę w odczuwalnej ekonomicznie wartości, ponieważ rozmiar zadośćuczynienia bezsprzecznie powinien być dostosowany do aktualnych w chwili orzekania realiów ekonomicznych. W żadnym razie nie sposób zgodzić się z apelującego, że kryteria te mogłaby w jakiejkolwiek mierze spełniać kwota 300,00 zł wypłacona przez ubezpieczyciela w toku postępowania likwidacyjnego, którą – jak wynika z wywodów zawartych w apelacji – nadal uważa on za sumę odpowiednią na gruncie art. 445 § 1 k.c., którą należałoby wynagrodzić szkodę niemajątkową doznaną przez A. B.. O ile w sprawie niniejszej można dostrzec przejawy nieprawidłowego rozumienia treści przywołanego unormowania, to należy przypisać je stronie pozwanej, natomiast Sąd II instancji stoi na stanowisku, że zarzuty strony skarżącej odnoszące się do popełnienia tego uchybienia przez Sąd Rejonowy, co miałoby jakoby skutkować określeniem wysokości zadośćuczynienia za szkodę w kwocie niestanowiącej sumy odpowiedniej w rozumieniu przywołanego przepisu, są chybione.

Zawarty w apelacji zarzut naruszenia art. 444 § 1 k.c. roztropniej zapewne byłoby pominąć milczeniem, niemniej jednak przepisy prawa nie zezwalają na to Sądowi dokonującemu kontroli instancyjnej orzeczenia. Pokrótce jedynie należy zatem zaznaczyć, że autor apelacji kwestionuje tam zasadność uwzględnienia przez Sąd I instancji roszczenia o odszkodowanie za koszty poniesione w związku z koniecznością dojazdu do placówek medycznych. W rozpoznawanej sprawie jednak ani powódka takich roszczeń nie dochodziła, ani też Sąd o nich nie orzekał, ani wreszcie apelujący nie wymienił ich przy oznaczaniu zakresu zaskarżenia, zaś przywoływane przez niego okoliczności nie odnoszą się w jakiejkolwiek mierze do stanu faktycznego ustalonego w toku niniejszego postępowania. Prowadzić to musi do wniosku, że osoba redagująca apelację nie tylko bezrefleksyjnie przekopiowała do jej uzasadnienia fragment pisma procesowego przygotowanego na użytek innej sprawy sądowej, ale ponadto nie zdecydowała się poświęcić czasu na przeczytanie zredagowanego środka odwoławczego przed sygnowaniem go własnym nazwiskiem i złożeniem do sądu. Brak jakiegokolwiek związku podniesionego zarzutu z treścią i uzasadnieniem zapadłego rozstrzygnięcia powoduje, że jego merytoryczna analiza byłaby bezprzedmiotowa, a rzeczowa polemika z nim – niemożliwa.

Analizując natomiast zarzut dotyczący kwestii zasadności roszczenia odsetkowego, należy wyjaśnić, iż niegdyś w orzecznictwie istotnie przyjmowano, że odsetki mają przede wszystkim charakter waloryzacyjny i dlatego (z zasady) należą się dopiero od dnia zasądzenia odszkodowania lub zadośćuczynienia. Jak wskazał jednak Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 14 stycznia 2011 r., I PK 145/10, niepubl., orzeczenia te odnosiły się do stanów faktycznych, które występowały w szczególnej sytuacji gospodarczej (wysokiej inflacji i wysokich stóp odsetek ustawowych), a więc w okresie transformacji od gospodarki centralnie planowanej do gospodarki rynkowej, zaś celem takiej interpretacji przepisów normujących instytucję odsetek za opóźnienie było zapobieżenie podwójnej waloryzacji i bezpodstawnemu wzbogaceniu poszkodowanego. Obecna sytuacja społeczno-gospodarcza jest jednak znacząco inna, więc w orzecznictwie Sądu Najwyższego od dawna dość jednolicie przyjmuje się pogląd, zgodnie z którym zadośćuczynienie, w rozmiarze, w jakim należy się ono wierzycielowi w dniu, w którym dłużnik ma je zapłacić (art. 455 k.c.), powinno być oprocentowane z tytułu opóźnienia (art. 481 § 1 k.c.) od tego dnia, a nie dopiero od daty zasądzenia odszkodowania (wyroki SN z dnia 10 lutego 2000 r., II CKN 725/98, OSNC Nr 9 z 2000 r., poz. 158; z dnia 8 sierpnia 2001 r., I CKN 18/99, OSNC Nr 5 z 2002 r., poz. 64; z dnia 30 stycznia 2004 r., I CK 131/03, OSNC Nr 2 z 2005 r., poz. 40 i z dnia 16 lipca 2004 r., I CK 83/04, „Monitor Prawniczy” Nr 16 z 2004 r., s. 726). Zasądzanie odsetek od daty wyrokowania prowadziłoby w istocie do ich umorzenia za okres sprzed daty wyroku i byłoby nieuzasadnionym uprzywilejowaniem dłużnika, co mogłoby go skłaniać do jak najdłuższego zwlekania z opóźnionym świadczeniem pieniężnym w oczekiwaniu na orzeczenie sądu znoszące obowiązek zapłaty odsetek za wcześniejszy okres.

Jak wskazał Sąd Najwyższy zwłaszcza w wyroku z dnia 24 lipca 2014 r., II CSK 595/13 (LEX nr 1504837), z uwagi na ocenny charakter wysokości zadośćuczynienia dla ustalenia terminu jego wymagalności istotne jest, czy dłużnik znał wysokość żądania uprawnionego, a nadto czy znał lub powinien był znać okoliczności decydujące o rozmiarze należnego od niego zadośćuczynienia. Nie ma znaczenia to, że ostateczne określenie wysokości zadośćuczynienia leży, w razie sporu między uprawnionym i zobowiązanym, w kompetencji sądu, gdyż możliwość przyznania pokrzywdzonemu odpowiedniej sumy tytułem zadośćuczynienia za krzywdę nie zakłada dowolności ocen sądu, lecz stanowi konsekwencję niewymiernego charakteru okoliczności decydujących o doznaniu krzywdy i jej zakresie. Mimo więc pewnej swobody sądu przy orzekaniu o zadośćuczynieniu, wyrok zasądzający zadośćuczynienie nie ma charakteru konstytutywnego, lecz deklaratywny. Sąd odwoławczy stoi na stanowisku, że w rozpoznawanej sprawie na ostateczny rozmiar szkody i wysokość zadośćuczynienia wpływ miały okoliczności znane jeszcze przed wszczęciem postępowania, a rzeczą ubezpieczyciela, który w ramach prowadzonej przez siebie działalności korzysta z usług profesjonalistów stosownych specjalności, było ustalenie zadośćuczynienia na odpowiednim poziomie jeszcze przed wystąpieniem przez powódkę na drogę sądową. Nie było wszakże przeszkód, by ubezpieczyciel sam zgromadził stosowną dokumentację medyczną i zlecił rzeczoznawcom właściwych specjalności jej rzetelną analizę, co pozwoliłoby mu na poczynienie ustaleń skutkujących przyznaniem poszkodowanej świadczenia na poziomie tożsamym z zasądzoną kwotą zadośćuczynienia jeszcze w postępowaniu likwidacyjnym, co wyeliminowałoby konieczność kierowania przez A. B. sprawy na drogę sądową i umożliwiłoby jej uzyskanie wyrównania szkody bez zbędnej zwłoki. Odstępstwo od opisanej powyżej reguły mogłoby ewentualnie zachodzić w sytuacji, w której samo istnienie krzywdy lub jej rozmiar byłyby na tyle trudne do ustalenia, że nie można byłoby czynić osobie odpowiedzialnej zarzutu, iż nie płaciła zadośćuczynienia przed datą wyroku zasądzającego – wówczas potencjalnie można byłoby uznać datę wyrokowania za dzień, od którego dłużnik pozostaje w opóźnieniu z zaspokojeniem roszczenia o zadośćuczynienie, jednak taka sytuacja bezspornie w sprawie niniejszej nie zachodzi. Jeśli strona pozwana, mając ku temu możliwości, nie przedsięwzięła działań pozwalających na zaspokojenie słusznych roszczeń poszkodowanej, to nie zachodzą jakiekolwiek podstawy do przyjęcia, że przed dniem orzekania przez Sąd I instancji nie pozostawała ona w zwłoce ze spełnieniem swego świadczenia.

Mając to na uwadze, Sąd odwoławczy na podstawie art. 385 k.p.c. oddalił apelację strony pozwanej jako bezzasadną, zaś o kosztach postępowania apelacyjnego orzeczono w oparciu o zasadę odpowiedzialności za rezultat procesu wynikającą z art. 98 k.p.c. W toku postępowania apelacyjnego wygrywająca sprawę powódka poniosła koszty zastępstwa procesowego w kwocie 900,00 zł, ustalone stosownie do § 10 ust. 1 pkt. 1 w związku z § 2 pkt. 4 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (t.j. Dz. U. z 2023 r., poz. 1935) i taką też sumę zasądzono na jej rzecz od strony pozwanej, przyznając ponadto, w oparciu o art. 98 § 1 1 k.p.c., odsetki ustawowe za opóźnienie od zasądzonej kwoty.

Dodano:  ,  Opublikował(a):  Sabina Szwed
Podmiot udostępniający informację: Sąd Okręgowy w Łodzi
Data wytworzenia informacji: