Serwis Internetowy Portal Orzeczeń używa plików cookies. Jeżeli nie wyrażają Państwo zgody, by pliki cookies były zapisywane na dysku należy zmienić ustawienia przeglądarki internetowej. Korzystając dalej z serwisu wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies , zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

III Ca 2179/23 - uzasadnienie Sąd Okręgowy w Łodzi z 2024-06-28

Sygn. akt III Ca 2179/23

UZASADNIENIE

Zaskarżonym wyrokiem z dnia 21 lipca 2023 roku Sąd Rejonowy dla Łodzi – Śródmieścia w Łodzi zasądził od pozwanego (...) Bank (...) Spółki Akcyjnej w W. na rzecz powódki M. B. kwotę 26.498,50 złotych z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 27 lutego 2021 roku do dnia zapłaty i kwotę 4.617 złotych tytułem zwrotu kosztów procesu.

Powyższy wyrok zaskarżył w całości pozwany.

Skarżący zarzucił wyrokowi:

I. naruszenie przepisów postępowania:

1) art. 233 § 1 k.p.c. poprzez przeprowadzenie błędnej i niepełnej oceny materiału dowodowego, a także przekroczenie zasady swobody oceny dowodów i dokonanie ustaleń faktycznych z pominięciem zasad logiki i doświadczenia życiowego, polegającej na:

a) przeprowadzeniu błędnej oceny materiału dowodowego w sprawie, polegającej na ustaleniu, że kwestionowane transakcje nie miały charakteru transakcji autoryzowanych, podczas, gdy ze zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego wynika, że powódka swoim działaniem wyraziła zgodę na autoryzację transakcji;

b) przeprowadzeniu błędnej oceny materiału dowodowego w sprawie i nieuzasadnione pominięcie, że działania powódki miały charakter działań rażąco niedbałych, podczas, gdy fakt rażącego niedbalstwa wynika z dowodów zgromadzonych w sprawie – w szczególności z przesłuchania powódki, co w konsekwencji przemawia za wyłączeniem odpowiedzialności pozwanej za sporne transakcje;

2) art. 235 2 § 1 pkt 2 k.p.c., art. 227, 232 i 278 § 1 k.p.c. poprzez pominięcie dowodu z opinii biegłego z zakresu informatyki zgłoszonego na fakty wskazane w odpowiedzi na pozew, pomimo, że do wykazania wyżej wskazanych faktów konieczne było zasięgnięcie przez Sąd wiadomości specjalnych, a wniosek o jego przeprowadzenie został złożony w odpowiednim terminie, co w konsekwencji doprowadziło do nieuprawnionego przyjęcia, że pozwana nie zapewniła wystarczających środków bezpieczeństwa;

II. naruszenie przepisów prawa materialnego:

1) naruszenie art. 45 ust. 1 i 2 ustawy o usługach płatniczych w związku z art. 46 ust. 3 w związku z art. 6 k.c. poprzez:

a) niewłaściwe ich zastosowanie i przyjęcie, że pozwana nie udowodniła, aby transakcje były autoryzowane;

b) powódka nie dopuściła się rażącego niedbalstwa przy wykonywaniu umowy o świadczenie usług bankowości internetowej;

2) naruszenie art. 46 ust. 1 ustawy o usługach płatniczych poprzez jego błędne zastosowanie, a w konsekwencji przyjęcie, że na pozwanej spoczywał obowiązek bezwarunkowy obowiązek zwrotu kwoty nieautoryzowanej transakcji płatniczej, podczas, gdy w sprawie miała miejsce prawidłowa autoryzacja transakcji, wobec czego zastosowanie przepisu jawi się jako nieuprawnione.

Dodatkowo skarżący wniósł o dopuszczenie i przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego sądowego z zakresu informatyki na fakt:

a) zgodności zapisów systemowych w systemie pozwanej z okolicznościami przytoczonymi w odpowiedzi na pozew (prawidłowa autoryzacja przelewów, zmiana limitu przelewów), przekazania przez pozwaną na numer powódki SMSów i wprowadzenia kodów SMS do systemu pozwanej;

b) wskazania czynności, jakie zostały wykonane w dniu 25 lutego 2021 roku przez powódkę w usługach (...) w związku z kwestionowanymi dyspozycjami, m. in. na podstawie informacji z logów systemowych pozwanej;

c) braku przełamania systemów Banku w ramach działań przestępczych będących możliwym źródłem zdarzenia;

d) posiadania przez Bank w dniu 25 lutego 2021 roku adekwatnych systemów zabezpieczających usługi bankowości elektronicznej;

e) ustalenia czy osoba trzecia, tj. nie mająca dostępu do telefonu komórkowego powódki, mogłaby ustalić treść smskodów potrzebnych do dokonania autoryzacji dyspozycji z dnia 25 lutego 2021 roku w ramach usług bankowości elektronicznej;

f) braku jakichkolwiek naruszeń lub zagrożeń mających wpływ na bezpieczeństwo usług bankowości elektronicznej w systemie informatycznym pozwanej w dniu dokonania kwestionowanych transakcji.

Przy tak sformułowanych zarzutach skarżący wniósł o:

1) zmianę zaskarżonego wyroku i oddalenie powództwa w całości;

2) zasądzenie od powódki na rzecz pozwanej kosztów procesu za postępowanie prowadzone przed Sądem I instancji, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych;

3) zasądzenie od powódki na rzecz pozwanej kosztów procesu za postępowanie prowadzone przed Sądem II instancji, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych;

Sąd Okręgowy zważył, co następuje:

W pierwszej kolejności podkreślić należy, że art. 378 § 1 k.p.c. nakłada na sąd odwoławczy obowiązek ponownego rozpoznania sprawy w granicach apelacji, co oznacza nakaz wzięcia pod uwagę wszystkich podniesionych w apelacji zarzutów i wniosków. Granice apelacji wyznaczają ramy, w których sąd odwoławczy powinien rozpoznać sprawę na skutek jej wniesienia, określają je sformułowane w apelacji zarzuty i wnioski, które implikują zakres zaskarżenia, a w konsekwencji kognicję sądu apelacyjnego (np. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 6 sierpnia 2015 r., V CSK 677/14, nie publik.). Jednocześnie w świetle uchwały 7 sędziów Sądu Najwyższego z dnia 31 stycznia 2008 r. sąd drugiej instancji rozpoznający sprawę na skutek apelacji nie jest związany przedstawionymi w niej zarzutami dotyczącymi naruszenia prawa materialnego, wiążą go natomiast zarzuty dotyczące naruszenia prawa procesowego, w granicach zaskarżenia bierze jednak z urzędu pod uwagę nieważność postępowania (III CZP 49/07, OSNC 2008/6/55).

Najpierw zatem należy rozpoznać zarzuty naruszenia prawa procesowego, gdyż jedynie w przypadku uznania, że postępowanie dowodowe nie było dotknięte wadami, można przyjąć, że prawidłowo został ustalony stan faktyczny w sprawie. Ponieważ zaś prawna kwalifikacja stanu faktycznego jest pochodną ustaleń, o prawidłowym zastosowaniu bądź niezastosowaniu prawa materialnego można mówić dopiero wówczas, gdy ustalenia stanowiące podstawę wydania zaskarżonego wyroku pozwalają na ocenę tej kwestii (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 29 listopada 2002 r. IV CKN 1532/00. Lex nr 78323). Prawidłowe zastosowanie prawa materialnego może mieć z kolei miejsce jedynie do niewadliwie poczynionych ustaleń faktycznych.

Apelacja jest o tyle zasadna, że skutkuje zmianą zaskarżonego wyroku, aczkolwiek nie wszystkie zarzuty w niej podniesione zasługują na aprobatę.

W pierwszej kolejności wskazać należy, że brak było podstaw do uzupełnienia materiału dowodowego sprawy w sposób postulowany przez skarżącego, a więc poprzez przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego do spraw informatyki. Sąd Rejonowy prawidłowo bowiem oddalił wniosek o przeprowadzenie tego dowodu. Okoliczności wskazane w tezie dowodowej powyższego wniosku dowodowego nie mają znaczenia dla rozstrzygnięcia przedmiotowej sprawy, co czyni ustalanie ich zbędnym.

Bezzasadne są również zarzuty naruszenia przepisu art. 233 § 1 k.p.c., zaś o ich bezzasadności przesądza już sam sposób ich sformułowania przez skarżącego.

Kwestie bowiem oceny czy sporne transakcje miały charakter transakcji autoryzowanych oraz czy działania powódki miały charakter działań rażąco niedbałych w ogóle nie należą do sfery ustaleń faktycznych. Ocena powyższych okoliczności stanowi proces subsumpcji, czyli zastosowania prawa materialnego do ustalonych w sprawie okoliczności faktycznych, nie stanowi zaś elementu ustaleń faktycznych i związanych z tymi ustaleniami domniemań bądź oceny mocy i wiarygodności dowodów. W związku z tym powyższe zarzuty co najwyżej odnoszą się i zawierają w innych zarzutach wskazanych w apelacji, to jest w zarzutach naruszenia prawa materialnego.

Apelacja pozostaje jednak zasadną, gdyż Sąd Rejonowy dopuścił się naruszenia przepisów prawa materialnego.

Z art. 42 ust. 1 pkt 1 i ust. 2 ustawy z dnia 19 sierpnia 2011 roku o usługach płatniczych (t.j. Dz. U. z 2024 roku, poz. 30 ze zmianami), zwanej dalej ustawą, wynika, że użytkownik uprawniony do korzystania z instrumentu płatniczego zobowiązany jest czynić to zgodnie z umową ramową, a w celu spełnienia tego obowiązku podejmuje niezbędne środki służące zapobieżeniu naruszeniu indywidualnych zabezpieczeń tego instrumentu, w szczególności jest obowiązany do przechowywania instrumentu płatniczego z zachowaniem należytej staranności oraz nieudostępniania go osobom nieuprawnionym. W sprawie niniejszej bezsporne jest, że przedmiotowe transakcje z rachunku bankowego powódki nie były autoryzowane w rozumieniu art. 40 ustawy, jak również nie może być mowy o tym, by umyślnie doprowadziła ona do tych transakcji lub umyślnie naruszyła opisane powyżej obowiązki, a zatem – w myśl art. 46 ust. 3 ustawy – powódka odpowiada za przedmiotowe transakcje w pełnej wysokości, o tyle tylko, o ile można jej zarzucić rażące niedbalstwo przy wykonywaniu obowiązków wynikających z art. 42 ustawy.

Zarówno ustawa, jak i łącząca strony umowa ramowa i regulaminy bankowe wiążące powódkę jasno wymagają by klient banku chronił indywidualne zabezpieczenia z należytą starannością i nie udostępniał ich osobie nieuprawnionej.

Instrument płatniczy jest – jak wynika z art. 2 pkt 10 ustawy – uzgodnionym przez dostawcę usług płatniczych i użytkownika zbiorem procedur wykorzystywanym przez użytkownika do złożenia zlecenia płatniczego, a zatem jeśli w ramach tych procedur bank ustali indywidualne, znane tylko użytkownikowi, zabezpieczenia tego instrumentu pozwalające na zweryfikowanie jego tożsamości przy składaniu zlecenia, naturalną konsekwencją wyjawienia tych zabezpieczeń osobie trzeciej będzie bezskuteczność dokonywanej weryfikacji, co spowoduje z kolei, że bank, działając w uzasadnionym przekonaniu, iż użytkownik dochował swych podstawowych obowiązków w tym zakresie, potraktuje daną transakcję jako zleconą przez samego użytkownika. Dla każdego klienta banku korzystającego z instrumentu płatniczego oczywiste winno być więc, że indywidualne zabezpieczenia tego instrumentu muszą być chronione ze szczególną starannością przed dostępem osób trzecich, gdyż ich udostępnienie w znacznym stopniu ułatwia innym dostęp do funduszy zgromadzonych na rachunku. Banki, licząc się z ewentualnością nieumyślnego wyjawienia przez użytkowników takich zabezpieczeń, jak login i hasło dostępu, wprowadzają ponadto dodatkowe zabezpieczenia przed transakcjami dokonanymi przez osoby niepowołane, choćby – jak w realiach sprawy niniejszej – przesyłając SMS-em kody autoryzacyjne wraz z informacją, czemu konkretnie ma posłużyć wprowadzenie go w odpowiednie pole witryny internetowej serwisu usług elektronicznych. Powoduje to, że osoba nieuprawniona, której przypadkowo wyjawiono login i hasło dostępu, musiałaby dysponować także telefonem wskazanym przez użytkownika bankowi w celu przesyłania kodów SMS-owych, jeśli natomiast telefonem nadal dysponuje użytkownik, przesłanie kodu winno uświadomić mu, że ktoś zamierza dokonać transakcji bez jego zgody i wiedzy albo też – o ile jest mu to wiadome, ale osoba trzecia wprowadziła go w błąd co do rodzaju czynności wymagającej wprowadzenia kodu – pozwolić mu na stwierdzenie, że w rzeczywistości wprowadzenie kodu spowoduje zatwierdzenie innego rodzaju dyspozycji; w obu tych przypadkach dla użytkownika winno być jasne, że przesłanego mu kodu wprowadzać nie należy. Wreszcie banki, zdając sobie sprawę z przestępczych działań dokonywanych według określonego modus operandi, starają się uprzedzić swoich klientów o podejmowanych nielegalnie próbach wyłudzenia indywidualnych zabezpieczeń instrumentów płatniczych, wskazując wprost, z jakimi działaniami mogą się zetknąć i jakich zachowań powinni unikać; informacje takie zamieszczane są zwykle na stronach internetowych, z których klienci korzystają przy posługiwaniu się instrumentami płatniczymi, niejednokrotnie w ten sposób, że nie jest możliwe pominięcie tej informacji przed przystąpieniem do dalszych czynności na tej stronie.

Wszystkie te działania mające na celu zapewnienie bezpieczeństwa powierzonym bankowi funduszom klienta nie mogą jednak przydać się na nic, jeżeli sam użytkownik wyjawi swoje indywidualne zabezpieczenia instrumentów płatniczych osobom niepowołanym, a następnie zignoruje treść wiadomości SMS-owych przesyłanych mu przez bank, co pozwoli na składanie i zatwierdzanie przez te osoby dyspozycji środkami pieniężnymi na rachunku według własnej woli. Dla każdego użytkownika musi być oczywiste, że jedynym podmiotem, któremu może podać indywidualne zabezpieczenia swych instrumentów płatniczych, jest wyłącznie bank, a skutkiem braku jakiejkolwiek staranności przy dokonywaniu weryfikacji w tym zakresie jest narażenie się z ogromnym prawdopodobieństwem na ryzyko poniesienia szkody.

Normalną i w zasadzie jedyną metodą upewnienia się, czy poprzez telefon nawiązuje kontakt z klientem rzeczywiście bank, jest zakończenie połączenia i samodzielne zadzwonienie na infolinię banku, czy numer podany klientowi do kontaktu przez bank. Samo bowiem wyświetlenie się numeru telefonu z którego rzekomo pochodzi połączenie przychodzące, nie daje żadnej gwarancji, iż połączenie takie rzeczywiście pochodzi z tego numeru.

W realiach przedmiotowej sprawy powódka ograniczyła się jedynie do sprawdzenia czy wyświetlający się jej numer odpowiada numerowi telefonu banku, a następnie na skutek tej rozmowy, zainstalowała na swoim telefonie aplikacje umożliwiające przestępcom monitorowanie treści przychodzących i wychodzących z jej telefonu oraz zdalny dostęp do telefonu powódki co umożliwiło zdalny dostęp do telefonu.

Co więcej, pozwany wcześniej starał się podać do wiadomości swych klientów, a więc i powódki informacje o wyłudzaniu przez przestępców indywidualnych zabezpieczeń instrumentów płatniczych oraz zagrożeniach związanych z bankowością internetową i czynił to w sposób w zasadzie wymagający świadomego podjęcia przez klienta banku konkretnych działań w celu uniknięcia zapoznania się z tymi informacjami przed uzyskaniem dostępu do własnego konta bankowego.

Zdaniem Sądu II instancji, postępowanie powódki ewidentnie wskazuje na to, że nie wiedziała stosowaniu przez przestępców mechanizmu działania tożsamego z zastosowanym w okolicznościach sprawy niniejszej, a zatem przyjąć trzeba, że nie zapoznawała się z kierowanymi do niej ostrzeżeniami w tym przedmiocie, choć musiała zdawać sobie sprawę, że zamieszczane są po to, by ich lektura uchroniła ją przed choćby nieumyślnym naruszeniem obowiązków umownych.

Podsumowując powyższe wywody, stwierdzić trzeba, że w ocenie Sądu odwoławczego powódka wykazała się rażąco nienależytą starannością przy wypełnianiu nałożonego na nią przez umowę ramową obowiązku nieudostępniania osobom nieuprawnionym indywidualnych zabezpieczeń instrumentów płatniczych. Choć powódka bez wątpienia nie wiedziała, że podmiot, któremu dane udostępnia, nie jest bankiem, to jednak jej przekonanie nie znajdowało jakiegokolwiek usprawiedliwienia w okolicznościach sprawy, zważywszy, że opierało się ono jedynie na niczym niepopartych zapewnieniach nadawcy wiadomości mailowej i sprawdzeniu numeru rozmówcy wyświetlonego na telefonie. Zarzut, jaki można postawić powódce, polega przede wszystkim na lekkomyślnym powzięciu nieuzasadnionego niczym przekonania – przy zaniedbaniu jakiejkolwiek jego weryfikacji – że podmiot podający się za bank jest nim rzeczywiście, ale równocześnie nie sposób nie odnotować, że gdyby w ramach wcześniejszych kontaktów z pozwanym bankiem nie pomijała kierowanych wprost do niej ostrzeżeń, powzięcie takiego przekonania, skutkującego ostatecznie rażąco nieostrożnym postępowaniem polegającym na podaniu osobie nieuprawnionej przedmiotowych danych, byłoby wręcz wykluczone, gdyż niezwłocznie rozpoznałaby ona metodę postępowania przestępców i byłoby dla niej jasne, że nie powinno się ufać tego rodzaju rozmówcy.

Co więcej, mimo tak daleko idącej lekkomyślności powódki, procedury przyjęte przez bank i uzgodnione z płatnikiem mogły wciąż zapobiec wyrządzeniu szkody, jednak ich skuteczność wymagała ze strony użytkownika należytego współdziałania z zachowaniem choćby minimalnej staranności. Jak już powiedziano wyżej, pozwany przewidywał możliwość wejścia przez osoby nieuprawnione w posiadanie indywidualnych zabezpieczeń instrumentów płatniczych, niemniej jednak skorzystanie z nich w celu dokonania konkretnych operacji wymagało zatwierdzenia przez użytkownika dyspozycji realizowanych z ich użyciem – przy czym jednocześnie informowano go, jaka dyspozycja została wydana przez osobę posługującą się loginem i hasłem – poprzez wprowadzenie kodu przesyłanego mu SMS-em na wskazany przez niego numer telefonu. Takie wiadomości SMS-owe zostały do powódki przesłane po złożeniu określonych dyspozycji przez osoby nieuprawnione, które uprzednio wyłudziły od niej niezbędne w tym celu dane, a w ich treści podawano, że chodzi o przelew na konto o wskazanym numerze. Jeśli – jak ustalił to Sąd meriti – nadsyłane wiadomości wiązały się z procesem weryfikacji i uwierzytelnienia konta, to oznacza, że po prostu powódka ograniczyła zapoznanie się z nimi do odczytania kodów, które następnie bezkrytycznie przesłała dalej, realizując polecenia przestępców. Trudno ocenić jej postępowanie także i na tym etapie inaczej niż jako rażące niedbalstwo, jak również nie sposób powstrzymać się od refleksji, że żadna procedura zabezpieczeń nie może skutecznie zadziałać, o ile po stronie osoby w ten sposób chronionej nie ma realizowanej w praktyce woli skorzystania z tych zabezpieczeń. Powtórzyć trzeba jeszcze raz, że powódka wykazała się bardzo daleko idącą lekkomyślnością, wyjawiając indywidualne zabezpieczenia instrumentów płatniczych osobie nieuprawnionej – po uznaniu za wystarczający test weryfikacyjny przyjęcie zapewnienia tej osoby, że działa w imieniu banku – zlekceważyła kierowane do niej wcześniej ostrzeżenia o tego rodzaju zagrożeniach działaniami przestępczymi, choć wiedza o nich z ogromnym prawdopodobieństwem uchroniłaby ją przed taką lekkomyślnością i jej skutkami, a wreszcie zignorowała kilkakrotnie przesyłane do niej przez bank informacje o rodzajach zlecanych dyspozycji, które w ramach uzgodnionych procedur miały służyć właśnie weryfikacji tego, czy dokonywane dyspozycje są zgodne z wolą klienta banku, a następnie ich autoryzacji. Sąd I instancji trafnie przyjął, że o rażącym niedbalstwie można mówić wtedy, gdy podmiot, któremu taka postać winy miałaby zostać przypisana, zaniedbał takiej czynności – oczywiście w zakresie wykonywania ciążących na nim obowiązków – chroniącej określone dobro przed szkodą, której niedopełnienie byłoby czymś oczywistym w świetle doświadczenia życiowego dostępnego każdemu uczestnikowi obrotu prawnego i w sposób wprost dla każdego przewidywalny mogło doprowadzić do powstania szkody. W przekonaniu Sądu odwoławczego nie sposób inaczej ocenić postępowania osoby, która – będąc umownie zobowiązana do nieujawniania indywidualnych zabezpieczeń instrumentów płatniczych osobom nieuprawnionym (a więc w zasadzie komukolwiek poza bankiem) – wyjawia te dane nieznanemu sobie rozmówcy telefonicznemu i wykonuje jego polecenia dotyczące instalacji oprogramowania, tylko dlatego, że ten zapewnił ją, że działa w imieniu banku, przy jednoczesnym niezaistnieniu okoliczności, które mogłyby skłonić dysponującego powszechnym doświadczeniem życiowym uczestnika obrotu do powzięcia przekonania, że zapewnienia te mogą być zgodne z prawdą. Dodatkowo na ocenę staranności postępowania powódki zdecydowanie negatywnie wpływa fakt ignorowania kierowanych do niej wcześniej przez pozwanego ostrzeżeń, które w praktyce – o ile powódka poświęciłaby chwilę czasu na ich lekturę – wykluczyłyby możliwość dania wiary treści przedmiotowej wiadomości e-mailowej przez najbardziej nawet bezkrytycznie postępującą osobę. Podobnie potraktować należy brak zapoznania się przez nią z treścią przesyłanych do niej przez bank sms z kodami autoryzacyjnymi, choć wiadome było jej, że ich celem jest zapobieżenie wykorzystania hasła i loginu przez osoby nieuprawnione; niedopełnienie obowiązku zweryfikowania, czy przez wprowadzenie przesłanego kodu w istocie zatwierdza zamierzoną przez siebie dyspozycję, wydaje się być – zwłaszcza wobec wcześniejszego braku jakiejkolwiek weryfikacji tego, czy kody te rzeczywiście przekazywane będą bankowi – postępowaniem, które w sposób dla każdego przewidywalny mogło doprowadzić do powstania szkody.

Podsumowując całość powyższych wywodów, Sąd odwoławczy wyraża przekonanie, że z wyłożonych tam względów Sąd Rejonowy naruszył art. 46 ust. 3 ustawy z dnia 19 sierpnia 2011 r. o usługach płatniczych w związku z art. 42 ust. 1 pkt 1 i ust. 2 tej ustawy i postanowieniami umowy ramowej łączącej strony i błędnie przyjął, że w okolicznościach sprawy niniejszej nie zaistniała przesłanka rażącego niedbalstwa przy niewątpliwym naruszeniu przez powódkę jej obowiązków jako płatnika w rozumieniu tej ustawy. Nie ma powodu powtarzać argumentów, które doprowadziły Sąd do takiej konkluzji.

w ocenie Sądu odwoławczego dla wykluczenia rażącego niedbalstwa nie może skutecznie zostać podniesiony argument o skuteczności działań przestępców, którym udało się w ten sam sposób wprowadzić w błąd większą liczbę osób – z czego wywodzony jest następnie wniosek, że zjawisko to nie miało jedynie marginalnego zakresu, ograniczającego się jedynie do osób postępujących w sposób rażąco odbiegający od wzorca należytej staranności – skoro nie zostało ustalone, jak wiele osób poddanych było przedmiotowej manipulacji i czy tym samym odsetek klientów banku, którzy zachowali się podobnie jak powódka był znaczny (co w istocie mogłoby przemawiać za przyjęciem, iż dla wielu osób w świetle ich doświadczenia życiowego nie było oczywiste, że mają do czynienia z próbą wyłudzenia), czy też stanowił wartość marginalną. Wreszcie w sprawie niniejszej nie mieliśmy do czynienia ze szczególnie wyrafinowaną formą oddziaływania psychosocjologicznego, której w wielu przypadkach nie mogłaby zapobiec nawet czerpana z ostrzeżeń kierowanych przez bank do klientów wiedza o posługiwaniu się przez przestępców tożsamym lub bardzo zbliżonym modus operandi. Przeciwnie – w przekonaniu Sądu II instancji z okoliczności sprawy wynika, że sprawcy szkody posłużyli się raczej prostymi i nieskomplikowanymi metodami działania, zaś ich fałszywe zapewnienia były łatwe do zweryfikowania, przy czym – gdyby do świadomości powódki dotarło wcześniej, że aktualne jest zagrożenie przestępczym procederem polegającym na podszywaniu się pod bank, to z pewnością wprowadzenie jej w błąd w taki właśnie sposób byłoby wręcz niemożliwe, a niezbyt doprawdy wyrafinowane techniki psychosocjologiczne zastosowane w okolicznościach sprawy nie miałyby szans wywrzeć zamierzonego przez ich autorów skutku.

Skoro zatem zostało przyjęte, że powódka jako płatnik w rozumieniu ustawy z dnia 19 sierpnia 2011 r. o usługach płatniczych naruszyła swe obowiązki wskutek rażącego niedbalstwa, czego konsekwencją były nieautoryzowane transakcje płatnicze, to przyjąć należy, iż to właśnie ona – w myśl art. 46 ust. 3 tejże ustawy – odpowiada w pełnej wysokości za ich skutki. Z odpowiedzialności w tym zakresie zwolniony jest w konsekwencji pozwany bank, co czyni niezasadnymi roszczenia dochodzone pozwami w sprawach niniejszych. Zaskarżone orzeczenie nie odpowiada prawu, gdyż powództwa winny były zostać oddalone

Mając powyższe na uwadze zaskarżony wyrok podlegał zmianie, a to na podstawie art. 386 § 1 k.p.c..

O kosztach postępowania za obie instancje Sąd Okręgowy orzekł na podstawie art. 102 k.p.c., odstępując od obciążenia powódki obowiązkiem zwrotu pozwanemu kosztów procesu.

Norma ta aktualizuje się, gdy obciążenie strony całością lub częścią obowiązku zwrotu wydatków, które jej przeciwnik w sprawie poniósł na celowe dochodzenie praw lub obronę, byłoby sprzeczne z powszechnym odczuciem sprawiedliwości oraz z zasadami współżycia społecznego. Do okoliczności uzasadniających odstąpienie od kosztów procesu zaliczają się zarówno fakty związane z przebiegiem postępowania, jak i te które leżą poza nim. Przesłanki te powinny wystąpić łącznie (patrz: postanowienie SN z 19 września 2013 r. I CZ 183/12; postanowienie SN z 6 października 2011 r. V CZ 69/11, postanowienie SN z 24 października 2013 r. IV CZ 61/13).

Sytuacja taka zachodzi w realiach przedmiotowego postępowania.

Biorąc bowiem pod uwagę charakter sprawy, fakt, że powódka padła ofiarą przestępstwa oraz jej subiektywne przekonanie o zasadności wytoczonego powództwa, obciążenie jej obowiązkiem zwrotu pozwanemu, poniesionych przez niego kosztów procesu, naruszałoby społeczne poczucie sprawiedliwości.

Dodano:  ,  Opublikował(a):  Sabina Szwed
Podmiot udostępniający informację: Sąd Okręgowy w Łodzi
Data wytworzenia informacji: