V Ka 347/17 - uzasadnienie Sąd Okręgowy w Łodzi z 2017-06-23
Sygn. akt V Ka 347/17
UZASADNIENIE
M. D. został oskarżony o to, że w okresie od lipca 2015 r. do 21 grudnia 2015 r. w Ł. podrobił w celu użycia za autentyczne 4 recepty: z dnia 28.09.2015 r., dwie z dnia 21.12.2015 r. oraz bez daty wystawione na nazwisko K. S. (1) w ten sposób, iż opatrzył recepty pieczęciami i parafką lekarza (...) oraz pieczęcią nagłówkową (...), R. K., a następnie przesłał podrobione recepty do K. S. (1), celem realizacji, tj. o czyn z art. 270 § 1 k.k.
Wyrokiem Sądu Rejonowego dla Łodzi – Śródmieścia w Łodzi z dnia 17 stycznia 2017 roku oskarżonego M. D. uznano za winnego popełnienia zarzuconego mu czynu z tą tylko zmianą w jego opisie, iż przyjęto, że oskarżony działał w krótkich odstępach czasu w wykonaniu z góry powziętego zamiaru, czym wyczerpał dyspozycję art. 270 § 1 k.k. w zw. z art. 12 k.k. i wymierzono mu za to karę 6 miesięcy ograniczenia wolności polegającą na obowiązku wykonywania nieodpłatnej kontrolowanej pracy na cele społeczne w wymiarze 20 godzin w stosunku miesięcznym. Ponadto Sąd na podstawie art. 44 § 1 k.k. orzekł przepadek na rzecz Skarbu Państwa dowodów rzeczowych w postaci czterech recept oraz dwóch druków dawkowania leków, a także zwolnił oskarżonego od ponoszenia kosztów sądowych.
Apelację od powyższego wyroku wniósł obrońca oskarżonego, który na podstawie art. 438 pkt 3 i 4 k.p.k. zarzucił:
1. błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę wyroku, mający wpływ na jego treść, polegający na tym, iż pomimo nieudowodnienia, że oskarżony z premedytacją, umyślnie podszywał się pod konkretną, rzeczywiście istniejącą osobę – lekarkę R. K., że oskarżony przygotowywał narzędzia do przestępstwa i założył konto na F. z zamiarem jego wykorzystania do celów przestępnych – Sąd uznał te fakty za ustalone;
2. rażącą niewspółmierność orzeczonej względem oskarżonego kary ograniczenia wolności – podczas gdy istniały podstawy do warunkowego umorzenia postępowania, ewentualnie orzeczenia kary ograniczenia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania.
Skarżący wniósł o zmianę zaskarżonego orzeczenia przez:
1. warunkowe umorzenie postępowania, ewentualnie o:
2. orzeczenie względem oskarżonego kary takiej jak orzeczonej w zaskarżonym wyroku, ale z warunkowym zawieszeniem jej wykonania.
Sąd Okręgowy zważył, co następuje:
Apelacja obrońcy oskarżonego okazała się bezzasadna, a postawione w niej zarzuty nie zasługiwały na uwzględnienie.
Sąd meriti wnikliwie rozważył zgromadzony materiał dowodowy, a stanowisko swoje wyczerpująco uzasadnił, zgodnie z wymogami określonymi w art. 424 k.p.k., wykazując sprawstwo M. D. i ujawniając na rozprawie wszystkie okoliczności mogące mieć wpływ na treść rozstrzygnięcia, zarówno przemawiające na korzyść oskarżonego, jak i przeciwko niemu. Dokonana przez Sąd Rejonowy ocena przeprowadzonych dowodów, w tym zwłaszcza zeznań przesłuchanych świadków oraz ujawnionych na rozprawie dokumentów, w tym opinii sądowo-lekarskiej, poczyniona została w sposób wszechstronny i obiektywny, z uwzględnieniem zasad wiedzy i doświadczenia życiowego. Zaskarżony wyrok należało uznać za poprawny zarówno pod względem rekonstrukcji zdarzenia, weryfikacji i ugruntowania jego podstawy faktycznej, jak również oceny prawnej popełnionego czynu, skutkującej przyjęciem konstrukcji czynu ciągłego.
W pierwszej kolejności należy odnieść się do postawionego zarzutu błędu w ustaleniach faktycznych. W ocenie Sądu odwoławczego jest on chybiony, ponieważ ustalenie przez Sąd meriti, iż oskarżony zakładając konto na portalu internetowym F. podszył się pod konkretną osobę – R. K., oparte zostało na prawidłowo zebranym i ocenionym materiale dowodowym, a przy tym pozostaje w zgodzie z zasadami wiedzy i doświadczenia życiowego. Skoro M. D. podrobił recepty opatrując je nazwiskiem lekarza R. K. i używając konta na F. założonego na dane R. K. podawał się za lekarkę psychiatrę, to zasady logicznego rozumowania prowadzą do niepodważalnego wniosku, że profil na portalu F. został założony właśnie w celu podszycia się pod lekarza R. K., nie zaś jakąś fikcyjną osobę. Innymi słowy - nie była to żadna zabawa, jak wyjaśniał oskarżony, lecz zaplanowane i celowe działanie, wynikające z niezrealizowanych marzeń M. D. o byciu lekarzem. Wnioskowaniu Sądu Rejonowego nie można zasadnie zarzucić, iż jest ono nieprawidłowe tylko dlatego, że jest ono wnioskowaniem redukcyjnym. Wnioskowanie takie, czyli z następstwa o racji, jest dopuszczalne w każdym przypadku, w którym nie sposób jest przyjąć alternatywnego i równie prawdopodobnego przebiegu wypadków. Na gruncie przedmiotowej sprawy jedyny logiczny wniosek jest taki właśnie, że M. D. założył profil na F. na dane R. K. właśnie po to, aby podawać się za lekarza i uwiarygodnić przesłane następnie pocztą recepty opatrzone pieczątką lekarską i rzekomym podpisem R. K.. Okoliczność, że pieczątki zamówione przez oskarżonego nie były identyczne jak te używane przez R. Ł. - K., nie ma przy tym istotnego znaczenia, bowiem lekarze nie mają jednego zastrzeżonego dla nich i obowiązującego wzoru pieczątki, a te zamówione przez oskarżonego zawierały konieczne dane identyfikujące lekarza.
Przechodząc do kwestionowanej przez skarżącego trafności reakcji karnej zastosowanej wobec oskarżonego M. D. powtórzyć należy za Sądem Rejonowym, że oskarżony dopuścił się czynu o znacznej społecznej szkodliwości, a jego postawa w trakcie postępowania wskazywała na brak refleksji w zakresie dotyczącym założenia profilu na dane R. K.. Całkowicie chybione są dywagacje skarżącego odnośnie stopnia karygodności popełnionego czynu, tym bardziej, że czyn z art. 270 § 1 k.k. jest przestępstwem formalnym, dla którego bytu nie jest wymagane powstanie skutku w postaci użycia podrobionego dokumentu. Podobnie nie ma racji obrońca oskarżonego podnosząc, że motywem działania M. D. była chęć pomocy K. S. (1) z uwagi na cierpienia wywołane śmiercią brata, ponieważ jak ustalono ponad wszelką wątpliwość, oskarżony rozpoczął realizować przestępcze działania jeszcze przed śmiercią brata w/w a ponadto bezspornym jest, że nie miał żadnych kwalifikacji do udzielania porad lekarskich i przepisywania leków. K. S. (1) został w sposób perfidny oszukany przez oskarżonego – w przekonaniu, że rozmawia z lekarzem, zwierzał mu się ze swoich bardzo osobistych problemów. Wbrew stanowisku skarżącego, nie można przyjmować, że K. S. wyraził zgodę na działania oskarżonego, bowiem działał on w przeświadczeniu, że zasięga porad i otrzymuje recepty od uprawnionego lekarza.
Analizując treść uzasadnienia Sądu I instancji należy stwierdzić, że Sąd ten potraktował uprzednią niekaralność oskarżonego jako okoliczność łagodzącą, a zatem zwrócił uwagę na jego życie przed popełnieniem przestępstwa poczytując na jego korzyść fakt, że nie wszedł on wcześniej w konflikt z prawem. Z tego względu nie można zgodzić się ze skarżącym, iż Sąd meriti uchybił treści art. 53 k.k. nie odnosząc się do sposobu życia oskarżonego przed przestępstwem. Nie można zgodzić się z obrońcą oskarżonego również w kwestii dotyczącej uwzględnienia młodego wieku M. D.. Zdaniem Sądu wiek oskarżonego nie powinien stanowić w tym przypadku okoliczności umniejszającej winę. M. D. w chwili czynu był osobą dorosłą, pełnoletnią od przeszło czterech lat, a przy tym od ponad 5 lat odpowiadającą w świetle kodeksu karnego za popełnione przestępstwo bez względu na jego rodzaj. Jak słusznie zauważył skarżący, oskarżony nie był już sprawcą młodocianym, a więc odpadł obowiązek traktowania go w szczególny sposób. Granica wieku rozdzielająca sprawcę młodocianego od sprawcy w pełni dojrzałego ma charakter ostry, wobec czego lege non distinguente brak jest podstaw prawnych do traktowania M. D. w sposób szczególnie łagodny, skoro ustawodawca z chwilą ukończenia 21 lat w chwili czynu nakazuje traktowanie sprawcy na równi z dużo starszymi sprawcami przestępstw. Nie można także podzielić stanowiska domagającego się uwzględnienia dolegliwości oskarżonego w postaci zaburzeń lękowo-depresyjnych, bowiem jak skarżący sam zauważył, M. D. był w pełni poczytalny. Zaburzenia oskarżonego nie mogą zostać potraktowane jako umniejszające stopień jego winy choćby w niewielkim stopniu, skoro pozostawały one bez wpływu na popełnione przestępstwo. W kontekście grożącej oskarżonemu utraty pracy spowodowanej faktem skazania należy podnieść, że skazanie i wpis do krajowego rejestru karnego są immanentnie związane z popełnieniem przestępstwa o znacznej społecznej szkodliwości, a następstwa takiego faktu powinny zostać wzięte pod uwagę przez sprawcę przed popełnieniem czynu zabronionego. Niezasadna jest argumentacja obrońcy, że dolegliwości zdrowotne natury nerwowej oskarżonego stanowią dla niego wystarczającą karę, tym bardziej, że skazanie musi zrealizować również zasadę prewencji ogólnej, a więc ukazać ogółowi społeczeństwa skutki wynikające z popełnienia przestępstwa.
Bez komentarza - jako wręcz kuriozalne - należało pozostawić stwierdzenie obrońcy, że skutek skazania w postaci utraty wykonywanej aktualnie pracy może spowodować demoralizację M. D. i „ostatecznie może się okazać, że jedynym wyjściem dla oskarżonego byłoby zdobywanie środków na życie w sposób przestępny” (vide str. 12 apelacji). Tego rodzaju argument z pewnością nie mógł przekonać sądu do zastosowania wobec oskarżonego warunkowego umorzenia postępowania.
W ocenie Sądu Okręgowego Sąd Rejonowy prawidłowo ustalił, że oskarżony działał w sposób umyślny i zaplanowany, realizując w ten właśnie sposób swoje marzenia o zawodzie lekarza kosztem K. S. (1). Oskarżony, jako osoba dorosła, musiał doskonale wiedzieć, że nie jest w stanie z powodu braku stosownego wykształcenia i uprawnień udzielić K. S. pomocy medycznej.
W przedmiotowej sprawie Sąd I instancji postąpił prawidłowo dostrzegając skutki wywołane czynem M. D.. Skarżący zdaje się nie zauważać, iż stosownie do treści art. 53 § 2 k.k. sąd uwzględnia rodzaj i rozmiar ujemnych następstw przestępstwa, przy czym nie jest niezbędne, aby skutki te odczuł pokrzywdzony. Rację ma obrońca podkreślając, że R. K. nie była w niniejszej sprawie pokrzywdzoną, nie mniej jednak odczuła ona skutki popełnionego przestępstwa, które to skutki zostały zasadnie poczytane jako okoliczności obciążające oskarżonego i przemawiające za jego skazaniem.
Sąd meriti podkreślił okoliczność, że oskarżony przyznał się do winy i złożył wyjaśnienia. Wbrew stanowisku obrońcy oskarżonego, Sąd Rejonowy nie powinien był uwzględniać tych okoliczności w większym stopniu, tym bardziej, że wyjaśnienia M. D. okazały się wiarygodne jedynie w części. Przeciwne stanowisko prowadziłoby w efekcie do faktycznej depenalizacji czynów zabronionych w sytuacji, w której sprawca przyznałby się do winy i wyjaśnił jego okoliczności.
W odniesieniu do dalszych argumentów powołanych w uzasadnieniu wniesionego środka zaskarżenia Sąd odwoławczy zważył, że dostrzeżenie i uwzględnienie przez Sąd I instancji uprzedniej niekaralności oskarżonego zostało już omówione wcześniej i z tego względu nie wymaga ponownego odnoszenia się do tej kwestii. Okoliczność ta została potraktowana zbiorczo ze sposobem życia przed popełnieniem przestępstwa, natomiast postępowanie M. D. po popełnieniu czynu nie wyróżniało się w żaden sposób, który nakazywałby jego szczególne uwzględnianie na korzyść oskarżonego. W kontekście przeproszenia pokrzywdzonego Sąd Okręgowy dostrzegł, że oskarżony przeprosił jedynie R. K., ale już nie K. S. (1), a po wtóre – jak obrońca sam wcześniej podniósł – osoby te nie są pokrzywdzonymi w sprawie, ponieważ przestępstwo z art. 270 § 1 k.k. wymierzone jest przeciwko wiarygodności dokumentów. Jak też już wcześniej wskazano, nie ma racji skarżący podnosząc, że M. D. działał za zgodą K. S. (1), ponieważ w/w w istocie nie miał żadnej wiedzy o prawdziwej tożsamości wystawcy recept i nie wyrażał zgody na fałszerstwo.
W ocenie Sądu odwoławczego nie można mówić o rażącej niewspółmierności wymierzonej oskarżonemu kary 6 miesięcy ograniczenia wolności polegającej na obowiązku wykonywania nieodpłatnej kontrolowanej pracy na cele społeczne w wymiarze 20 godzin w stosunku miesięcznym, przy zważeniu wszystkich okoliczności obciążających i łagodzących zachodzących wobec M. D.. Sąd
meriti dokładnie rozpatrzył wszelkie okoliczności sprawy przemawiające zarówno na korzyść, jak i na niekorzyść oskarżonego, a z dokonaną oceną należy się zgodzić. Należy mieć na uwadze, że zgodnie z orzeczeniem Sądu Apelacyjnego w Lublinie z dnia 4 czerwca 2014 r. w sprawie II AKa 72/14 „
zarzut rażącej niewspółmierności kary jako zarzut
w kategorii ocen można podnieść jedynie wówczas, gdy kara nie uwzględnia
w sposób właściwy zarówno okoliczności popełnienia przestępstwa,
jak i osobowości sprawcy, stając się w odczuciu społecznym karą niesprawiedliwą. Nie sposób przyjąć, że kara wobec określonego sprawcy jest karą niewspółmiernie surową w sytuacji, gdy sąd wymierzając karę uwzględnił wszystkie okoliczności wiążące się z poszczególnymi ustawowymi dyrektywami i wskaźnikami jej wymiaru, czyli wówczas, gdy granice swobodnego uznania sędziowskiego nie zostały przekroczone”, LEX nr 1493773. Na gruncie przedmiotowej sprawy Sąd
meriti w sposób prawidłowy uwzględnił okoliczności popełnionego czynu, nie przekraczając przy tym granic swobodnej oceny dowodów oraz poprawnie zastosował przewidziane w art. 53 k.k. dyrektywy wymiaru kary. Sąd Okręgowy zważył ponadto, że wymierzona kara, przy uwzględnieniu wagi czynu przypisanego oskarżonemu, nie jest taką karą, której w powszechnym odczuciu nie dałoby się zaakceptować ze względu na jej wysokość i dolegliwość dla sprawcy. Tym samym należy uznać, że nie jest to kara rażąco niesprawiedliwa w rozumieniu przepisu art. 438 pkt 4 k.p.k. Ocena taka jest w pełni zgodna ze stanowiskiem wyrażonym przez Sąd Apelacyjny w Łodzi, który w wyroku z dnia 28 stycznia 2014 r. wydanym w sprawie II AKa 264/13 stwierdził, że „
na gruncie art. 438 pkt 4 k.p.k. nie chodzi o każdą ewentualną różnicę w ocenach co do wymiaru kary, ale o różnicę ocen tak zasadniczej natury, iż karę dotychczas wymierzoną nazwać można byłoby - również w potocznym znaczeniu tego słowa - "rażąco" niewspółmierną, to jest niewspółmierną w stopniu nie dającym się wręcz zaakceptować” (LEX nr 1425460.
Podsumowując, w ocenie Sądu odwoławczego zarówno postępowanie Sądu meriti, rezultat oceny materiału dowodowego oraz przede wszystkim ostatecznie zapadłe rozstrzygnięcie o karze zasługują na pełną aprobatę, a zaskarżone orzeczenie należało utrzymać w mocy. W pełni zasadnie Sąd orzekł także o przepadku dowodów rzeczowych prawidłowo uznając, że pochodziły one z przestępstwa.
O kosztach sądowych związanych z apelacją obrońcy oskarżonego Sąd Okręgowy orzekł na podstawie na podstawie art. 624 § 1 k.p.k., uznając, że z uwagi na sytuację majątkową oskarżonego i realnie grożącą mu utratę zatrudnienia, ich uiszczenie choćby w części byłoby dla niego nadmiernie uciążliwe.
Podmiot udostępniający informację: Sąd Okręgowy w Łodzi
Data wytworzenia informacji: